sobota, 23 maja 2015

Facebook wychodzi z mody?




Zaangażowanie szefów firm w sieci osiągnęło w 2014 roku rekordowy wynik. 80 proc.  największych firm jest aktywnych online – wynika z analizy Weber Shandwick „Socializing Your CEO”. Jednak często omijają oni Facebooka.
Najlepszym kanałem komunikacji dla nich wciąż pozostaje strona internetowa – 68 proc. dyrektorów jest tam obecna, a obecność ta nie ogranicza się do podania nazwiska czy standardowej biografii. Strona internetowa to najczęściej pierwsze miejsce, gdzie zainteresowani szukają informacji o firmie. Szefowie za jej pośrednictwem mogą dzielić się informacjami bezpośrednio z zainteresowanymi.


Co ciekawe, spada aktywność na Facebooku – badanie nie wykazało aktywności w 2014 roku, choć w 2012 roku aktywni zarządcy firm stanowili 10 proc. Nie oznacza to jednak, że szefowie rezygnują całkowicie z Facebooka. 

 Podczas gdy Facebook przygotowuje się do długo oczekiwanego wprowadzenia akcji do obrotu na rynku giełdowym, spółka pragnie pokazać swój rozmach, opierający się na ogromnej liczbie członków: ponad 800 milionów aktywnych użytkowników na całym świecie, jak twierdzi, oraz około 200 milionów w Stanach Zjednoczonych, czyli dwie trzecie ich populacji. 


 
Amerykański gigant motoryzacyjny General Motors rezygnuje przykładowo z umieszczania reklam na Facebooku, ponieważ okazuje się, że mają one niewielki wpływ na decyzje konsumentów rozważających kupno samochodu. GM będzie kontynuować akcje promocyjne, ale już bezpłatnie.Nieoficjalnie mówi się, że budżet reklamowy GM przeznaczony na Facebooka wynosił 10 mln dolarów w 2011 roku, co jest ledwie ułamkiem całych wydatków na reklamę firmy: 1,8 mld dolarów.
 
Jednak dyrektor marketingu Joel Ewanick zaznacza, że Facebook pozostaje poważnym kanałem komunikacyjnym.Decyzja GM to bolesny cios dla spółki Zuckerberga tuż przed jej debiutem giełdowym, który może wynieść wycenę Facebooka na niebotyczne poziomy, powyżej 100 mld dolarów. Tymczasem rosną wątpliwości co do realnych możliwości generowania gotówki przez najpopularniejsze medium społecznościowe, na dodatek zwrócił uwagę także na brak strategii reklamowej dla urządzeń mobilnych.Przemysł motoryzacyjny jest najbardziej łakomym kąskiem marketingowym w USA. Wartość rynku reklamowego ocenia się na blisko 14 mld dolarów rocznie.Jednak dane dotyczące wzrostu Facebooka w Stanach Zjednoczonych są alarmujące. Liczba Amerykanów, którzy odwiedzili serwis w mijającym roku, wzrosła o 10 procent - co oznacza spadek z 56 procent wzrostu w poprzednim roku - jak wynika z danych comScore.Jednym z głównych punktów strategii marketingowej Facebooka jest to, że buduje bliższe więzi między przyjaciółmi i znajomymi. Ale ci, którzy omijają serwis, mówią, że może on wywoływać efekt zupełnie odwrotny powodując uczucie większego, a nie mniejszego, wyobcowania.Wielu przeciwników Facebooka wspomina obawy o swoją prywatność. Specjaliści od mediów społecznościowych mówią, że problem sprowadza się do kwestii zaufania. Amanda Lenhart, która kieruje badaniami nad młodzieżą, dziećmi i rodzinami w Pew Internet and American Life Project, mówi, że ludzie, którzy używają Facebooka, generalnie mają zaufanie do innych osób i do instytucji. - Niektórzy ludzie decydują się, by go nie używać, ponieważ boją się tego, co może się wydarzyć - dodaje.
Kierownictwo Facebooka twierdzi, że nie spodziewa się, by wszyscy w kraju zarejestrowali się w serwisie. Zamiast tego pracują nad sposobami utrzymania obecnych użytkowników na stronie dłużej, co daje firmie większe szanse, by wyświetlać reklamy. Największy wzrost firma odnotowuje teraz w miejscach takich jak Azja i Ameryka Południowa, gdzie mogą rzeczywiście być jeszcze ludzie, którzy dotąd nie słyszeli o Facebooku. - Naszym celem jest dać ludziom wartościowy, zabawny i bezpłatny sposób komunikowania się ze znajomymi i mamy nadzieję, że to podoba się szerokiemu gronu odbiorców - mówi Jonathan Thaw, rzecznik Facebooka.


Brak komentarzy: