wtorek, 26 maja 2015

Anglojęzyczne nazwy polskich firm kuczem do rozpoznawalności?

        Bardzo dużo firm na polskim rynku nosi nazwę w języku angielskim. Całą lub jej część. Z czego wynika to zainteresowanie językiem angielskim?
       Pierwszą nasuwającą się myślą jest chęć zaistnienia na zagranicznych rynkach. Kolejną jest fakt, iż zagraniczna nazwa może wywołać zainteresowanie odbiorców, jest czymś nowym i być może zapadnie w pamięć.Takie nazwy kojarzą się z zachodnim bogactwem, wyższym standardem, ekskluzywnym stylem życia. Wiele jest przykładów przedsiębiorstw, których zagraniczna nazwa nie jest związana z wykonywaną działalnością, np. pomoc drogowa "Kowal Enterprises", zakład fryzjerski "Expander III", ekskuzywna odzież "Simple", czy znana firma odzieżowa "Reserved" (zarezerwowany), "Top Secret", czy "Diverse" (rozmaity, różny). Wśród marek odzieżowych trend anglojęzycznych nazw jest szczególnie zauważalny, a wiele osób nie zdaje sobie sprawy. że ma do czynienia z polską marką. Pisząc o polskich markach z anglojęzyczną nazwą, które są bardzo znane nie można pominąć kultowej marki biżuterii "Yes", która powstała w Poznaniu.




  Są oczywiście takie, które nazywają się zgodnie z wykonywaną działalnością gospodarczą, np. pomoc medyczna "Medic Express", pralnia "Clean", szkoła jazdy "Driver", nazwa siłowni "Slender You", która w dosłownym tłumaczeniu oznacza "szczupły Ty", znana marka oferująca akcesoria domowe "home&you",

   Często do nazw dodawane są angielskie słówka "max", "best", "extra", "service" itp. Minusem anglojęzycznych nazw może być fakt, iż przeciętny Polak może mieć problem z jej poprawną wymową i zwyczajnie może zostać przekręcana na różne sposoby. Z drugiej strony można się zastanowić czy firma odzieżowa "zarezerwowany" czy jubilerska o nazwie "tak" odniosłyby taki sukces jak "Reserved" i "Yes"..

Bibliografia:
1. Władysław Chłopicki, Jerzy Świątek, Angielski w polskiej reklamie, Warszawa-Kraków, 2000

Brak komentarzy: