Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Kto ich sponsoruje

Z racji tego, że z tym postem dobiegają końca moje wpisy na blogu , a wraz z nim powoli do końca  dobiega również nasza piłkarska Ekstraklasa. To chciałbym przedstawić jakie firmy reklamowały się na koszulkach polskich klubów w sezonie 2014/2015. (Kolejność alfabetyczna)

                                                         

CRACOVIA KRAKÓW
Cracovia od wielu lat związana jest z firmą Comarch z branży informatycznej ze swoją siedzibą w Krakowie. Założycielem firmy jest Janusz Filipiak- ówczesny prezes Cracovii. Comarch jest to jedyna reklama znajdująca się na strojach popularnych Pasów. 
GKS BEŁCHATÓW
Sponsorem GKS jest PGE Polska Grupa Energetyczna. PGE jest największym dostawcą energii elektrycznej w Polsce i jednym z większych w Europie Wschodniej i Środkowej.
GÓRNIK ŁĘCZNA
Lubelski Węgiel Bogdanka S.A- to kopalnia węgla we wsi Bogdanka leżąca obok Łęcznej w województwie lubelskim
GÓRNIK ZABRZE
Kolejny górniczy klub. Tym razem głównym sponsorem nie jest kopalnia węgla, a Allianz- firma zajmująca się ubezpieczeniami, pochodzą od naszych zachodnich sąsiadów. 
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Sponsorem jakie można dostrzec na żółto-czerwonych pasiakach popularnej "Jagi" jest Wschodzący  Białystok. Warto również dodać, ze ten sam sponsor jest oficjalnym tytularnym sponsorem Superligi- czyli najwyższej klasy rozrywkowej w męskim tenisie stołowym.
KORONA KIELCE
Lewiatan-jest to największa franczyzowa sieć sklepów spożywczych w Polsce. Wchodzi w skład grupy Eurocash.
LECH POZNAŃ
Sponsorem głównym Lecha Poznań jest STS. Jest to firma prowadząca działalność bukmacherską na terenie Polski. Liczbę klientów STS szacuje się na blisko 200 tyś. osób. Sponsorem "Kolejorza" STS jest od 2013 roku.
LECHIA GDAŃSK
Grupa Lotos S.A.- jest to Polska grupa kapitałowa skupiająca kilkanaście spółek produkcyjnych, handlowych oraz usługowych, głównie z branży poszukiwań, wydobycia oraz przetwórstwa ropy naftowej i dystrybucji produktów ropopochodnych.
LEGIA WARSZAWA
Fortuna- to kolejny sponsor obok STS-a zajmujący się zakładami bukmacherskimi. Obecnie Fortuna do dyspozycji klientów pozostawia ponad 500 punktów przyjmowania zakładów na terenie całej Polski.





                                          PIAST GLIWICE
Miasto Gliwice, podobnie jak to bywa w mniejszych miejscowościach w Polsce jest głównym sponsorem i łoży na utrzymanie swojego klubu. W najbliższym czasie jednak zespół ze Ślaska będzie ma mieć nowego sponsora na koszulkach.
                                      PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA
Sponsorem popularnych "Górali jest" developer mieszkaniowy  firma Murapol, ciesząca się od wielu lat ogromną popularnością w tej dziedzinie.





POGOŃ SZCZECIN
Sponorem Pogoni Szczecin jest potężna Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police. Firma jest to Polskie przedsiębiorstwo branży ciężkiej chemii.





                                      RUCH CHORZÓW
Sponsorem Ruchu jest przedsiębiorstwo z Katowic- Węglokoks. Zajmująca się produkcją węgla kamiennego. Drugi głównym sposnorem, który widnieje na koszulkach "Niebieskich" jest PGNiG- jest to największa spółka w Polsce zajmująca się poszukiwaniem i wydobywaniem gazu ziemnego i ropy naftowej.


                          
                                  ŚLĄSK WROCŁAW
Tauron Polska Energia jest głównym sponsorem Śląska Wrocław. Tauron jest to polskie przedsiębiorstwo grupujące firmy z branży energetycznej.


WISŁA KRAKÓW
Tele-fonika- jest to producent kabli i przewodów z siedzibą w stolicy Małopolski. Prezesem firmy jest Bogusław Cupiał, który jest zaraz prezesem Krakowskiej Wisły.




ZAWISZA BYDGOSZCZ
Firma Solbet jest największym producentem betonu komórkowego w Polsce. W swojej ofercie posiada rownież system ociepleń.




Jak widać w naszej lidze możemy znaleźć wielu sponsorów  z różnych branży , którzy są w stanie płacić dość spore pieniądze , żeby to ich logo widniało na koszulkach piłkarskich. Oczywiście pieniądze jakie dostają polskie kluby przy zagranicznych są bez porównania dużo mniejsze. Ciekawym przykładem może być natomiast FC Barcelona, która przez cały istnienia klubu nigdy nie miała sponsora na koszulkach. Zmieniło się to jednak kilka sezonów temu, z powodu zadłużenia Katalońskiego klubu.

środa, 14 maja 2014

Zmiany po włosku, czyli koniec przyśpiewek na PZPN (cz II)

ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY


Zibi podjął ogromne ryzyko, postawił wszystko na głowie.

Na wyniki wyborów i nastroje zdominowane przez gorycz przegranych, Boniek zareagował najlepiej jak mógł, także ze względów wizerunkowych-stanowisko wiceprezesa i dyrektora do spraw szkolenia zaproponował swemu największemu rywalowi, z którym toczył ostrą walkę- Romanowi Koseckiemu. Ten, mimo początkowej niechęci przyjął to stanowisko i dziś jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi prezesa.

Roman Kosecki w rozmowie ze Zbigniewem Bońkiem


To jednak nie zaspokoiło głodu szybkich zmian, jakich oczekiwali polscy kibice. Chcieli oni zdecydowanie oddzielić grubą kreską całą przeszłość i zacząć od nowa. Boniek zaś trafił w ich gusta niczym w środek tarczy strzelniczej – w jednym ze swych pierwszych oświadczeń prezes nie zezwolił na budowę nowej siedziby związku tłumacząc się zbyt wysokimi kosztami : ,,Pieniądze można wykorzystywać w inny, bardziej przemyślany sposób” -przekonywał.  Niewiarygodne, czyżby wreszcie odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku?  Co ciekawe Zibi do dziś mówi, że na PR nie wydał ani grosza , a PZPN nie zatrudnia ani jednego specjalisty w tej dziedzinie. Trudno w to uwierzyć, ale jeśli to mówi ,,dobry król” to nie ma innego wyjścia.

ŁĄCZY NAS PIŁKA, NIE PZPN!

Po kilku zmianach nadszedł czas na majstersztyk wizerunkowy. Jak stworzyć prężnie rozwijającą się stronę PZPN, gdy nazwa się okrutnie skompromitowała? W Centrali zadecydowano, że zamiast PZPN, na Facebooku wykorzystane zostanie oficjalne hasło reprezentacji ,,Łączy nas piłka”. Fanpage do tej pory zgromadził już 152 tysiące ,,lubiących” i ciągle zbiera nowych fanów. Ile zebrałby pod nazwą PZPN-u? Nietrudno się domyślić.

Bońkowi do komunikacji z fanami nie wystarczyła strona na Fb. Sam również pragnął dzielić się swymi spostrzeżeniami i równocześnie kreować dobry wizerunek. Jaki jest obecnie lepszy sposób na to od założenia konta na Twitterze? Zibi w kilka chwil zyskał rzesze obserwujących, a jego wpisy i dyskusje z topowymi polskimi dziennikarzami skłaniają do debaty samych fanów.



POTRZEBY > PIENIĄDZE

Oszczędność, wizerunek, komunikacja, brak układów- te rzeczy już wprowadził. A co z często przewijającym się tematem młodzieży piłkarskiej? Tu pole do popisu dostał wspomniany Roman Kosecki, a  szkolenie stało się oczkiem w głowie również samego prezesa. ,,Łączy nas piłka” w każdy możliwy sposób promuje turnieje piłkarskie młodzików (np. Coca Cola Cup, w którym w tym roku uczestniczyło ponad 200 tysięcy dzieci), mecze kadr młodzieżowych męskich i damskich. Spojrzenie kieruje się na uzdolnioną młodzież – Milika, Kownackiego, Linettego.  To coś czego oczekiwali kibice!

W międzyczasie Centrala zmieniła stronę PZPN.pl na bardziej przyjazną i profesjonalną. Design nie przypomina już pierwszych lat Internetu, lecz jest przemyślany i daje możliwość szybkiego surfowania. Orzełek powrócił zaś na trykoty już wcześniej, ale dopiero za rządów Bońka zrezygnowano z promowania tam logo PZPN –po co je wsadzać na siłę, skoro ma zły odbiór?

Nowe trykoty Reprezentacji


To, co sobie obiecywano po nowym prezesie to przywileje w organizacji imprez na terenie Polski. Nie od dziś wiadomo, że Boniek jest kolegą szefa UEFY Michela Platiniego. Na tym polu prezes również dał się poznać z jak najlepszej strony. Już za rok na Stadionie Narodowym w Warszawie rozegrany zostanie finał Pucharu Europy, a walczymy również na froncie prawa do organizacji mistrzostw świata U-21. Odpuściliśmy natomiast możliwość uczestniczenia jako jeden z gospodarzy na EURO 2022. – co zostało odebrane jednogłośnie pozytywnie. Po co ubiegać się o imprezę, która przed chwilą się odbywała w Polsce i marnować budżet związku?

RZĄDŹ NAM DALEJ!!!


