Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hasło reklamowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hasło reklamowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 kwietnia 2015

Bądź kreatywny! (byle nie za bardzo :) )


Oczywiste jest, że hasło reklamowe odgrywa bardzo istotna rolę w procesie pozyskiwania klientów. Jego zadaniem jest przyciągnięcie uwagi potencjalnych nabywców i zachęcenie ich do kupna produktu, bądź skorzystania z usługi. Hasło reklamowe jest wyróżnikiem marki. Gdy widzimy jakiś produkt często w głowie pojawia się obraz reklamy, a w myślach powtarzamy hasło  bądź nucimy melodię, którą wykorzystano w reklamie.

Wymyślenie dobrego hasła reklamowego nie jest prostą sprawą. Są pewne wytyczne, które hasło powinno spełniać, żeby przynieść pożądane skutki.

-Hasło reklamowe powinno być chwytliwe i zapadać nam głęboko w pamięć.

- Dobre hasło powinno być spójne z nazwą, kontynuując lub uzupełniając jej komunikat. Jest to forma identyfikacji.

- Powinno się wyróżniać. Oprócz wartych podkreślenia zalet dobrze mieć cechy, które są inne niż u konkurencji.

- Prostota- hasło reklamowe to tylko kilka słów, ale powinno mówić tyle co długa przemowa czy wykład.

Reklama nie powinna powodować negatywnych reakcji i sarkastycznej krytyki. Bywa jednak, że twórcy reklam zapominają o tym, dając się ponieść fantazji i wyobraźni (czasem za bardzo J ) O to kilka przykładów:
                                                  http://www.pozytywniej.pl/demot/100_100_130_1876288289.jpg

                                                   http://www.pozytywniej.pl/demot/100_100_130_1876288289.jpg
 
 
                                                                http://static1.money.pl/i/h/12/123660.jpg

Ja osobiście cenię prostotę i szczerość w reklamach, te dwie ujęły mnie szczególnie :) :

                                             http://img.wiocha.pl/images/5/9/594949d3867d24a2c0797abeb9c5f0b5.jpg

                                 https://ocdn.eu/images/pulscms/MGU7MDMsMmU0LDAsMSwx/ba66b0f9f0ca942c74a8795165fb71d8.jpg

Pamiętajcie, że dobre hasło reklamowe to połowa sukcesu!

wtorek, 7 kwietnia 2015

"Zdrowe" hasła reklamowe

„Pyszna kanapka biszkoptowa z dużą zawartością mlecznego kremu…”

          Wyżej wymienione hasło jak i wiele innych ma na celu zwrócić uwagę młodych ludzi, głównie dzieci do spożycia zdrowych i smacznych przekąsek, zapewniając, że są najlepsze i najzdrowsze bo zawierają w dużej ilości np. mleka lub witamin. Czy tak rzeczywiście jest?
Nie będę wgłębiała się w to jakie wartości spożywcze posiada każda mleczna kanapka czy Tymbark, który na każdej etykiecie zawiera napis „bez konserwantów”, bo to nikogo tak naprawdę nie interesuje, ale postaram się uświadomić jak umiejętna reklama potrafi sprzedać wszystko, nawet zdrowie.


          Pod pojęciem zdrowie rozumiem tutaj właśnie te wszystkie hasła: „Pij mleko- będziesz wielki!”, „Kubuś gęsty, Kubuś zdrowy”,  Tymbark dla Ciebie – orzeźwiające napoje i zdrowe soki.” Okazuje się, że wszystko co w nazwie posiada słowo  „mleczne”, „naturalne” czy „orzeźwiające”- musi być zdrowe w świecie reklamy. Nikt z nas tak naprawdę nie stoi przed półką w sklepie i sprawdza, czy aby na pewno Tymbark jest zdrowszy od coca-coli. Po prostu bierze to co mu bardziej smakuje, ale producenci wychodzą z założenia, że owe napisy poskutkują i potencjalny konsument skusi się na to co w ich przeświadczeniu jest zdrowsze.


