Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Wykorzystywanie postaci z kreskówek w celu polepszenia sprzedaży

Wielu producentów żywności jak chociażby Fererro czy MC Donald's wykorzystują ulubione przez dzieci postaci z bajek by zachęcić do zakupu swojego produktu.





W popularnych na całym świecie Kinder Niespodziankach można znaleźć jedną z zabawek jednak prawdopodobieństwo trafienia akurat tej, którą upatrzyło sobie dziecko za pierwszym razem jest bliskie zeru, co powoduje zakup kolejnego "jajka z zabawką w środku".





W ostatnim czasie Tic Tac wprowadził serię limitowaną swoich łakoci z minionkami.


Dzięki takim zabiegom wszystkie firmy zyskały sporo na sprzedaży oferowanych produktów, a co za tym idzie, często podwoiły lub potroiły zyski. 

To doskonała kampania marketingowa ponieważ dzięki niej produkt umacnia się na rynku i powoli staje się bardziej popularny, aż w końcu jest tak znany, że ludzie go po prostu kupują czasem nie zwracając uwagi na pogorszenie jakości, oraz co gorsza stosunek jakości do ceny, a przecież nie o to chyba chodzi, prawda?


Dzieci a reklama

 Jednymi z najwierniejszymi i najlepszymi (bo najbardziej łatwowiernymi) odbiorcami reklam są dzieci i młodzież. Obecnie aktualna wiedza najmniejszych dzieci na temat otaczającego je świata jest znikoma, dlatego łatwo wmówić im wiele nieprawdziwych rzeczy. Są bardzo podatne na manipulację, na której opiera się większość strategii reklamowych. Ich doświadczenia i uczucia często też związane są właśnie z telewizją, która to z kolei jest nierozerwalnie połączona z ową reklamą. To wiedza zdobywana poprzez telewizję jest zazwyczaj głównym źródłem poznania ich świata. Dzieci odwołują się do zdarzeń, które poznały poprzez ekran telewizora, co czyni świat realny, czyli ten, który faktycznie je otacza, mniej rzeczywistym i interesującym.

Problem jest o tyle bardziej poważny, ponieważ poprzez mechanizmy myślenia dzieci i młodzieży, stanowią one prawdziwe odkrycie dla świata reklamy, który wykorzystuje tą wiedzę w stu procentach. Wykorzystywanie ich wizerunku w przekazie medialnym wiąże się z tym, że takie młode i niewinne istoty wywołują u dorosłych jak najbardziej pozytywne skojarzenia i uczucia. Zadaniem dzieci w reklamie jest stworzenie odpowiedniego wrażenia emocjonalnego, które zachęci dorosłego nabywcę do kupna danego produktu czy skorzystania z danej usługi. Metoda ta sprawdza się bardzo dobrze w dzisiejszych czasach. Jak można zauważyć w większości reklam bazujących na podłożu emocjonalnym (spokojna i piękna muzyka, jasne i stonowane tło, obraz szczęśliwej i roześmianej rodziny) występują właśnie dzieci jak główny element filmu- najczęściej jako słodkie i bezbronne.

Co więcej, wykorzystanie wszystkich pozytywnych cech dziecięcości jest jednak tylko jednym z wielu elementów podczas procesu wpływania na widzów. Wyjątkowo nieetyczne wydają się próby oddziaływania na emocje i sposób myślenia samych najmłodszych. Jest to wręcz niebezpieczne, ponieważ dzieci i młodzież są często nieświadomymi odbiorcami przekazów reklamowych. Nie odbierają bowiem reklam w taki sam sposób, jak robią to dorośli. Młodszym dzieciom trudności sprawia nawet rozróżnienie rzeczywistości od fantazji, ponieważ nie znają jeszcze dobrze otaczającego je świata. Niedoświadczenie ich też objawia się w tym, że nie potrafią znaleźć różnic pomiędzy zwykłym programem telewizyjnym a reklamą.
Można to wszystko podsumować jednym tylko zdaniem, a mianowicie: przekazy medialne mają ogromny wpływ na rozwój psychiczny i emocjonalny dziecka. Dotyczy to przede wszystkim reklam telewizyjnych, które są mimowolnie kierowane do najmłodszych widzów. Zauważyć to szczególnie można porach porannych, kiedy to w telewizji czy na specjalnych kanałach telewizyjnych, przeznaczonych tylko do dzieci emitowane są programy i bajki o tematyce interesującej tylko najmłodszych. Pomiędzy owymi programami występują tylko reklamy zabawek, przyborów szkolnych czy innych rzeczy pożądanych przez środowisko przedszkolne czy wczesnoszkolne. W dzieciach bardzo łatwo rozbudzić pragnienie posiadania konkretnej rzeczy, dlatego są one tak cenne dla twórców reklam, ponieważ stanowią jednocześnie obraz idealnego konsumenta.


Niebezpieczeństwo manipulacji wiąże się tu także z faktem, iż reklama jest jedynym programem telewizyjnym skierowanym do dzieci, niezawierającym celu wychowawczego, lecz wyłącznie komercyjny. Reklamodawcy często specjalnie postrzegają i traktują dzieci w sposób wręcz przedmiotowy, ponieważ są dla nich niczym innym jak zwykłymi narzędziami do osiągnięcia największego zysku. Producenci posługują się dzieckiem także jako ogniwem pośrednim w relacji reklama- dorosły dlatego, że poprzez dzieci można łatwiej też wpłynąć na decyzje i zachowania dorosłych, czyli rodziców i dziadków. Jest o tyle łatwiejsze, że dziecko jest odbiorcą bezkrytycznym, łatwowiernym, nieumiejącym jeszcze poprawnie wartościować i trafnie oceniać komunikatu płynącego z reklam. Wpływ reklam na świadomość najmłodszych jest również tym większy, im większą przyjemność sprawia im oglądanie tych przekazów, a zazwyczaj przyjemność jest bardzo duża, ponieważ mało które dziecko nie lubi oglądać kolorowych reklam z mnóstwem nowych i modnych zabawek, które, według owej reklamy, potrafią uszczęśliwić każdego. W takiej sytuacji łatwiej jest także przemycić ukryte treści i zmanipulować młodych odbiorców, którzy nie mają jeszcze wykształconego u siebie mechanizmu obronnego względem natarczywych reklam, tak jak jest to już w przypadku osób dorosłych.

niedziela, 3 czerwca 2012

Plastikowy fenomen (cz.2)

Barbie i stereotypy

Dlaczego Barbie bez żadnych dodatków to idealny prezent dla wroga? Różnorodności produktów związanych z Barbie właściwie nie da się opisać. Miała ona bowiem swój ‘Wymarzony Dom’, który zastąpił ‘Wymarzony Dom Deluxe’, później powstał ‘Wiejski Dom Barbie’, ‘Dom Mieszkalny w Mieście’, ‘Wymarzony Domek wiejski’, ‘Olśniewający Dom Barbie’, dalej ‘Czarodziejski Dwór’… i tak mogłabym wymieniać jeszcze długo. Co ciekawe, Ken nie miał domu, a koleżanki Barbie- tak. 

Kolejną ciekawostką jest to, że najbardziej pożądana, i uważana za najpiękniejszą jest Barbie z jasną karnacją. Białe lalki są wyższe i mają więcej i ładniejszych ubrań, niż lalki o ciemniejszych karnacjach, latynoamerykańskie, murzynki czy Azjatki. Pogłębia to panujące na świecie stereotypy. Dzieciom od małego mówi się co jest dobre, a co złe. Czy nawet plastikowe zabawki muszą budować złe nawyki?

Trochę historii

Barbie pojawiła się na koniec lat 50tych. Została stworzona przez Ruth Handler (na podstawie niemieckiej lalki Lilli, która była jednak adresowana dla dorosłych), Wraz mężem po przejęciu praw do tamtej lalki założyła firmę Mattel, która do dziś jest faworytem w dziedzinie produkcji zabawek. A nazwa lalki to zdrobnienie imienia córki Handlerów – Barbary. Debiutem lalki na nowojorskich targach zabawek był dzień 9 marca 1959 roku. 
W tym czasie moda zaczęła się zmieniać w stronę młodzieży. Kultowa stała się spódniczka mini. Chyba nikt nie obalał tezy, że to Barbie uczy dzieci konsumpcji. W 1990 ruku 2/3 amerykańskich nastolatków pracowało w niepełnym wymiarze godzin w czasie roku szkolnego. Studenci pracowali więcej niż 20 godzin tygodniowo. Takie młodzieżowe zarobki były luksusem przeznaczanym na kaprysy.

Kolekcjonerstwo

Barbie to jednak nie tylko zabawka dla dzieci. Jest pożądana, a nawet kolekcjonowana przez wiele dorosłych kobiet, a nawet przez mężczyzn. Kolekcje są różnorakie. Często zaczyna się od pierwszej lalki swojego dzieciństwa, albo dzieciństwa swojej córki. Zdarza się także, że zaczyna się kupować lalki, bo w dzieciństwie nie miało się ich, gdyż rodziny nie było zwyczajnie na nie stać. Istnieją też kolekcje konkretnych lalek, gdzie za zadanie kolekcjoner stawia sobie zdobycie na przykład wszystkich lalek Projektu Boba Mackiego.  Coraz częściej pojawiają się także zbieracze- ‘inwestorzy’. Chodzi tutaj o osoby wychwytujące z rynku najbardziej pożądane modele lalek, przede wszystkim te limitowane, aby po jakims czasie je sprzedać. Ceny lalek znanych projektantów potrafią wzrosnąć nawet o ponad 200% w ciągu roku. Tacy kolekcjonerzy nie są emocjonalnie związani z zabawkami, natomiast Ci pierwsi są w stanie zrobić wszystko, aby uzupełnić swoje zbiory. Jest to wręcz obsesyjne.

Barbie jest wszędzie!

To już nie tylko lalka. Powstało o niej wiele filmów (ponad 20!), między innymi „Barbie, jako Roszpunka”, „Pamiętniki Barbie”, „Barbie w Świecie Mody”, a najnowszą propozycją jest „Barbie: Księżniczka i Gwiazda Pop”. Stworzono także wiele gier, gdzie główna postacią jest Barbie i jej przygody. 



Wizerunek blond piękności znajduje się na wszelkich przyborach szkolnych: tornistrach, piórnikach, zeszytach, długopisach i pamiętnikach, na ubraniach, dodatkach i właściwie na wszystkim, co tylko kierowane jest dla dzieci i można umieścić tam różową lalkę.

Na oficjalnej stronie internetowej www.barbie.com, znajdujemy wiele możliwości. Możemy zobaczyć nowe lalki, wszelkie akcesoria, zagrać razem z Barbie, pobawić się w projektantów, ubrać Barbie, uczesać, oglądać wideo. Jest też podstrona dla kolekcjonerów. Natomiast www.barbie.pl  to wersja po Polsku.



Reklamy Barbie

Lalka Barbie jest fenomenem i potężną marka o zasięgu światowym od ponad pół wieku. Ciężko zliczyć ile powstało reklam z jej udziałem.




Barbie przynosi firmie Mattel ogromne zyski. Nie ma się co dziwić. W końcu wykonana jest z plastiku - karty kredytowe też.

Plastikowy fenomen (cz.1)

Dzień dziecka za nami! 

Okolice 1 czerwca to czas, kiedy oblężenie przeżywają wszystkie sklepy z zabawkami. Dzieci z roku na rok stają się bardziej wymagającymi klientami. A rodzice i dziadkowie starają się sprostać wyzwaniom, jakie stawiają przed nimi dzieciaki. Dla nich są wstanie oddać wszystko. Wszystko za sprawą reklam, które zwracając się do milusińskich, głoszą: „Musisz to mieć”, albo „Dzięki temu będziesz fajniejszy”. A dzieci jak to dzieci, wierzą. W końcu są uczone, aby brać przykład z rodziców…

Ikona kultury

Książka o Barbie
W tym wpisie chciałabym napisać o jednym z najczęściej wybieranych prezentów dla dziewczynek, a mianowicie, o lalce Barbie. Do przemyśleń na ten temat skłoniła mnie Książa napisana przez Mary Rogers zatytułowana „Barbie jako ikona kultury”. Jest to esej publicystyczno-naukowy. Przedstawione jest w nim i rozważone wiele aspektów istnienia i fenomenu tej plastikowej zabawki jako takiej oraz jako ikony kultury masowej.
Sama, jako dziecko, miałam swoją lalkę, chociaż nigdy nie przywiązywałam do niej tak ogromnego znaczenia.Właściwie, to chyba wolałam bawić się samochodzikami… Ale to nieważne :)

