Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YouTube. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YouTube. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 maja 2015

Klerycy na Yotubie

Księży w Europie jak na lekarstwo. Liczba powołań spadła o około siedem procent. W Polsce nie wygląda to inaczej. Podczas gdy rok 2009 cieszyć mógł się 3732 klerykami, 2014 obfitował już wyłącznie w 2851.

Jak zatem poradzić sobie z coraz mniejszą ilością chętnych? Poprzez reklamę! I tak, na początek padł pomysł plakatów i prezentacji w Power Poincie. Wtem, Ks. Przemysław Śliwiński zaproponował spot. Wszyscy mu przyklasnęli, i spot owy zrobili. Jak potoczyło się to dalej?


Ks. Przemysław Śliwiński
Otóż film promujący Archidiecezję Warszawską (a raczej zachęcający do powołań) opublikowano na Youtubie dnia 24 kwietnia. Spot ten, w ciągu jednego miesiąca, obejrzało pond 60 tysięcy ludzi. Wzrósł również wskaźnik subskrypcji – od początkowych 16 do 136. Choć liczba to nadal nie wielka, liczy się znaczna, procentowa poprawa.

Film przedstawia młodych, szczęśliwych kleryków, którzy tak samo jak inni w ich wieku, grają w piłkę, siedzą w bibliotece czy paradują po mieście zakapturzeni. W tym wszystkim są oni inteligentni i zadowoleni ze swojego życia – jak można wysnuć. Czy taka reklama w rzeczywistości dostarczy archidiecezji więcej chętnych? Jak twierdzi sam Ksiądz Śliwiński, najprawdopodobniej nie, natomiast stanowi to dobry początek. Zawiązuje kontakt z młodymi ludźmi, których w następnej kolejności można już przekonywać samą wiarą.



A jak wy sądzicie? Czy taki spot reklamowy może przyczynić się od wzrostu powołań? A może wręcz uważanie za niestosowny przy boskiej tematyce? Zachęcam do dyskusji.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Media Markt - tylko dla...

Są pewne hasła reklamowe znane przez nas na pamięć. Już nie raz dawały się nam we znaki w przerwie reklamowej. W dzisiejszym poście chcę się odnieść do reklamy Media Marktu, nie- nie Media Expertu (bo to już było „ugryzione” w innym kontekście). Tematyka reklam tych firm, jest w zasadzie identyczna i opiera się na równie idiotycznej pokazówce, gdzie z człowieka robi się głupka.
Nigdy nie zwracałam zbytnio uwagi na szczegóły budujące produkt, którym w zasadzie reklama jest, choć po ostatnich zajęciach, na których poruszany był temat tekstu reklamowego  coś mnie tknęło na poruszenie treści przekazu wyżej wymienionej firmy.

źródło:http: //www.mediamarkt.pl/common-m/images/mediamarktLogo.jpg



Na YouTubie znalazłam szokujący jak dla mnie spot reklamowy firmy Media Markt sprzed 7 lat. W sumie nie ważne, kiedy ujrzał on światło dzienne, ważne co zostało w nim zawarte. Same hasło „Media Markt- nie dla idiotów” budzi we mnie wiele zastrzeżeń. Po pierwsze… Co to znaczy „nie dla idiotów”? 
Jak mamy to rozumieć? Do jakich ludzi w takim razie owa reklama ma docierać? Do takich, których na to nie stać, czy takich, którzy chcą kupić ten sam produkt na przykład  w niższej cenie u konkurencji co świadczy o tym, że są idiotami? Nie mam pomysłu i wytłumaczenia. Jak dla mnie hasło może spełniło swój cel, ponieważ ludzie, którym powiesz „Media Markt” od razu odpowiedzą „nie dla idiotów”, ale żadnych innych kryteriów jak dla mnie nie spełnia. Nie zachęca, nie zwraca uwagi produktem a niedorzecznym hasłem. Nie wiem kto ma takie pomysły i nie wiem kto pozwala nagrać w ogóle coś takiego. 

Aby móc zrozumieć moje oburzenie zobaczcie:




źródło: YouTube


Wiadomo, tekst reklamowy może mieć specyficzną formą wypowiedzi, być dowolnym, gdzie można popełniać błędy ortograficzne i mieć różnorodną formę wypowiedzi, ale bez przesady. Wyobraźcie sobie sytuację, w której wy stajecie się uczestnikami podobnego wydarzenia. Chyba nikt z nas nie zachowałby się tak jak mężczyzna grający lekarza udzielając pomocy drugiej osobie. Poza tym treści wypowiadane przez zbulwersowaną kobietę mogłyby być obrane w nieco bardziej delikatne słowa – choć  właśnie te słowa zrobiły największą „furrorę” na YT jeżeli mogę tak to nazwać. 

Spot ten ma ponad 140 tysięcy wyświetleń, a z komentarzy pod wywnioskowałam, że nikt nie zwrócił uwagi na podstawę owej reklamy mianowicie produkty Media Marktu, a na Pana Wieśka czytającego gazetę i zbulwersowaną kobietę, która każe „spieprzać z tymi siatkami”.

Drodzy producenci owego spotu, jeżeli chcecie pokazywać takie reklamy gdziekolwiek powinniście zmienić nazwę na „Media Markt- tylko dla idiotów”.


sobota, 18 kwietnia 2015

Vlogi – czyli zmierzch tradycyjnej blogosfery


     Obecnie świat Internetu należy do blogerów i vlogerów. YouTube aż roi się od popularnych i tych mniej znanych wideoblogów czyli vlogów. Vlogerzy wyznaczają nowe trendy i inspirują ludzi na całym świecie. Medioznawcy i spece od marketingu coraz częściej podkreślają, że już niebawem nadejdzie kres blogosfery na rzecz vlogosfery. Popularne vlogi mają więcej fanów na facebooku niż największe gwiazdy. Youtuberzy uczynili ze swojej pasji potężny biznes, a oglądalności mogłaby im pozazdrościć niejedna stacja telewizyjna. Czy można wymarzyć sobie lepszy zawód ?




     W samym założeniu vloga tak naprawdę nie ma nic trudnego; wystarczy komputer, kamera, konto na YouTube. Tematyka wideo bloga może być różnorodna, możemy na nim  opowiadać o naszych przygodach, podróżach, mówić o modzie, muzyce, gotowaniu, filmach itd. Najważniejsze to mieć dobry pomysł na treść, którą chcemy publikować na naszym kanale,  dzięki czemu przyciągniemy do siebie jak największe grono obserwujących. Każda dodatkowa subskrypcja czy wyświetlenie, to szansa na zarobienie większych pieniędzy i przyciągnięcie nowych reklamodawców.

Każdy vloger jest youtuberem, ale czy każdy youtuber jest vlogerem ? Teoretycznie vlogiem nie możemy nazwać kanału komediowego, takiego jak np. 20m2 Łukasza Jakubiaka, AbstrachujeTV czy ich damskiego odpowiednika Szparagi, ponieważ z założenia wideoblog ma mówić o naszych przemyśleniach.

Pierwsze vlogi zaczęły się pojawiać się w 2009 roku. Moda na prowadzenie videobloga  przyszła do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Pierwszą vlogerką, która przekroczyła milion subskrypcji była Michele Phan, która prowadzi poradnik o modzie i wizażu. Obecnie najbardziej popularnym na świecie kanałem jest PewDiePie, prowadzonym przez Felixa Kjelleberga. Prezentuje on na nim głownie swoją rozgrywkę z gier komputerowych (najczęściej survival horrorów i gier akcji), a także filmy komediowe. W  Polsce największą ‘gwiazdą’ YouTube jest Sylwester Wardęga, którego film o psie w przebraniu pająka został obejrzany 132 miliony razy.



Najpopularniejszymi vlogami w Polsce są programy rozrywkowe i autorskie. Popularnością cieszą się  także gameplayerzy i  kanały o charakterze poradników modowych. O rosnącym znaczeniu vlogerów może świadczyć powstanie telewizji online– LifeTube, na której są obecni wszyscy najpopularniejsi polscy youtuberzy m.in.: Abstrachuje TV, LekkoStronniczy, Niekryty Krytyk, AdBuster, Polimaty, SAWardęga i wielu innych.

Kanał rozrywkowy Abstrachuje TV utworzony przez Cezarego Jóźwika, Roberta Pasut i  Rafała Masnego ma już ponad milion subskrypcji. W swoich filmach w błyskotliwy sposób "komentują" otaczającą nas rzeczywistość. Abstrachuje TV to obecnie  marka pracująca sama na siebie. To już nie tylko zabawa, ale także prawdziwe zarobki. Teksty z ich filmików ("Gunwo", "Qutaz") stały się częścią swoistej mowy środowiskowej i zdobią ich autorską linię koszulek.




Pierwszą polską vlogerką modową jest 30 letnia wrocławianka Magdalena „Radzka” Kanoniak. Na swoim kanale zamieszcza swoje stylizacje i porady modowe. Dzięki popularności swojego wideobloga ostatnio wydała książkę „Radzka radzi: Tobie dobrze w tym !”. Jak widać przy odrobinie wytrwałości i dobrym przepisie na siebie można wiele osiągnąć.



Popularnym kanałem o makijażu jest KatOsu, prowadzonym od 5 lat przez Katarzynę Gajewską. Jej najbardziej popularny film ma już ponad milion wyświetleń. Videologerce także udało się wydać własną książkę, która nosi tytuł „Makijaż z KatOsu”.



Mówiąc Inaczej to kanał Pauliny Mikuły, która w zabawny sposób opowiada o najczęstszych błędach językowych popełnianych przez Polaków.





     Blogosfera stała się częścią nowych mediów, z każdym rokiem rozrasta się ona coraz to bardziej. Prowadzenie bloga czy wideobloga zaczęło być uważane, za swoisty rodzaj dziennikarstwa. Bloger to nie tylko dziennikarz, musi być jednocześnie redaktorem, informatykiem, fotoedytorem, księgowym i menadżerem. Blog/vlog to już nie tylko hobby dla wypełnienia wolnego czasu, to  praca na pełen etat i bardzo opłacający się biznes, który (całkiem możliwe) w przyszłości wyprze tradycyjne media. 

wtorek, 24 marca 2015

Moc Youtuba- "Kidrauhl" znany na całym świecie

W tym momencie zapewne każdy z Was zajrzał tutaj z myślą "O co chodzi?", "Jaki Kidrauhl?"- stąd ten tytuł- żeby się dowiedzieć musicie przeczytać ;)

O tym, że internet ma "super moc" wie chyba każdy. Powstaje coraz więcej portali społecznościowych, typu instagram czy snapchat- nie mówiąc już o dawnoistniejących jak facebook, twitter czy YouTube, które skupiają nas jednocześnie pomagając poszczególnym jednostkom wybić się ponad resztę. Nie jest więc tajemnicą, że wiele osób, które lubimy i obserwujemy na szczycie znalazły się przez tzw. "fejm", który nabiły sobie dzięki wyżej wymienionym portalom. 

Dzisiaj skupię się na magii YouTuba, a właściwie na osobie która, dzięki temu, że zamieszczała na nim filmy w tym momencie jest gwiazdą światowego formatu. Mówi Wam coś Justin Bieber?- hmm zapewne tak. (Teraz pewnie każdy czytelnik uśmiecha się pod nosem...) Otóż powiem Wam, że nie ma się z czego podśmiechiwać. Nie osądzajcie nikogo przez pryzmat dopiętej metki nie znając całej historii. Swój sukces zawdzięcza YouTubowi. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tak właśnie jest. 

źródło: https://www.google.pl/search
q=justin+bieber&biw=1366&bih=643&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=Db8RVe3GCoLoasCRgagF&ved=0CAYQ_
AUoAQ#tbm=isch&q=justin+bieber+na+scenie&imgdii=
_&imgrc=393WuBOD-wzg6M%253A%3BkyhE_slDiYWWEM%3Bhttp%253A%252F%252Fswidnica24.pl%252Fwp-content%252Fuploads%252F2014%252F01%252FBieber.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fswidnica24.pl%252Fjustin-bieber-w-cinema-3d%252F%3B800%3B520



YouTube = reklama?- zdecydowanie! 

Tutaj wszystko działa jak poczta pantoflowa. Ktoś coś zobaczy, z kimś się podzieli a licznik wyświetleń nieustannie rośnie przy czym zwracamy na siebie uwagę. Tak było również w przypadku Justina. Nim stał się popularny, śpiewał i grał dla przechodniów na schodach pod teatrem w swojej rodzinnej miejsowości. Za zgodą mamy założył kanał na YouTubie. Nazwał go KIDRAUHL. Swoje występy nagrywał po czym wrzucał na stronę dzięki czemu na początku zyskał małą grupkę odbiorców po czym rozrosło się to do milionów. Dzięki tak dużemu zainteresowaniu przykuł swoją uwagę na Scooterze Braunie (obecny manager) i chłopak robi karierę na światową skalę przy czym za każdy próg wyświetleń dostaje pięniądze- grube pieniądze. Najmniejsza ilość wyświetleń wynosi ponad 2 miliony... Nie wspomnę o innych reklamach, nagłówkach na muzycznych stronach internetowych, które również przynoszą zyski. Hejterzy również przyczyniają się do tego, że licznik nie stoi a zysk nie maleje, także wasz negatywny komentarz i tak nic nie zdziała. Przez YT gwiazdor budował także swój wizerunek. Pomijając już jego indywidualne działania związane z nagrywaniem filmów warto dodać, że ludzie nagrywając jego występy dołożyli swoje pięć groszy do jego sukcesu. Słodki jedenastolatek, z charakterystyczną grzywką i wspaniałym głosem- to pozwoliło mu zdobyć przychylność publiczności. Do dziś widać istne kopiarki jego stylu, ale jak zapytasz się czy lubi Justina Biebera to cię jeszcze wyśmieje. Wizerunek poukładanego nastolatka ułatwił mu porozumienie z potencjalnymi odbiorcami, wywołał także korzystne nastawienie i akceptację przez co w tym momencie jest kim jest.
Jest to doskonały przykład tego, że wszędzie, dosłownie wszędzie można znaleźć sposób na taką reklamę by o tobie usłyszno chcący bądź też nie, dobrze czy też źle. Kto by pomyślał kilka lat temu, że chłopak z małego miasteczka bedzie występował w Madison Square Garden a licznik subskrybentów na YT wyniesie prawie 11 milionów! Do dziś można zobaczyć filmiki na kanale Kidrauhl. Polecam dla niedowiarków!



Źródło: YouTube

sobota, 24 maja 2014

Bankowość mobilna, czyli cały bank w smartfonie.

Bezpowrotnie minęły już czasy, gdy jedynym sposobem na dokonanie przelewu czy innej operacji finansowej była wizyta w oddziale banku. Obecnie nastała era aplikacji bankowych na smartfony. Już ponad połowa działających w Polsce banków oferuje swoim klientom dostęp do konta i zarządzanie nim przy pomocy telefonu.

Wszelkich operacji bankowych możemy wykonać wszędzie tam, gdzie mamy dostęp do internetu przez sieć komórkową lub WiFi.

Podstawowym zestawem funkcji, oferowanym przez większość aplikacji bankowych, jest:
- możliwość podglądu salda
- wykonywanie przelewów zdefiniowanych
- wykonywanie przelewów jednorazowych
- składanie wniosków
- spłatę rat kredytów
- obsługę kart kredytowych
- zarządzanie lokatami
- doładowanie telefonów komórkowych
-dzięki odbiornikom GPS,  szybkie dotarcie do oddziału oraz znalezienie najbliższego bankomatu lub wpłatomatu
- szybki, telefoniczny kontakt z konsultantem







Największą zaletą mobilnych aplikacji bankowych na smartfony jest fakt, iż są one możliwe do pobrania bezpłatnie.

Posiadają również tzw. Tryb demo, który pozwoli ocenić potencjalnym klientom, którym szczególnie zależy na prostocie obsługi aplikacji mobilnej jej obsługę a co za tym idzie, ułatwi podjęcie decyzji nad wyborem banku.

Ważnym aspektem aplikacji jest również jej wygląd. Twórcy programów kolorystyką nawiązują do kolorów elementów graficznych czy wystroju placówek danego banku. I tak według tej zasady w aplikacji banku Pekao widzimy szare tło z czerwonymi ikonami, w aplikacji banku BZ WBK dominuje kolor zielony, mBank to kolory czerwony i biały, Millenium – różowy, oraz bank ING Bank Śląski i dominacja koloru pomarańczowego.

Cała aplikacja została stworzona tak, aby jak najbardziej ułatwić klientom korzystanie z niej, jest więc prosta w obsłudze a w sieci można znaleźć filmiki instruktażowe, pokazujące jakie aplikacja ma funkcje i jak z nich korzystać.






Jedna z najlepszym reklam w Polsce.






Reklama sieci komórkowej Era została okrzyknięta jedną z najlepszych Polskich reklam wyemitowanych w telewizji. Łatwo dostrzec w niej sprzężenie treści mówionej z obrazem. Pomysłodawca spotu trafnie dociera do każdego odbiorcy, bez względu na jego wiek, płeć czy pozycję społeczną. A dzieje się tak dzięki zaproszeniu do udziału w reklamie wielu ludzi, reprezentujących każdą z tych grup. Na przemian pokazywane są młode i starsze osoby biorące udział w reklamie, a każda z nich udziela ponadczasowych rad odpowiednich do swojego wieku, czy osobowości.

Dzięki temu każdy z nas może utożsamiać się z jakąś sytuacją przedstawioną w reklamie, co dodatkowo podkreślają uniwersalne zwroty m.in.:
-na zasadzie kontrastu: „miej zasady/ łam zasady”
-paradoks: „oglądaj mniej reklam”
-ekspresja: „szukaj w ludziach dobra”, nigdy nie zrywaj kontaktu ze swoimi dziećmi”, „uwierz w miłość od pierwszego wejrzenia”
-puenta: „jest tyle do powiedzenia” – zwrot ten kończy reklamę i jest jednocześnie sloganem sieci komórkowej Era.


Duże nagromadzenie obrazów sprawia, że reklama staje się dynamiczna i z zaciekawieniem ogląda się ją do samego końca. Dodatkowo reklama ta wywołuje w nas pozytywne emocje, zmusza nas do refleksji, a czasem nawet i wzrusza. Autorzy tej reklamy stworzyli naprawdę dobre dzieło i pomimo tego, iż od jej premiery minęło już 12 lat, to wciąż cieszy ona oczy i uszy odbiorców, ponieważ jest chętnie oglądana m.in. na kanałach YouTube.  





piątek, 23 maja 2014

Reklama radiowa.