Przypatrując się konkretnym reklamom:

Mleko i ogólnie wyroby mleczne są dobre dla każdego dziecka, ale nigdy nie uwierzę, że wszystko co znajduje się w supermarkecie jest w jakikolwiek sposób zdrowe. Każde jabłko, czy nawet mleko w kartonie są z dodatkiem sztuczności. Tutaj nic nie jest naturalne. Chcąc napić się zdrowego mleka, czy zjeść naturalnego sera należy udać się na wieś. Choć teraz to i tak mało prawdopodobne, bo ludzie przyzwyczaili się do wszystkiego co sztuczne.

„Pij mleko, będziesz wielki!”- ta reklama rzeczywiście jest przekonywująca, zwłaszcza gdy reklamuje ją koszykarz, który mierzy ponad 2 metry ;) Jest dziecko, jest zabawa i mleko- reklama bardzo fajna, chwyty trafne. Tylko… mieszkając w mieście, gdzie pójdziemy po mleko? – to oczywiste, że do supermarketu.

źródło: YouTube


Tymbark dla Ciebie - orzeźwiające napoje i zdrowe soki” – napis „bez konserwantów i substancji słodzących” dla dzieci nie jest zbyt zrozumiały, ale potencjalny rodzic weźmie napój, który zdaje się być bardziej zdrowszy. Czy taki rzeczywiście jest? Nie sądzę. Wszystko jest zagęszczone, dodany jest tam cukier co nie zgadza się z etykietą, która jest na butelkach.

                                                                 źródło: YouTube



Sok KUBUŚ - które dziecko nie pokusi się o soczek marchewkowo - malinowy. Postać misia budzi w dziecku zaufanie i pewną łatwowierność w tym, że to co prezentuje jest dobre. Czy kiedykolwiek próbowaliście naturalnego soku z marchwi? Ja spróbowałam. Byłam święcie przekonana, że będzie smakował identycznie jak soczek ze sklepu.. i wiecie co zrobiłam? Wyplułam go. Smakował zupełnie inaczej. Nie był niedobry tylko inny. Nie był tak słodki i gęsty jak ten ze sklepu co świadczy o tym, że wszystko jest z dodatkiem ulepszaczy a my jesteśmy do nich przyzwyczajeni a nie do naturalnych wyrobów.


                                                           źródło: YouTube

W dzisiejszych czasach kieruje nami wygoda. Nikt się nie zastanawia nad tym czy rzeczywiście coś co jest „naturalne” takie jest co nie zmienia faktu, że pojęcie „zdrowie” jest wykorzystywane na każdym kroku w takich produktach co niekoniecznie przekłada się w rzeczywistości.






wtorek, 10 marca 2015

Reklamowe "show"

        W piątkowy wieczór mając wolny weekend często zasiadamy za telewizorami w domowym zaciszu zapatrując się na różne reality show takie jak: "Taniec z Gwiazdami", "Twoja twarz brzmi znajomo" czy najnowszy "Celebrity Splash". Zastanawia mnie tylko jedna kwestia: dlaczego takie programy opierają się głównie na pokazywaniu gwiazd znanych już nam z telewizyjnego ekranu czy też piosenkarek i piosenkarzy podbijających listy przebojów a nie zwykłych ludzi dzielących się swoimi talentami?



 "Mam talent" czy "X Factor" owszem, opiewają talent młodych ludzi, którzy często dzięki wygranej stają się powszechnie znani, ale miejsce tych programów możemy zastąpić niezliczoną ilością reality, które swoją uwagę przykuwają występami tylko i wyłącznie celebrytów. Warto zatem zastanowić się jaki jest cel emitowania programów tego typu. 

       "Witajcie w najlepszym programie rozrywkowym w całej Polsce..."- tym zdaniem rozpoczyna się każdy taki program. Dla kogo najlepszy? "Reklamowe show", (które według mnie jest takie) to przynęta dla odbiorców-  ludzie przyciągani są na to co i kto ich interesuje. Pomysłodawcy wiedzą co zrobić, żeby tą uwagę przyciągnąć co jest żniwem dla producentów. Wysokie słupki oglądalności sprawiają, że pieniądze przychodzą same bez większego wysiłku a znani z tego, że są znani poszerzają grono swoich fanów bądź „hejterów”, co i tak wychodzi im na to samo: więcej rozgłosu, więcej uwagi, więcej medialnego szumu.

      Reklama jest jak widać nieodłącznym elementem każdego reality. W każdym programie warunkuje poziom zainteresowania i odbioru tego co same nagłośniają. Trudno uwierzyć w to, że bez niej poziom odbioru byłby taki sam jak z jej udziałem. Myślę, że celem emitowania programów tego typu jest korzyść płynąca dla wszystkich w to zaangażowanych a reklama pozwala na większe wybicie się ludzi już nam znanych - co dla mnie jest jedną wielką pomyłką. "Reklamowe show" w takiej sytuacji jest dla mnie niezwykle trafnym określeniem. Wyróżniłabym tutaj 3 podstawowe elementy: producenta, produkt (reality + celebryci) i konsumenta, czyli odbiorcę. Uważam, że relacja zachodząca między nimi  jest wiążąca i jedno od drugiego jest poniekąd zależne.


Jak już wcześniej wspomniałam, wszystko działa w dwie strony. Gdyby nie odpowiedni pomysł producentów, ludzie nie byliby zainteresowani. Bez wcześniejszej reklamy, show nie miałoby aż takiego posłuchu, bo to często właśnie ona ukazuje nam najważniejsze kulisy (występujących, zajawki z nagrań- co warunkuje nasz wcześniejszy poziom zainteresowania.) Celebryci to moim zdaniem wisienka na torcie- ich udział w programie często warunkuje oglądalność programu. Te trzy główne  składniki są jak koło napędowe. Jedno bez drugiego działałoby, ale nie tak jak wszystkie razem wspólnie. Uważam, że jest to sytuacja dość typowa na naszym polskim rynku medialnym, co dla mnie samej jest irytujące. Zamiast zająć się ludźmi, którzy mają ukryty talent, a do małolicznych programów promujących tego typu rzeczy przychodzą by go ukazać to wręcz przeciwnie- produkuje się coraz więcej oklepanych tematycznie produkcji, które promują już znane nam „gwiazdy, w kolejnych odsłonach. Myślę jednak, że jeżeli produkcje te będą emitowane jeszcze przez "X" czasu w końcu się znudzą... ( bo ile można oglądać edycji "Tańca z Gwiazdami"?!) Kiedyś ten zasób gwiazd, które nas interesują się skończy, a ludzie którzy rzeczywiście mają talent dalej pozostaną zamknięci w pokoju przed tv, myśląc sobie "chciałbym być na ich miejscu."
     

sobota, 24 maja 2014

Język haseł reklamowowych na przykładzie sieci sklepów elektronicznych.

Tekst reklamowy nie powinien być przegadany, liczy się zwięzłość. Niektóre zalecenia głoszą, że reklama jest sztuką redukcji i że należy minimalizować tekst starając się go sprowadzić do pokazania nazwy i tylko jednej, wybranej cechy. Krótki tekst sprzyja jego zapamiętywaniu, a także sprawia wrażenie niedokończonego, co jest pozytywną cechą ponieważ zmusza odbiorcę do myślenia, zastanowienia się nad treścią komunikatu. W przeciwieństwie do komunikatu reklamowego mówionego, tekst jest czymś do czego można wrócić, nie ulatuje wraz z zakończeniem się reklamy. Tekst pisany daje ogromne możliwości. Slogan może zostać zapisany za pomocą czcionki, która wygląda jak pismo pięciolatka, może to być również czcionka wyglądająca jak odręczne notatki czy graffiti.
Slogan jako znak rozpoznawczy marki powinien być lepikiem, który wybrzmiewa w głowie zaraz po tym, jak usłyszymy nazwę producenta. Dla niektórych reklama to przede wszystkim slogan. To się zapamiętuje i do tego sprowadza się wszelkie myślenie o tym, co dla tekstu reklamowego najbardziej charakterystyczne. Z pewnością charakterystyczna dla polskiego rynku reklamowego jest obecność sporej ilości reklam sprzętów gospodarstwa domowego oraz sprzętów elektronicznych. Nastały czasy nietrwałości, w których łatwiej wymienić sprzęt na nowy, niż poświęcać czas i pieniądze na naprawianie tego uszkodzonego. W związku z tym, sieci sprzedażowe takie jak Media Markt, Saturn czy Media Expert mogą liczyć na zwiększenie przychodów ze sprzedaży w porównaniu do lat poprzednich. Oczywiście jest jeden warunek osiągnięcia sukcesu sprzedażowego – muszą pokonać sporą konkurencję walcząc między sobą i zabiegając o atencję potencjalnego klienta. Slogan to jeden z tych środków kampanii reklamowych, które tworzą świadomość klienta o istnieniu danej marki.

Saturn


Jeden ze sloganów znanej sieci sklepów Saturn brzmiał „Żer dla skner”. Widoczny na billboardach, wybrzmiewający z radia, zawarty w reklamie telewizyjnej. Wbijający się w pamięć i nierozerwalny z nazwą sklepu. 

 
Z całą pewnością liczba osób, którym ten slogan się nie spodobał, była spora. W końcu mamy tu do czynienia z mocnym, wręcz agresywnym zwrotem. Słowo „żer” ma charakter pejoratywny, tak samo zresztą jak słowo „sknera”. Co autor miał zatem na myśli? Zapewne to, że w Saturnie jest tak tanio, że najbardziej skąpi klienci znajdą się w cenowym raju. Mocną stroną tekstu jest nie tylko jego agresywny charakter, ale także fakt, że mamy do czynienia z rymem. Slogan zadziałał, ale czy to oznacza, że większość klientów uważała się za sknerę? Jeżeli rzeczywiście w ogóle byli tacy, to raczej musiało to być nieliczne grono. Większość natomiast pokierowała się myślą „ Nie jestem sknerą, ale po co przepłacać? Sprawdzę co mają w Saturnie.”. „Żer” wskazywał natomiast, że w Saturnie rzeczywiście mają oferty, i to nawet całkiem sporo dobrych ofert. Po długiej kampanii pod hasłem „Saturn. Żer dla skner” sieć sklepów zmieniła slogan na „Technologia tak ma”, bardziej neutralny zwrot, którego znaczenie ciężko odczytać za pierwszym razem.


Media Markt


W przypadku sieci Saturn mieliśmy jasne wskazanie do kogo dedykowana jest ich oferta. Teraz zajmiemy się kampanią, która wyjaśniła całej Polsce, do kogo z całą pewnością NIE jest kierowana oferta. Mowa oczywiście o sieci sklepów Media Markt i ich haśle „Nie dla idiotów”.



Znowu mamy do czynienia ze sloganem o bardzo mocnym przekazie. Najważniejszą jego częścią jest słowo „idioci”. Użyto go w taki sposób, aby hasło wręcz zmuszało potencjalnego klienta do zakupów w sklepie Media Markt, ponieważ jeżeli tego nie zrobi, okaże się być zwyczajnym idiotą. Kampania reklamowa szerzona pod tym hasłem zrobiła kilka lat temu spore zamieszanie. Bardzo szybko marka Media Markt stała się rozpoznawalna w Polsce. Hasło „Nie dla idiotów” weszło do użytku w życiu społecznym. Okazało się ono tak dobre, że jest ono używane od wielu lat. Slogan stał się największym aspektem rozpoznawalności marki i funkcjonuje on nieprzerwanie do dnia dzisiejszego.