Mamy połowę roku 2014. Przez blisko 500 dni PZPN zrobił tyle co nie udało mu się wykonać przez dekady. Przeskoczył w zupełnie inną erę- erę profesjonalizmu, rozsądku i pasji do piłki.  Ile w tym reklamy, ile PR, tego nikt nie odgadnie ale można zaryzykować stwierdzeni, że najlepszą reklamą są zmiany na lepsze. Zibi- króluj nam teraz i przez następną kadencję!

niedziela, 11 maja 2014

Zmiany po włosku, czyli koniec przyśpiewek na PZPN (cz I)


Poinformowanie o istnieniu marki jest zadaniem nietrudnym. Utrwalenie dobrego image również nie należy do większych wyzwań.  Co jednak, gdy firma ma poważnie nadszarpnięty wizerunek, dziury w budżecie, ogromne grono przeciwników a jej wewnętrzną strukturę trawią gierki i układy? Wydaje się, że transformacja takiej firmy jest zadaniem nie tyle trudnym co niewykonalnym- lub możliwym do osiągnięcia jedynie przez legendarnego Chucka Norrisa. Takim Chuckiem okazał się Zbigniew Boniek który nie dość że oczyścił atmosferę wewnątrz Polskiego Związku Piłki Nożnej to swoimi działaniami spowodował nagły wzrost poparcia dla upadłej, jak się już niektórym wydawało, organizacji.  

Postaram się przyjrzeć chwytom i działaniom nowych sterników PZPN-u, które spowodowały tak szeroko idące zmiany.

CZASY SZAROŚCI

Groźna twarz, smutna mina, mętny wzrok-taka aparycja działacza PZPN-u za rządów Laty była standardem.  Taki działacz za pieniądze z premii nie wpisane w rejestrach jechał na Seszele, a swoją robotę załatwiał w nocnym klubie, przy szklance whisky z agentem piłkarza bądź sędzią. Pod stołem było miejsce wymiany. Kopert. Zupełnie wyalienowany od społeczeństwa, opinii publicznej, wtopiony w układ powiązań z ludźmi sportu na wszystkich szczeblach, należący do jednej ze zwalczających się grup ,,betonu”, przesiąknięty korupcją od stóp po czubek nosa – taki mafijny wizerunek mieli ludzie PZPN. Logo? Niezmienione od dziesiątków lat straszyło swoim chłodem, nieprzejednaniem, patosem- było dobre tak jak stadion X-lecia w Warszawie, na epokę Polskiej Republiki Ludowej. Ocieplanie wizerunku?  Parafrazując słynne w Internecie słowa pewnej staruszki ,,Dlaczego? Na co to komu?” . Grzegorz Lato, były wybitny napastnik reprezentacji, sternik PZPN postarał się raz o wygłoszenie życzeń świątecznych do fanów futbolu- przeczytał oświadczenie (inaczej tego nazwać nie można) niczym notkę o wprowadzeniu stanu wyjątkowego. (link poniżej)

https://www.youtube.com/watch?v=rInNHvdO4Y4

Cała otoczka była prawdopodobnie największym skandalem w polskim sporcie od wielu lat. Nic dziwnego, że kibice mający już dość kłamstw i kradzieży państwowych przecież pieniędzy zaczęli kreować swoją twórczość w której wyrażali w cierpkich słowach opinię o całej organizacji. Przyśpiewka stała się hitem meczów Ekstraklasy, I ligi, II ligi… PZNP był marketingowym trupem, wizerunkową porażką. Nikt nie śmiał myśleć, że po wyborach w 2012 roku coś w tej materii ulegnie zmianie.

IDZIE NOWE

Naprzeciw siebie stanęły dwa obozy – starych związkowców tzw. ,,betonu” ( Edward Potok, Zdzisław Kręcina, Stefan Antkowiak) oraz młodzi gniewni ( Roman Kosecki i Zbigniew Boniek).



  Mimo, że polscy fani futbolu w różnorodnych internetowych ankietach jednogłośnie wskazywali na Bońka (średnie poparcie ok.90%) to wybór byłej legendy Juventusu Turyn nie był wcale tak oczywisty. Wyboru nie dokonywali przecież kibice, lecz działacze – ci sami, których opisałem w początkowej części wpisu. Gazety sportowe stawiały sprawę jasno : świeżość albo śmierć. 


Dla dobra polskiej kopanej- wygrała świeżość. Zibi Boniek doszedł do władzy  a to co zrobił przejdzie do historii nie tylko piłki nożnej , lecz powinno być kamieniem węgielnym pod nowy trend w dziejach polskiej reklamy, public relations i marketingu.

SZALEŃSTWO BOŃKA

W badaniach dotyczących PR i szerokopojętej reklamy istnieje pogląd, powszechny zresztą, żeby złe cechy eufemizować i nadawać im pozytywne powiązania bądź skojarzenia.

Na jego podstawie nowy szef Związku – Zbigniew Boniek zrobić paralelny chwyt, ze starego ,,betonu” którego stać jedynie na pobieranie premii uczynić w swych słowach takich ludzi, którzy znają środowisko, sprawy wewnątrzzwiązkowe i ludzi z UEFA. Którzy z niejednego chleba jedli chleb i są w stanie ponieść sztandar związku przez następne lata.

On jednak poszedł zupełnie inną drogą. Wybrał cos zupełnie przeciwnego. Nie eufemizował starego, przegniłego PZPN-u , lecz zamienił go. Zamienił brak pomysłów na świeżość, arogancję na otwartość a marnotrawstwo w oszczędzanie. Czy zdajecie sobie sprawę jak wielkie są to zmiany? A przecież dotyczyły one ogromnej instytucji!


środa, 23 kwietnia 2014

Neymar, czyli jak jedna osoba może reklamować dosłownie wszystko

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Brazylii zbliżają się pełną parą. Dokładnie do ich rozpoczęcia zostało 50 dni, więc wszyscy kibice piłki nożnej już zacierają ręce na kolejne wielkie futbolowe emocje. Z racji Mundialu ręce zacierają także agencje reklamowe i producenci najróżniejszych towarów, bo przecież wkrótce numerami jeden we wszystkich mediach będą zawodnicy grający na boiskach w Ameryce Południowej.

Najbardziej wpływowymi zawodnikami są teraz piłkarze kadry Brazylii. Kto ma lepiej reklamować dany towar jak nie piłkarze gospodarza Mistrzostw Świata. Nie ma chyba takiej branży, która do swoich reklam zatrudniła inną osobę niż piłkarza w kraju kawy. Jednak wśród tych wszystkich graczy jest jeden szczególny - Neymar da Silva Santos Júnior, czyli po prostu Neymar. Piłkarz Barcelony - jednego z najlepszych klubów na świecie, wielka gwiazda reprezentacji, zawodnik, który w Brazylii często stawiany jest na równi z Bogiem. 

Neymar wspólnie z Thomasem Muellerem w reklamie Volkswagena 

Młody zawodnik w swoim kraju jest teraz chyba najbardziej rozpoznawalną postacią. Wszyscy młodzi kopacze starają się go naśladować, zarówno jeśli chodzi o umiejętności, jak i o styl ubierania, fryzury czy postępowania. Chyba nie ma drugiej takiej osoby, która tak genialnie pasuje do reklamy. I tak Neymar reklamuje dosłownie wszystko: akumulatory, mundialowe naklejki z podobiznami piłkarzy, miasto Teresopolis, bieliznę, perfumy, napoje... Nie ma takich produktów i reklam, gdzie go jeszcze nie było. W Brazylii jest wszędzie. 

Neymar w reklamie Panasonica.

Przed Mundialem, w gronie reklamodawców, panuje przeświadczenie, że "kto ma Neymara, tan ma zyski". Oczywistym jest to, że na kampanie reklamowe w swoim kraju ruszyli także inni piłkarze brazylijscy. I tak Thiago Silva i Paulinho reklamują telefony (Silva nawet powie w jakiej sieci masz go kupić), David Luiz przepisze ci lekarstwa, a cała trójka razem powie ci, jakimi samolotami powinieneś od dzisiaj latać i jakimi polecisz do Brazylii oglądać ich w akcji. Nawet trener Luis Felipe Scolari obudził w sobie na stare lata genialny kunszt aktorski i od czasu do czasu wystąpi na szklanym ekranie w reklamie czegokolwiek. 

Neymar w reklamie bielizny

Sama osoba Neymara jest kapitalną reklamą także w Barcelonie, w której gra od początku tego sezonu. Sprzedaż koszulek Dumy Katalonii na całym świecie zwiększyła się kilkukrotnie, kiedy zaczęto produkować te z jego nazwiskiem na plecach. Sklepy dla fanów pękały w szwach, bo każdy chciał mieć podobiznę swojego znakomitego idola. Nawet w Polsce na szkolnych boiskach biega co najmniej dwóch "Neymarów" w każdej z drużyn.

Kibice Realu Madryt na pewno powiedzą, że każdy piłkarz, który przychodzi za tak ogromną kwotę jest produktem samym w sobie. Nie zmienia to jednak faktu, że reklamy z Neymarem znacznie zwiększają zyski. No i oczywiście sam zawodnik także może się cieszyć z nowych milionów euro, dolarów czy innej waluty na swoim koncie bankowym... 

I na koniec Neymar w reklamie Nike

czwartek, 17 kwietnia 2014

Nazwy drużyn, czyli gdzie jeszcze można wcisnąć reklamę?

Tak jak pisałem w poprzednim moim poście - dzisiaj chciałbym się skupić na sponsorach umieszczanych w nazwach drużyn.

Tutaj zdecydowanie jednak zabraknie drużyn piłki nożnej, ponieważ (o dziwo!) w Polsce jest mało lub nie ma wcale, drużyn, w których nazwy zostały wciśnięte także nazwy sponsorów. Jest to pewnie ugruntowane historią drużyn. Większość z nich powstawała bardzo dawno temu, w czasach, gdzie o sponsorach można było jedynie pomarzyć. Nie zawsze tak jednak było. Do niedawna jeszcze w Bełchatowie nie było GKS-u Bełchatów a był PGE GKS Bełchatów. Jak się łatwo domyślić PGE to spółka, która była sponsorem miejskiego klubu. Tak samo było w Kielcach, gdzie tamtejsza Korona nazywała się Kolporter Korona Kielce. Na szczęście sponsorzy doszli do wniosku, że to nie miejsce na reklamę i bardzo szybko się z tego wycofano. Bo jakby w Europie wyglądały takie drużyny jak Wisła TeleFonika Kraków, Legia Fortuna Warszawa czy Widzew Harnaś Łódź?



Niestety tak jest tylko w futbolu, bo w innych dyscyplinach jest to bardzo popularne. Najbardziej rzuca się to w oczy w siatkówce, koszykówce i hokeju na lodzie. To tam, do nazw drużyn rywalizujących ze sobą, dodawane są nazwy sponsorskie. Oczywistym jest jednak to, że nie wszystkie drużyny dodają do swoich nazw sponsorów. Warto jednak wspomnieć o tym, że umieszczenie tytułu sponsora w swojej nazwie niesie ogromne zyski dla obojga ze stron. Drużyna otrzymuje niesamowicie duże pieniądze za taką reklamę, a dany sponsor ma ogromne pokłady ludzi, do których może trafić.

Na mecze siatkówki w Polsce przychodzi bardzo dużo ludzi. Każdy z zapalonych kibiców ma ze sobą szalik, koszulkę i najróżniejsze gadżety swojej ukochanej drużyny. Jeśli ma koszulkę to równocześnie ma na niej także logo sponsora. Nie tylko w postaci tego, który ma wyłączność na stroje, ale i też tego, którego nazwa jest umieszczona w nazwie klubu. Takich koszulek kluby sprzedają tysiące, a więc reklama firmy trafia do tysiąca osób. Liczby te czasem mierzy się także w dziesiątkach tysięcy. A gadżety nie tylko kupowane są w kraju, ale także i za granicą. Więc ta reklama dociera do coraz większej grupy odbiorców. A przecież nikt nie zapomni jak jego ukochana drużyna się nazywa. I tak w Polskiej Lidze Siatkówki mamy takie drużyny jak Asseco Resovia Rzeszów, Cerrard Czarni Radom, Indykpol AZS Olsztyn, Lotos Trefl Gdańsk. Wszystkie nazwy sponsorów umieszczane są także na herbach klubów oraz na proporczykach, które przed meczem trafiają do zawodników drużyny przeciwnej.



Również i w lidze koszykówki mamy do czynienia z drużynami z nazwami sponsorów w swoim mianie. Jednak tutaj mamy ich troszkę mniej niż w przypadku siatkówki. Większość ekip pozostała przy swoich pierwotnych nazwach. Najbardziej jednak znane drużyny z nazwami sponsorów to: Stelmet Zielona Góra, Polpharma Starogard Gdański i Energa Czarni Słupsk. Kluby oczywiście dostają od sponsorów za to także niebagatelne sumy, ale mają oni znakomitą reklamę dla kibiców.



Jak widać sponsorzy niemal wszędzie starają się znaleźć miejsce na najlepszą reklamę. Nie ma tutaj znaczenia czy dana drużyna ma długą historię, gdzie jej nazwa pozostawała niezmienna przez lata. Jednak dany team nic na tym nie traci, a oczywiście zyskuje niemałe pieniądze za taki układ. I tak jak już wspominałem, logo sponsora w nazwie zespołu jest znakomitą reklamą nie tylko dla fanów swojej ekipy, ale także dla ich rywali czy kibiców niemal na całym świecie. Bo przecież nasze drużyny w siatkówkę reprezentują nasz kraj także daleko poza nim rywalizując z najlepszymi ekipami na całym świecie.

A oto billboard sponsorski jednej z najlepszych ekip siatkarskich w Polsce i w Europie:

PGE Skra Bełchatów

sobota, 2 czerwca 2012

Nike Football: My Time Is Now.

Najnowsza reklama amerykańskiej firmy Nike wykorzystuje wiele gwiazd europejskiej i światowej piłki. Reklamówka pojawiła się przy okazji nadchodzących Mistrzostw Europy organizowanych przez Polskę i Ukrainę. Mogłoby się wydawać, że w tej reklamie powinni brać udział tylko piłkarze występujący na tej imprezie, ale Nike zdecydował się zaangażować w ten projekt zawodników z innych kontynentów.


Reklama zaczyna się podczas meczu reprezentacji Holandii oraz reprezentacji Francji. Z początku wszystko idzie dobrze, aż tu nagle na boisku pojawił się ktoś inny, nowy. Wkrótce całe boisko zajęte jest przez piłkarzy w koszulkach 'Nike - My Time Is Now'. Reklama pokazuje, że do piłki na najwyższym poziomie zaczynają wkraczać gracze młodzi i to jest szansa dla mniej znanych zawodników. Reklamówka ściśle współgra z programem 'The Chance', podczas którego piłkarscy trenerzy w kilku krajach wyłaniali najlepszych młodych graczy. W Polsce projekt 'Twoja szansa' cieszył się ogromnym zainteresowaniem ze strony młodzieży. 

Sama reklama zbytnio nie wyróżnia się spośród wielu nowych reklamówek koncernu Nike. Jest dynamiczna, zawiera wszelkie możliwe aspekty grania w piłkę, pokazuje wszystkie zalety odzieży oraz obuwia firmy Nike, a także grają w niej największe gwiazdy piłki nożnej. Gwiazdy, które jak się okazuje mają również duży dystans do siebie. Mam tutaj na myśli końcową scenę, w której Cristiano Ronaldo występuje w przykrótkiej koszulce.

Nie jest to jednak zwykła reklama. Po naciśnięciu odpowiedniego linku trafiamy na stronę, na której na pierwszy rzut oka widać dokładnie taką samą reklamówkę, jednak po dokładniejszym jej prześledzeniu i klikaniu w odpowiednie miejsca na ekranie trafimy na ukryte tunele. Po odkryciu tych wątków zostajemy przy reklamie dłużej. Śledzimy każdy ruch na ekranie z większym zainteresowaniem. Nike tym samym doskonale wykonał misję, którą było zainteresowanie widza oraz przyciągnięcie ich jak największą ilość. Nie będę opisywał każdego ukrytego tunelu, tylko zaproszę Was do ich wyszukania.

https://www.youtube.com/nikefootball

piątek, 20 kwietnia 2012

Taki obowiązek kapitana.

     Do EURO 2012 pozostało 48 dni. Nic dziwnego, że z każdym tygodniem w mediach (szczególnie w telewizji) pojawia się coraz więcej różnych kampanii reklamowych. Postanowiłem zająć się kapitanem polskiej kadry- Kubą Błaszczykowskim, nie tylko ze względów reklamowych. Tym drugim powodem jest fakt, że Kuba urodził się i wychowywał 7 kilometrów od mojego miasta - Kłobucka.
 Selekcjoner Smuda powierzył 25-latkowi opaskę kapitańską w 2010. roku. Wiąże się z tym szereg zadań. Oprócz funkcji boiskowych jest zobowiązany do współpracy ze sposnorami Reprezentacji i całego turnieju EURO. Nie może odmawiać udziału w reklamówkach - takie zasady, nie od jego zdania zależne. Nie reklamuje on raczej Biedronki i McDonald's ze względu na pieniądze. W Borussii Dortmund zarabia przecież 150 000 Euro miesięcznie, a za chwilę dojdzie premia za obronę tytułu Mistrza Niemiec. 
    Kuba jest ambasadorem programu „Dziecięca Eskorta McDonald's". Dzięki niemu ponad 200 dzieci z całej Polski spełni swoje marzenie, wyprowadzając na stadiony piłkarzy podczas tegorocznych Mistrzostw Europy.
Oprócz popularnego dyskontu, restauracji i gry komputerowej - w swoją kampanię  Błaszczykowskiego zaangażował sponsor/dostawca sprzętu sportowego dla Reprezentacji - Nike.
     

   Co ciekawe, Nike zaprosił także do swojej kampanii znanego polskiego rapera - Leszka Kaźmierczaka, znanego jako Eldo. Ta współpraca nie jest przypadkowa. Kuba jest fanem rapera, który prezentuje inteligentny nurt tej muzyki. W powyższym nagraniu jest mowa o wspólnocie charakterów. O co chodzi? Piłkarz miał bardzo trudne dzieciństwo. Mając 11 lat był naocznym świadkiem tragicznego zdarzenia. Widział, jak ojciec wbija mamie nóż w klatkę piersiową, zadając, jak okazało się rano, ranę śmiertelną. Po śmierci mamy opiekę nad wstrząśniętym Kubą przejęła babcia. Wielką rolę odegrał także wujek - Jerzy Brzęczek (były kapitan Reprezentacji Polski). Wujek kierował jego drogą piłkarską i motywował zrezygnowanego chłopca.
 
 W drugim dotkniętym przeze mnie nagraniu Nike, kapitan kadry odwiedza boiska, na których grywają młodzi zawodnicy. Kuba zgodził się promować polską edycję międzynarodowego projektu o nazwie SZANSA, który ma na celu wyszukiwanie młodych, zdolnych piłkarzy, aby dać im szansę. Szansę, której bardzo wielu młodych zawodników w przeszłości nigdy nie dostało. Zachęca do prób realizacji swoich marzeń nie tylko piłkarskich, ale i życiowych. Opowiada o tym, że piłka nożna nie jest prostym sportem, że wymaga wielu poświęceń i wyrzeczeń. Mówi to odpowiednia osoba. Przez 10 lat dojeżdżał autobusem na codzienne treningi w Rakowie Częstochowa, a droga na treningi zajmowała mu 3 godziny każdego dnia.
Kuba został polską twarzą gry UEFA EURO 2012
    Mimo wielu kryzysów i kontuzji nie poddał się. Wspierał go wujek, a teraz on chce dać szansę młodym piłkarzom, aby choć kilku mogło dojść tak daleko, jak on. W 2005. roku przechodził z IV-ligowego KS Częstochowa do Wisły Kraków za 70 tysięcy złotych. To dużo? Dziś niemiecki transfermarkt.de wycenia Kubę na 7 000 000 Euro. Sam siebie nie uważa za gwiazdę, nigdy się za nią nie uważał. Nabrał bardzo dużo pokory, jest skromny, wierzący, zdecydowanie twardo stąpa po ziemi i udziela się charytatywnie - tak wychowała babcia. Mówi on o tym, ale także o całym swoim życiu w wywiadzie dla TVP z końca 2010. roku, który wielu uważa za przejmujący. Zainteresowanych zachęcam do obejrzenia odcinka Niepokonanych z udziałem Jakuba Błaszczykowskiego. Poniżej część pierwsza, a przy niej dwie dalsze części.

     Oby swoją niezłomną postawą i charakterem dał przykład kolegom na boisku i poprowadził Naszą Reprezentację do udanego występu podczas czerwcowych Mistrzostw Europy.

środa, 4 kwietnia 2012

Reklama oparta na piłkarzach, część 2

Kończąc temat reklamy opartej na współpracy z Manchesterem United spróbuje przeanalizować i rozłożyć na czynniki pierwsze spoty czterech sponsorów tego klubu: Nike, bukmachera Betfair, piwa Singha i wódki Smirnoff.

Nike - amerykańska firma, jeden z największych na świecie producentów obuwia, odzieży i akcesoriów sportowych. Bardzo korzystną umowę z Manchesterem United parafowano w 2002. roku (wcześniej głównym sponsorem sportowym było Umbro). Umowa jest bardzo korzystna, dlatego że Nike współpracuje z jednym z najbardziej znanych klubów piłkarskich na świecie. Logo Nike widnieje na strojach meczowych, treningowych. W reklamie towarzyszymy parze ludzi, biegnącej przez miasto i rywalizującej ze sobą. Robią sobie złośliwe żarty, a liczy się tylko to, kto pierwszy ukończy ten wyścig. Nie ma mowy o jakiejkolwiek kulturze czy szacunku. Mężczyzny raczej też nie można nazwać dżentelmenem, kiedy wylewa butelkę wody na twarz kobiety. Ona za wszelką cenę nie chce być mu dłużna i rewanżuje się na swoje sposoby. Cała zabawa kończy się humorystycznym akcentem. Przejeżdża klubowy autobus, nie zostawiając suchej nitki na parze bohaterów. Finałowe motto: Ciesz się pogodą rozluźnia atmosferę. Ma na celu pokazanie tego, jak dobrą i wesołą zabawę zapewnia sprzęt Nike.

Betfair jest internetowym bukmacherem. Reklamówka z udziałem piłkarzy miała na celu poinformować o możliwości wygodnego, łatwego typowania wyniku zakładu w trakcie jego rozgrywania. Bieżące wydarzenia na boisku/korcie/torze wpływają na zmiany kursów (szans wygrania każdego zawodnika). Jednak kluczem tej reklamy jest dostępność grania, bowiem Betfair zadomowił się w urządzeniach przenośnych, np. telefon komórkowy. Akcja reklamy rozgrywa się w kręgielni. Oglądamy pojedynek kilku piłkarzy United i Chrisa, zawodnika pewnego siebie, lecz nikomu nieznanego. Atmosfera typowa - wesoło, wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni, każdy dobrze się bawi. W trakcie zawodów widzimy zmiany kursów i kibiców zmieniających swoje typy. Sympatyczna reklama, wywołująca pozytywne reakcje i poprawę humoru.

Na koniec dwaj sponsorzy raczej nietypowi. Tajski browar Singha i rosyjski producent wódki - Smirnoff. Sprawa o tyle niecodzienna, że alkohol i sport (szczególnie taki jak piłka nożna) wykluczają się. Browary są obecne w futbolowym świecie z myślą o kibicach pijących popularny złocisty trunek, zresztą piłkarzowi nie zaszkodzi jedno piwko wypite od czasu do czasu. W sporcie nie ma jednak absolutnie miejsca na wódkę. Tym bardziej, że zawodnicy wyglądają, jakby wyłaniali się z wódki i po niej biegali z piłką. Poniżej dwa spoty tych właśnie sponsorów.







Podsumowując, taka współpraca przynosi korzyści dla dwóch stron. Klub zyskuje przede wszystkim finansowo (tak jak wspominałem, w grę wchodzą zawsze miliony funtów), choć także promocyjnie a sponsor inwestuje w swoją popularność i zyskuje sympatię kibiców. 

środa, 25 maja 2011

Mistrz nie tylko sportowy

Dziś została rozegrana przed ostatnia kolejka piłkarskiej Ekstraklasy. Losy mistrzowskiego tytułu rozstrzygnęły się już niespełna dwa tygodnie temu. Najlepszą drużyną okazała się Wisła Kraków. Trzynasty w historii klubu tytuł Mistrza Polski przewidzieli działacze Białej Gwiazdy, którzy już w marcu rozpoczęli kampanię reklamową, której hasło przewodnie brzmiało Walczymy o mistrzostwo.

Kampania była skierowana nie tylko do stałych kibiców Wisły, ale przede wszystkim do mieszkańców Krakowa. Miała na celu zachęcanie do przychodzenia na stadion przy Reymonta i oglądania meczów na żywo.

Kampania wizerunkowa ruszyła tuż przed pierwszym meczem Wisły w rundzie wiosennej na własnym boisku. Na mecz z Ruchem Chorzów przyszło wówczas niespełna 14. tysięcy krakowskich kibiców. Wynik ten nie był jeszcze powodem do dumy, ale frekwencja w kolejnych spotkaniach na obiekcie przy Reymonta stale wzrastała.

Podczas kampanii Wisła widoczna była w prasie, internecie, stacjach radiowych oraz słupach ogłoszeniowych w całym Krakowie. Stworzony został też specjalny film reklamowy (patrz poniżej) który wyświetlany był również na wielkim ekranie umieszczonym na budynku Teatru „Bagatela”, który stoi w samym centrum Krakowa. W ramach kampanii zmieniono szatę graficzną oficjalnej strony Wisły Kraków, która od tamtego czasu jest bardziej przejrzysta i przyjazna dla internautów.


W ostatnim sezonie krakowski klub przeszedł sporą metamorfozę: nowy trener i wielu nowych zawodników. Kampania miała przybliżyć nowe twarze fanom. Stąd też głównymi postaciami kampanii byli Sergiej Pareiko, Kew Jaliens, Michaił Siwakow, Maor Melikson oraz Cwetan Genkow, czyli najnowsze nabytki Białej Gwiazdy.

Przygotowano też spot reklamowy, w którym hasłem przewodnim jest Gramy dla Was. Do kibiców w języku polskim zwraca się trener Robert Maaskant, który mówi: - Od was zaczynamy ustalanie składu. A później krótkie zdania wypowiadają piłkarze. Wszyscy w języku polskim, bez względu na narodowość. Maor Melikson mówi zatem: - Gramy dla was. Cezary Wilk dodaje po chwili: - Jesteście naszym dwunastym zawodnikiem. Osman Chavez apeluje do fanów: - Potrzebujemy was. A całość podsumowuje ulubieniec trybun przy ul. Reymonta, czyli Patryk Małecki, który stwierdza: - Wisła to Wy!

Trzeba przyznać, że tak zorganizowana kampania, skierowana bezpośrednio do kibiców, jest swego rodzaju nowością na polskim rynku. Odniosła ona sukces, ale ten nie byłby możliwy bez dobrej gry drużyny. Jeszcze przed rozpoczęciem kampanii władze krakowskiego klubu zapewniały, że ta doczeka się kolejnych odsłon. Czy tym razem hasło przewodnie będzie brzmiało Walczymy o Ligę Mistrzów?

czwartek, 10 marca 2011

Strefa bezreklamowa nie istnieje

Mijamy je codziennie idąc do pracy, sklepu, szkoły. Często nawet nie zwracamy już na nie uwagi. Billboardy, ulotki, a także reklamy w prasie, radiu i telewizji nie tylko podczas przerw między programami, ale w filmach również można dostrzec znaczki marek. Jak to wygląda w sporcie? Koszulka jest idealnym miejscem dla reklamodawców. Czy istnieje jakiś znany klub piłkarski, który nie ma reklamy? Tak, ale tylko do lipca.

Tylko herb

Klub sportowy FC Barcelona istnieje od 1899. Posiada wiele sekcji sportowych z czego sześć profesjonalnych: koszykówki, piłki ręcznej, hokeja na lodzie i wrotkach, a także piłki nożnej i futsalu. Od początku istnienia sekcji na koszulkach nie było żadnych reklam. Oto przykład dwóch koszulek drużyny piłkarskiej:



UNICEF

Logo UNICEF od 2006 roku widnieje na koszulkach siatkarek i piłkarzy, ale to klub co roku płaci około 2 mln euro na rzecz fundacji. Przez lata koszulki Barcy zmieniały się i obecnie wyglądają tak:



Czas nadszedł

Niestety w dzisiejszym świecie reklamy są dosłownie wszędzie i mimo tak długiej tradycji (112 lat) bez reklam od lipca 2011 roku na koszulkach piłkarskich pojawi się pierwsza komercyjna reklama w historii klubu. Warto zaznaczyć, że jest to rekordowy kontrakt opiewający na 30 mln euro za sezon. Znaczek Qatar Foundation podobno ma być umieszczony obok loga UNICEF lub z tyłu. 

Inne sekcje

A co z reklamami na koszulkach innych sekcji?  Prawdopodobnie ze względów finansowych logo Qatar Foundation zostanie zamieszczone na koszulkach zespołów profesjonalnych. Jedna z klauzul w umowie pomiędzy Hiszpanami a Katarczykami mówi o tym, że mogą oni stać się wyłącznymi sponsorami profesjonalnych sekcji klubu.

Zdjęcia pochodzą ze stron grafiki Google.