Radio jest tanim i bardzo powszechnym medium reklamowym. Operuje głosem i muzyką, dlatego umiejętnie łącząc te dwa elementy, i często powtarzając reklamę, można szczególnie skutecznie utrwalać w świadomości słuchaczy zwłaszcza nazwę firmy czy produktu oraz slogany reklamowe.

Radiowy spot reklamowy (ang. spot = kropka) – podstawowa forma reklamy radiowej. Jest to krótki, zazwyczaj 30-sekundowy, materiał reklamowy, emitowany w przerwach między audycjami albo w ich trakcie (przerywający je). Spoty nadawane są w ramach bloków reklamowych. Emisja spotów reklamowych jest jednym z głównych źródeł utrzymania prywatnych stacji radiowych oraz stanowi pokaźne źródło dochodów radiofonii publicznych.

Radiowy spot reklamowy składa się z trzech podstawowych części:
- wprowadzenia, które ma przyciągnąć uwagę odbiorcy: efektu dźwiękowego, intrygującego pytania, sygnalizacji nazwy produktu bądź jego podstawowej cechy;
- rozwinięcia: przedstawienia korzyści (najlepiej tylko jednej, najważniejszej), jakie płyną z zakupu danego towaru lub usługi, ewentualnie strat poniesionych przez odbiorcę, w przypadku, gdy go nie kupi;
- zakończenia, zapraszającego do dokonania zakupu: zawiera główne argumenty przekonujące do zakupu oraz informacje, jak go dokonać
pl.wikipedia.org





Kluczowym punktem reklamy radia Złote Przeboje jest odpowiedni dobór lektora, jest nim Marek Niedźwiecki - osoba znana, która dobrze kojarzy się ludziom. Ponadto odpowiednio dopasowano sposób mówienia, czyli barwa, ton głosu oraz ekspresja do odbiorców radia Złote Przeboje, czyli ludzi dorosłych.  Całość idealnie pasuje również do rodzaju reklamy – czyli do audycji radiowej.
Analizując tekst reklamy należy zwrócić uwagę na zwroty używane przez lektora, które mają na celu wyróżnienie stacji spośród innych, konkurencyjnych. Słyszymy więc, że radio Złote przeboje nie emituje sezonowych hitów, a największe przeboje wszech czasów - w dodatku codziennie. Muzyka jest określana jest jako wyjątkowa, a utwory genialne, najlepsze z najlepszych. Na dowód tego, autorzy reklamy wpletli w nią fragmenty piosenek, które są puszczane w stacji radiowej, a które rzeczywiście są największymi hitami wszech czasów.
Lektor w  reklamie daje do zrozumienia słuchaczom, że „w życiu trzeba słuchać tego, co się naprawdę kocha” jednocześnie sugerując im odpowiedź słowami: „słuchaj radia złote przeboje”



Pomysłodawca reklamy radia Zet skupił się nie tylko na tym, jaka jest jej treść, ale bardziej na tym, kto ją przedstawia. Ta krótka (dziesięciosekundowa reklama) promowana jest bowiem przez muzycznych celebrytów, takich jak: Melanie C., Rod Stewart , Karolina Kozak czy Robert Gawliński, którzy z emocjami, za pomocą krótkich haseł powtarzają nazwę stacji radiowej, zachęcając odbiorców do słuchania właśnie tego radia. Jednocześnie sprawiając wrażenie, że sami też go słuchają.
Dodatkowo wprowadzono żywiołową, energiczną muzykę, odpowiadającą sloganowi reklamowemu: „Radio zet – siła muzyki”. Reklama jest krótka, ale treściwa, zawarte jest w niej to co najważniejsze. Hasło reklamowe łatwo wpada w ucho a jego częste powtarzanie sprawia,  że łatwo je zapamiętujemy. Jest to idealny przykład reklamy, która w krótkim czasie antenowym zawarła cały swój przekaz i zachęciła słuchaczy do włączania radia Zet.



W reklamie radia Eska docelowymi odbiorcami stacji są ludzie młodzi, co podkreślone jest poprzez język użyty w reklamie, potocznie używany przez młodzież: -„radio, które mnie kręci”, „oł bejbe”,  „kręcą mnie twoje usta”.
Zachętą do słuchania właśnie tego radia są m.in. konkursy. W reklamie użyto fragmentu z nagrania, aby pokazać poziom zadowolenia słuchaczy z wygranej w konkursie radia Eski..
Warto również zwrócić uwagę na kompozycje reklamy, która składa się z 3 etapów:
1 - Na początku zwrócono  uwagę słuchacza słowami: „opowiem wam o radiu, które mnie kręci”
2 - Przedstawiono charakter radia wykorzystując utwory najczęściej słuchane przez potencjalnych odbiorców, czyli młodzież.
3 - Reklamę kończy dopełnienie wypowiedzi z początku, czyli słowa: „kręci mnie eska”.
Twórcy reklamy zdecydowanie kierowali swój przekaz tylko do tej jednej grupy wiekowej, co podkreśla użyty slang młodzieżowy, wykorzystana muzyka, której fanami, są głównie młodzi ludzie oraz natężenie dźwięków i haseł, które zwiększają dynamikę reklamy. Potencjalny słuchać starszej grupy wiekowej, mógłby poczuć się zniesmaczony językiem jaki został użyty w reklamie, dlatego odwaga twórców, ewidentnie wskazuje na fakt, że reklamy radia Eska są przeznaczone tylko dla młodzieży. 




środa, 14 maja 2014

Haul zakupowy, czyli gdzie i co warto kupować

YouTube to jeden z największych serwisów internetowych na którym możemy oglądać i umieszczać różnego rodzaju filmy. Oprócz muzyki, filmów, zwiastunów filmowych, śmiesznych bądź mniej śmieszych filmów, pojawiły się też filmy reklamujące mode, tzw houl zakupowy. Coraz więcej dziewczyn - i nie tylko - "chwali się" swoimi zakupowymi perełkami przed całym światem, nie pomijając oczywiście marki zakupionych rzeczy i swojej opini na ich temat. Nie da się ukryć, że staje się to bardzo dobrą formą reklamy.

skąd się to wzięło?
Sama moda prowadzenia bloga internetowego przybyła do nas ze Stanów Zjednoczonych. Pierwszą vlogerką  prowadzącą poradnik o modzie i wizażu była Michelle Phan. Jej najbardziej znanym nagraniem jest tutorial makijażowy inspirowany piosenkarką Lady Gagą. 


W Polsce przybywa dziewczyn dzielących się swoimi zdobyczami z centr handlowych. Dlaczego w ogóle to robią? Pewnie dlatego, że kobiety lubią się chwalić/ dzielić tym co mają najlepsze. Dzieląc się tym co kupiły z przyjaciółką, wie o tym tylko ona, a dzieląc się tym dzięki kanałowi YouTube, wie o tym kilka-kilkanaście tysięcy osób.
Przede wszystkim haul zakupowy to nic innego niż reklama danej marki i jej produktu. Reklama ta jednak nie jest aż tak bezpośrednia jak ta którą możemy zobaczyć, czy usłyszeć w mediach. Oglądając reklamy często zdajemy sobie sprawę, że są one zbyt "podrasowane" i w realu nie dadzą AŻ takiego efektu jak widzimy w telewizji. A ile razy  kupimy coś tylko dlatego, ęe poleciła nam to koleżanka, kolega, sąsiadka? Taką rzecz kupimy z większym przekonaniem, dlatego że poleca nam ją ktoś kogo znamy i widząc ich sami możemy zobaczyć efekt np. kremu przeciwzmarszczkowego, który stosuje sąsiadka.

gdzie kupić tani i robry ciuch? 
Nie zawsze mamy czas chodzić godzinami po sklepach szukając czegoś, co będzie dobre, ładne i tanie. Na szczęście są osoby które to uwielbiają i potem opowiadają nam o tym. Jedną z takich osób jest Alicja Czarodziejka, która zajmuje się haul'em zakupowym. Na swoim kanale przedstawia zakupione kosmetyki i ubrania, oczywiście mówiąc przy tym w których dokładnie sklepach daną rzecz możemy znaleźć i jakiej jest ona marki.
Są marki które uwielbia i poleca  je wszystkim kobietą. Jedną z takich marek jest dla niej marka Intissimi. 
-Ja zawsze wybieram firmę Intissimi dla mnie to jest debeściak jeśli  chodzi o bieliznę-idealna reklama marki, każda oglądająca to kobieta widząc zadowolenie na twarzy vlogerki, która pokazuje i opisuje zalety stanika tej marki, na pewno uda się do wspomnianego sklepu, bo wie, że jak staniki to tylko z Intissimi.

Jak już wspomniałam, oglądając reklamy w telewizji, często uświadamiamy sobie, że z pewnością nie uzyskamy efektów identycznych jak widzimy. Znacznie bardziej wiarygodne są vlogerki które mówią o tym jakimi kosmetykami dbać o swoją cerę. Dlaczego? Dlatego, że oglądając filmik widzimy jak wyglądają i widząc jakość filmiku, wiemy że nie jest on przerobiony tak jak ten który widzimy w telewizj.
Alicja poleca kosmetyki m.in. marki avene, yves rocher, vichy bo idealnie działają na jej cerę mieszaną. Opowiadając o kosmetykach, często mówi o ich minerałach, składzie, dokładnym działaniu i o tym jak i kiedy stosować dany kosmetyk. Instrukcja jest tak dokładna i wiarygodna, że nie musimy tracić czasu na czytanie ulotki dołączonej do opakowania.


Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne zwroty, którymi posługuje się każda z vlogerek mówiąca o swojej ulubionej marce - musisz to mieć, na prawdę super produkt, nie wyobrażam sobie teraz życia bez niej. Słowa te z pewnością są szczere. Dzięki nim poznajemy wady i zalety marek, bo na swoich filmikach mówią nie tylko o tym co warto mieć, ale czego też nie warto kupować, bo np. ubrania szybko tracą swój kolor w praniu, rozciągają się itd.
W końcu co jak nie szczera opinia na temat danej marki ma nas do niej przekonać?

pół żartem, pół serio
Na YouTube możemy też znaleźć wpadki początkujących vlogerów, którzy chcieli pochwalić się tym co kupili. Niestety zachwalanie marki i produktu stało się śmiesznym filmikiem, który obiegł setki portali internetowych takie jak Facebook, Kwejk, Demtywatory itp. 


poniedziałek, 5 maja 2014

Ile zarabiają polscy blogerzy/vlogerzy?

Wszystko się kręci wokół Internetu. Książki wydawane są w formie e-booków, gazety można kupować bez wychodzenia z domu, telewizję można oglądać online, słuchać radia, muzyki, oglądać najnowsze hity kinowe i wiele, wiele innych. Tak samo jest z zarabianiem, bo kto by nie chciał siedzieć w domowym zaciszu z kawą czy herbata, zajadając się ciastkami i robić pieniądze? Chyba każdy. Tak właśnie jest z blogerami i vlogerami. Pierwszy robią posty na bloga, drudzy wrzucają filmiki na youtube. Im więcej odbiorców, tym większa sława, a jeszcze większe korzyści.

W zestawieniu najważniejszych, topowych blogerów, jak podaje fakt.pl najlepiej zarabiają blogi specjalistyczne, skierowane do konkretnej grupy odbiorców. A o to zestawienie ze strony fakt.pl:

1. Antyweb.pl (blog technologiczny): 700 tys. zł przychodu rocznie
  • 2. Make Life Easier: 400 tys. zł przychodu rocznie, jednak dochody na 2013 rok szacowane są na 650 tys. zł.
  • 3. Kominek.es (poradnik dla blogerów): 300 tys. zł przychodu rocznie
  • 4. Kotlet.TV: 200-250 tys. zł przychodu rocznie
  • 5. Spider's web (blog o nowych technologiach): 180 tys. zł dochodu
  • 6. Maffashion (blog modowy): 150 tys. zł przychodu rocznie
  • 7. Fashionelka (blog modowy): 120 tys. zł przychodu rocznie
  • 8. Hatalska.com (blog poświęcony branży mediowo-reklamowej): 100-120 tys. zł przychodu rocznie
  • 9. DrewnoZamiastBenzyny.pl (blog o tym, jak zarobić na blogu) 110 tys. zł przychodu rocznie
  • 10. Mediafun.pl: 60 tys. zł przychodu rocznie
  • 11. AK74 (blog o mediach elektronicznych, nowych technologiach i biznesie): 50 tys. zł przychodu rocznie
  • 12. Gadzinowski.pl (blog poświęcony tematyce marketingu): 30 tys. zł przychodu rocznie

Jak widać blogerki modowe całkiem dobrze sobie radzą. Mówi się, że Kasia Tusk zarabia więcej na swoim blogu niż jej tato, pełniący funkcję Premiera RP. Najbardziej otwartą w kwestii pieniężnej jest Fashionelka, której często zdarza się pisać o tym ile zarabia oraz ile wydaje. Szczerze przyznaje, że stawki współpracy z nią z góry ustaliła.

"Na dzień dzisiejszy wpis sponsorowany to koszt 4-6tys zł, Organizacja konkursu 5-7tys zł, wyświetlanie banera 2000zl/tydz. Miesięczna kampania reklamowa na wyłączność 30-50tys zł. Stawki podnoszę w momencie gdy zainteresowanie reklamodawców jest bardzo duże i gdy zwiększają się statystyki bloga. Widełki są spowodowane tym, że każdy konkurs czy wpis sponsorowany wymaga ode mnie mniejszego bądź większego zaangażowania. Agencje reklamowe, z którymi często współpracuje mają znacznie niższe stawki."

W Polsce vlogerzy nie są jeszcze tak popularni, jak blogerzy. Jednak wstawianie filmików na youtube.com jest jak najbardziej opłacalne. Za każde 100 tysięcy wyświetleń można zarobić około 40 dolarów. 
Portal internetowy wyborcza.pl przeprowadził rozmowę z niektórymi polskimi vlogerami na temat ich zarobków. 

Agnieszka Stępyra (Nissiax83) jest kosmetolożką, dlatego prowadzi kanał dotyczący pielęgnacji i kosmetyków. Ma 83 tysiące subskrybentów, jej najpopularniejszy filmik zdobył 445 tysięcy wyświetleń, jednak jak sama mówi w USA (gdzie mieszka) nie da się wyżyć z hobby. Oferty od firm za recenzję na Youtubie mogą sięgać nawet 4 tysięcy złotych, a za konkurs na Facebooku tysiąc. Z kolei Maciej Frączyk, jako Niekryty Krytyk, który, jak podaje wyborcza.pl w dobrych miesiącach może zgarniać do 30 tysięcy złotych. 

Niestety wideoblogi nie są jeszcze tak spopularyzowane i opłacalne jak w Stanach Zjednoczonych. Vlogerzy zgodnie mówią, że to hobby, mimo, że oparte na tych samych zasadach (reklamy, kampanie, konkursy) co blogi nie przynoszą na tyle, żeby utrzymywać się bez pracy. Jednak tego typu zajęcie może z czasem przynieść wiele korzyści.

środa, 16 kwietnia 2014

AdBuster, czyli ile prawdy jest w reklamach

Każdego z nas reklama spotyka  na każdym kroku - w telewizji, w radiu, na ulicach, w szkołach, w pracy. Jedne reklamy przyciągają naszą uwagę bardziej-drugie mniej. Są takie, które szokują swoją  doskonałością do tego stopnia, że od razu chcemy dany produkt mieć. Ale czy ktoś z nas zastanowił się kiedyś nad prawdomównością tych reklam? Czy np. jeśli kupimy reklamowany krem na zmarszczki to odmłodzimy się o 20 lat jak piękna pani w reklamie? Czy pijąc odchudzające herbatki schudniemy w tydzień 10 kg? Wierzymy w to bo przecież "produkt został przebadany przez specjalistów", bo "setki ludzi potwierdzi jego skuteczność". Na szczęście znalazła się jedna osoba, która postanowiła sprawdzić ile prawdy jest w reklamie i czy warto jej ufać.

AdBuster
Marek Hoffman urodzony na poznańskim Łazarzu, to pogromca reklam.  Zaczął ok 2 lat temu, zakładając kanał na YouTube, gdzie sprawdza reklamy, a dokładniej konfrontuje je z rzeczywistością. Jego pierwszym filmem był "Sekret Wizira", w którym obalił skuteczność proszku.

Jak prostować włosy, to tylko z odżywką DOVE
Eksperyment naszego bohatera polegał na sprawdzeniu, czy wspomniana wyżej odżywka , która ma wzmocnić i chronić nasze włosy przed spaleniem podczas prostowania w wysokiej temperaturze, faktycznie spełnia swoje funkcje. Blogger zainwestował w prostownicę, odżywkę i dwa liście jak w reklamie DOVE. Odżywka ma pomóc włosom nawet przy temperaturze 180 stopni, ale dla bezpieczeństwa prostownica została ustawiona na 160. Jeden z liście został "wyprostowany" bez wcześniejszego nałożenia odżywki. Liść uległ spaleniu tak samo jak i w reklamie, ALE dopiero po 8 minutach trzymania rozgrzanej prostownicy - w reklamie do spalenia doszło po zaledwie kilkunastu sekundach.. Ale co stało się z liściem, który zostaje również " wyprostowany", tym razem z użyciem naszej odżywki? A to niespodzianka! Liść również uległ spaleniu i to uwaga, JUŻ PO 6 MINUTACH, a nie po 8 jak liść wcześniej.
Także mit obalony i 1:0 dla AdBustera.




Wielka konfrontacja
Jedna  z reklam coca-coli twierdzi, że coca-cola zero ma doskonały  smak zwykłej coli mimo, że nie zawiera cukru. Ile w tym prawdy ?




Nasz blogger przeprowadził uliczną konfrontacje. Zaprosił 105 osób do spróbowania coli i ocenienia smaku- czy jest to cola zero, czy może zwykła. Aż 73% badanych bez problemu rozróżniło oba smaki, jedynie 28% miało z tym problem. Jakie wnioski? Smak obu coli na pewno nie jest taki sam, jak twierdzi reklama. Jak mówią - liczby nie kłamią!



Jakie wnioski?
Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach jesteśmy oszukiwani na każdym kroku i to nie tylko przez reklamy. Ale co z tego? I tak większość z nas kupi odżywkę do włosów marki DOVE, i tak będziemy wierzyć reklamom, bo w nich wszystko pięknie i tak realnie wygląda. Oglądając taką reklamę, mało kto z nas zastanawia się nad tym ile w niej prawdy, czy faktycznie efekty są takie jak widzimy w telewizji. Reklama ma swój cel, który jak widać zostaje spełniony, w końcu reklama dźwignią handlu.