      Media Expert


Ostatnim przykładem jestem Media Expert. Żółto-czarna oprawa graficzna, obok nazwy marki pojawia się symbol ikonki „play”. Sieć do swojej kampanii reklamowej namówiła znaną wszystkim piosenkarkę, Dorotę Rabczewską.



Hasło Media Expert to „Włączamy niskie ceny!”, do którego nawiązuje wspomniana wcześniej ikonka „play” przy nazwie sklepu. W przeciwieństwie do wcześniej przedstawionych sloganów innych marek, Media Expert zawarło w swoim haśle reklamowym zwrot „niskie ceny”. Samo słowo „włączamy” może tworzyć przekonanie, iż to dopiero Media Expert wprowadziło na rynek sprzętu RTV i AGD prawdziwie niskie ceny, wcześniej były one niejako „wyłączone” i nie istniały.

Hasła takie jak „Żer dla skner”, „Nie dla idiotów” czy „Włączamy niskie ceny” z całą pewnością zostały stworzone w myśl zasady zwięzłości. Krótkie, łatwe do zapamiętania zwroty mają dużą szansę zostać zapamiętanymi, dobrze komponują się z nazwami sieci sklepów i tworzą z nimi całość.  


poniedziałek, 28 maja 2012

Kultowe reklamy

Na reklamę trzeba mieć pomysł. Trzeba sprawić, by została ona zapamiętana przez widza, dzięki czemu zapamiętany zostanie produkt. Są pewne reklamy określane mianem kultowych, oto przedstawię kilka z nich:

Simplus:

Tesco:


Ta reklama wywołała pogrom wśród internautów i strony internetowe zostały zapełnione różnorodnymi przeróbkami "chodzenia"

Idea


Czy Frugo:


A Wy jakie reklamy nazwalibyście kultowymi?


środa, 18 kwietnia 2012

Najważniejsze- hasło reklamowe

Dzisiaj zacznę od małego testu.
Dokończ hasło:

LIDL...
TESCO...
MEDIA MARKT...
REAL...

Każdy bez mrugnięcia okiem potrafi powiedzieć jakie jest hasło reklamowe wymienionych marketów. Mamy z nimi do czynienia na bilbordach, w telewizji, w gazetkach reklamowych. Jednym słowem wszędzie, więc jak tu ich nie znać?



I o to chodzi. Skoro kojarzysz logo, znasz hasło, wiesz o jakim sklepie/ markecie / produkcie/ marce mowa. Czyli pełen sukces. A jeszcze jeśli ludzie sami wymyślają sobie swoje wersje naszego hasła to już w ogóle można świętować. Bo nic tak nie przyciąga klientów, jak dobre hasło reklamowe.
Powstaje nowy hipermarket/ produkt. Wiadomo konkurencja jest duża. Więc co zrobić, by to właśnie do nas ludzie przychodzili/ naszą rzecz kupili? A no trzeba wymyślić taki slogan reklamowy, który przyciągnie nowych klientów, nawet tych od konkurencji.
W haśle siła! Bo jeśli jest ono ciekawe, przystępne, melodyjne, a do tego pokazuje największe atrybuty produktu/ marki, to jak ma nam nie zapaść w pamięci? Np. z Jogobellą związany jest slogan: „ Zasmakuj tej różnicy”, a z margaryna Kasią - „ Z Kasią Ci się upiecze”.
Wyżej wspominałam o tym, że ludzie lubią wymyślać swoje wersje tych haseł. Jego odbiorca zapamiętuje je i w ten sposób informacja o istnieniu takiego produktu/ marketu do niego dociera. A przecież chodzi o to, by potencjalny klient wiedział o nas i do nas przyszedł, i by u nas coś kupił. A najlepiej, jakby do nas regularnie wracał. 


Ale hasła reklamowe wykorzystują wszyscy. W reklamach telewizyjnych pojawia się ono na końcu spotu.
W gazecie – pod logiem reklamodawcy.



Myślę, że idealnym podsumowaniem będzie to, co przeczytałam na jednej ze stron internetowych – Slogan reklamowy, to najsilniejsze zdanie w reklamie.

 źródła:  
www.hrubieszow.info
www.komercja.pl.tl
www.repka.pl
www.neogo.pl
www.wrzuta.pl
www.studiumprzypadku.com

piątek, 13 kwietnia 2012

Paląca potrzeba, czyli reklamy papierosów i wpływ na konsumentów.

Początki reklamy papierosów.
Jeszcze parędziesiąt lat temu palenie papierosów cieszyło się powszechną aprobatą. Może się to wydawać niesamowite, ale to właśnie niepalący byli wytykani palcami i wyśmiewani. W reklamach papierosów wykorzystywano autorytety polityczne, ale nie tylko, także aktorów, lekarzy a nawet… dzieci! Niejeden nagłówek gazety brzmiał : More Doctors smoke Camels than any other cigarette albo Somke a Lucky to feel your level . A kto by nie zdecydował się na kupno Cameli gdyby przeczytał pod ich reklamą: No other cigarette tastes so rich, yet smokes so mild! Nawet sam prezydent, Ronald Regan mówił zachęcająco o papierosach jak o swoich niezbędnych świątecznych towarzyszach: I’m sending Chesterfields to all my friends. That’s the merriest Christmas any smoker can have- Chesterfields mildness plus no unpleasant after-taste. Pojawiały się także dopiski do rekalm dające do zrozumienia, że są rekomendowane przez dentystów np.: As your Dentist, I would recommend Viceroys. Nawet święty Mikołaj lubił sobie zapalić…

…a z nim rodzinka Flinstonów!


Współczesne reklamy papierosów.                                                                
Na daną chwilę się trochę pozmieniało… Dziecka czy lekarza promującego wyroby tytoniowe nie spotkamy, bilboardów z reklamami papierosów Marlboro czy Westy także. W 2006 roku wprowadzono ogólnoświatowy zakaz reklamy papierosów. Środowiska lekarskie zaczęły ostrzegać o ich szkodliwości . Pomimo tego i ogromnych inwestycji w kampanie antynikotynowe nadal wypala się 5763 miliardów papierosów. W Chinach do dnia dzisiejszego nieświadomi palacze wierzą, że nikotyna leczy parkinsonizm, osłabia objawy schizofrenii, polepsza sprawność neuronów w mózgu i zwiększa wydajność w pracy. Pali tam ponad 300 mln ludzi, w tym 60% to lekarze! W tej sytuacji powstaje pytanie: Dlaczego hasła, slogany kampanii antynikotynowych i ostrzeżenia umieszczane na paczkach papierosów mają tak mały wpływ na palących? Większość ludzi, którym się zada pytanie o to czy robią na nich wrażenie hasła typu: Palenie zabija! albo Nie gardź zasiłkiem pogrzebowym. Pal dalej!, odpowiedzą twierdząco.

Badania zachowań konsumentów papierosów.
Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych przeprowadzili badania na konsumentach wyrobów tytoniowych. Dowiodły one, że ostrzegawcze komunikaty umieszczane na opakowaniach, napomnienia czy wizerunki zrakowaciałych płuc i kończyn, nie mają żadnego wpływu na zmniejszenie ochoty na papierosa. Innymi słowy, okazało się, że przepisy prawne, miliardy dolarów zainwestowane w kampanie antynikotynowe, to pieniądze zaprzepaszczone. Ponadto, najbardziej wstrząsającym odkryciem był fakt, że to wszystko stymulowało część mózgu znaną jako ośrodek przyjemności. To obszar złożony z wyspecjalizowanych neuronów, które świecą się, gdy organizm czegoś pragnie (alkoholu, nikotyny, hazardu i innych). Najczęściej z ust palaczy można usłyszeć opinię o tym, że kupując papierosy nie widzą ostrzeżeń, idą do sklepu i chcą określony produkt, ulubioną markę do której już się przyzwyczaili. Staje się ona, pomimo haseł ostrzegawczych, bezpieczna.

Wnioski.
Można więc wysnuć jeden wniosek z tych badań, że ostrzeżenia, których celem było ograniczenie spożycia nikotyny, zmniejszenie zachorowania na raka i po prostu nadzwyczajnie ratowanie ludzkiego życia, stały się marketingowym narzędziem zbrodni w rękach koncernów tytoniowych. Odpowiedź na pytanie: jak daleko w tej pogoni za konsumentem i jego kieszenią się posuną?- pozostawiam otwarte.


sobota, 9 kwietnia 2011

Jak zapamiętujemy reklamy?

Każdy człowiek posiada dwa rodzaje pamięci: pamięć ukrytą i pamięć jawną. Jednocześnie posiadamy dwa typy wiedzy: wiedzę proceduralną i wiedzę deklaratywną. Odpowiednie wykorzystanie wiedzy i pamięci daje interesujące efekty. Na nich właśnie bazują zespoły tworzące reklamy.

O tym, że posiadamy dwa rodzaje pamięci naukowcy wiedzieli od dawna. Jednak wiedza ta była słabo wykorzystywana ze względu na powszechny sceptycyzm wobec rzeczywistego działania pamięci ukrytej. Traktowano ją jaką słabszą wersję pamięci jawnej, co nie było zgodne z prawdą. Istnieje między niemi różnica polegająca na tym, że pamięć ukryta jest dużo trwalsza, choć bardziej ograniczona niż pamięć jawna. Mówiąc o pamięci należy odnieść się do dwóch rodzajów wiedzy, które bezpośrednio łączą się z pamięcią.

1.       Wiedza proceduralna- są to wszystkie działania, których się uczymy i które z czasem stają się dla nas naturalne. Dzięki temu możemy wykonywać kilka czynności na raz nie myśląc o każdej z nich osobno (np. prowadzimy samochód i jednocześnie słuchamy radia). Jest przyswajana w sposób jawny lub niejawny.

2.       Wiedza deklaratywna- obejmuje znajomość faktów, jest to wiedza której się uczymy, którą kodujemy i w pożądanym przez nas momencie możemy ją odszukać. Wiedza ta łączy się z dwoma systemami pamięciowymi: pamięcią semantyczną (znajduje się w niej wiedza, którą posiedliśmy w nieokreślonym dla nas momencie) oraz pamięcią epizodyczną (przechowuje wiedzą, która została nabyta w konkretnym momencie np. poprzez subiektywne doświadczenie) Jest przyswajana w sposób jawny.

Pamięć ukryta wykorzystuje system reprezentacji percepcyjnej. Oznacza to, że poprzez ten system możemy kodować i rozpoznawać znane słowa bądź obiekty bez znajomości ich znaczenia. Z kolei za znaczenia odpowiada pamięć semantyczna, nabyta w nieokreślonym dla nas momencie. Ten rodzaj pamięci nawiązuje współpracę z systemem reprezentacji percepcyjnej. Wiedza o tym daje nam możliwości w tworzeniu reklam marek. Bo skoro wiemy, że gdzieś w naszym umyśle jest system, który mimo niskiej koncentracji może bardzo trwale zapamiętać hasła bądź obrazy bez znajomości ich znaczeń możemy tę wiedzę wykorzystać w procesie reklamy marki. Pamięć ukryta opiera się także na procedurze poprzedzania czyli prezentowaniu słów bądź obiektów podczas reklamy danej marki. Badania dowodzą, że poprzedzanie ma pozytywny wpływ na rozpoznawanie. Trzeba jednak zaznaczyć, że poprzedzanie pojęciowe wymaga zrozumienia prezentowanego bodźca. Stąd wniosek, że pamięć ukryta może działać dwojako: przechowuje bodźce percepcyjne oraz pojęcia. Wykorzystanie pamięci ukrytej może dać znakomite efekty procesie rozpoznawania marki oraz sprzedaży jej produktów. Specjaliści od reklamy tworzą chwytliwe hasło reklamowe, które bardzo łatwo i niezwykle trwale ugruntuje się w pamięci ukrytej odbiorców. 
Jednocześnie zastosują poprzedzanie pojęciowe pokazując logo firmy bądź sztandarowy produkt przez co włączy się pamięć semantyczna odbiorcy i zaczynie on kojarzyć slogan reklamowy z logiem. Podświadomie odbiorcy zaczynają mieć wiedzę o marce oraz mimowolnie utożsamiają się z nią. 

Opracowano na podstawie książki Roberta Heath'a "Ukryta moc reklamy. Co tak naprawdę wpływa na wybór marki?"

poniedziałek, 21 marca 2011

Kilka słów o tym, jaki powinien być dobry slogan

Nieodłącznym elementem każdej reklamy jest slogan. W dużej mierze to właśnie od niego zależy skuteczność reklamy. A czym charakteryzuje się dobry slogan? Ciężko to jednoznacznie stwierdzić i wytypować, są jednak pewne kryteria, które każdy slogan spełniać powinien. Postaram się je hasłowo scharakteryzować i pokazać na poszczególnych przykładach.



1.
Slogan powinien przede wszystkim „wpadać w ucho” i być łatwy do zapamiętania. Istotna jest forma – powinien on być krotki, treściwy, zwięzły i konkretny.

· Uwolnij radość – Coca-Cola

· Wielkie smakiem – Ferrero;

· Żyjemy wakacjami – Rainbow Tours;

· Przekraczamy granice – National Geographic;

· Tak! – Telewizja TVN;

· I’m lovin it – Mc Donald’s;

· Inaczej pisane – gazeta „Uważam Rze”;

· Zdrowie jest piękne – kosmetyki Vichy;

2. Dobry slogan to także slogan sugestywny. Powinien on skłaniać do działania (np. do zakupu danego towaru, skorzystania z jakieś usługi) i mieć polemiczną naturę.

· Włącz dobry humor – Comedy Central;

· Niech świat się za Tobą ogląda – W. Kruk;

· Połącz siły z naturą – Nivea Pure&Natural;

· Zadbaj o swojego mężczyznę – jogurty Bakoma;

3. Slogan powinien być nacechowany emocjami i pobudzać wyobraźnię odbiorcy.

· Magazyn pełen pyszności – czasopismo „Moje gotowanie”;

· Twoje marzenia – nasze samochody – Honda;

· Poczuj moc dodatków – czekolady E. Wedel;

4. Dobry slogan to także slogan oryginalny, w jakiś sposób kontrowersyjny, w którym używa się gry słów.

· Ponad standard to standard – Volkswagen;

· Jasne, że to Pilsner – Pilsner Urquell;

· Rozrywka do potęgi n – Telewizja nowej generacji „n”;

· Sushi kusi – Nigiri sushi bar;

Marek Kochan w książce „Slogany w reklamie i polityce” wyróżnił cechy dobrego sloganu w odwołaniu do sytuacji komunikacyjnej. Według tego rozróżnienia dobry slogan powinien mówić to, co miał mówić, na temat tego, o czym mówi – czyli ma spełniać przesłanie. Dobry slogan powinien także być zauważany, rozumiany, właściwie kojarzony z obiektem, którego dotyczy, a także być zapamiętywany. Powinien wywoływać zamierzony skutek, spełniać intencje reklamodawcy. Powyższe postulaty powinny zostać spełnione w odniesieniu do założonej grupy odbiorców (targetu), niekoniecznie w odniesieniu do wszystkich odbiorców. Powyższe przykłady wyselekcjonowanych przeze mnie „dobrych sloganów” spełniają te kryteria.


Źródła:
- http://www.tvn.pl/grupatvn/media/programInfo/56
- M. Kochan, "Slogany w reklamie i polityce", Warszawa 2002