Pierwsze skojarzenie związane z Barbie? Blond piękność o idealnej figurze, pięknej twarzy, lśniących włosach i przecudnych sukniach i różowych sukienkach. Jednak czy kształty lalki są do osiągnięcia w realnym świecie? Praktycznie: NIE!
barbieblog.com 
Przekładając wymiary Barbie na rzeczywistą kobietę, otrzymujemy szokujące wyniki:
  •         Wzrost: 175cm (połowę stanowią oczywiście nogi)
  •         Waga: 23,5kg
  •         Wymiary: 84-46-80
Wszystko to razem wzięte nie mogłoby funkcjonować. Mary Rogers pisze swojej książce, że gdyby Barbie ożyła, nie mogłaby samodzielnie stać, ani tym bardziej chodzić.


O Barbie nawet się śpiewa:  Aqua- Barbie Girl 


Barbie a konsumpcja

Barbie wzywa do dziecięcej i młodzieżowej konsumpcji. Jak doszło do tego, że dzieci stały się konsumentami? Do tego niezależnymi konsumentami? Dziewczynki pragnęły być jak Barbie. Ona mogła mieć wszystko: ubrania, samochody, piętrowe domki, a nawet basen. 

Lalka stawała się wyznacznikiem statusu wśród koleżanek. Ta, która miała ‘tą właśnie’ lalkę, była uważana za przywódcę grupy, ale tylko do czasu, kiedy na rynku pojawiła się nowa. Była to zabawka uniwersalna, każdy miał przynajmniej jedną lalkę, więc wszyscy brali udział w zabawie. Na Bliskim Wschodzie natomiast, Barbie to ‘American Dream’. Lalka ta właściwie na całym świecie była komfortem materialnym: dostępna poniekąd dla klasy średniej lecz posiadająca cechy i to co świadczy o klasie wyższej. Świadczy o tym, to o czym już wspomniałam: ma ona piękny piętrowy dom z basenem, ciągle chodzi do kosmetyczki, fryzjera, czy na zakupy, jeździ sportowym samochodem, bądź jeepem (w zależności od humoru), a jej garderoba zajmuje pewnie ponad połowę jej przeogromnego domu. Do tego alka jest bogata chociaż nigdy nie widzimy jej przy pracy. Wraz z Barbie „marketing po raz pierwszy opanowuje myślenie dzieciaków”. Do tego Barbie to idealny produkt do kolekcjonowania. Barbie jest wielbicielką zakupów; ma tyle rzeczy, że nawet nałogowa zakupoholiczka nie byłaby w stanie posiąść takiej ilości akcesoriów. „Mad Magazine” opublikował kiedyś listę prezentów, dla tych, których nie lubisz i znalazła się tam Barbie bez żadnych dodatków – to prezent dla wroga, aby doprowadzić go do bankructwa. cdn.

piątek, 11 maja 2012

Bohaterowie w reklamie.

W zasadzie wszystkie produkty, które kierowane są do dzieci, niezależnie od kategorii, funkcjonują na rynku znacznie lepiej jeśli mają przypisaną jakąś postać, która umożliwia ich łatwiejsze zidentyfikowanie. Istnienie bohatera marki ma znaczenie jeszcze szersze. Z punktu widzenia rodzica, uświadamia go o tym, że produkt taki kierowany jest właśnie do jego pociechy. Ponadto bardzo często zdarza się, że rodzic taki skojarząc postać z produktem wnioskuje o jego jakości czy składzie. Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że rodzic częściej sięga po produkt, na którym widnieje postać, niż na taki, na którym jej brakuje.

Rodzaje reklamowych bohaterów:

  • Bohater długofalowy: jest to bohater pozytywny, który ewaluuje razem z marką, przy czym zmiany jego wizerunku są prawie niedostrzegalne dla rodziców i dzieci.

Przykład:
  
  • Bohater licencjonowany: postać znana i atrakcyjna wśród dzieci, pochodząca z książek lub gier komputerowych, często obca rodzicom.

Przykład:



  • Bohater chwilowy: postać związana z aktualnymi hitami kina dziecięcego i czasowo wykorzystywana do promocji w trakcie trwania mody na dany film.

Przykład:





  • Bohater wspólny: uniwersalni bohaterowie wielopokoleniowi, rozpoznawani przez dziadków, rodziców i dzieci, często licencjonowani.

Przykład:




  • Bohater dziecięcy: postać znana, ale nie budząca sympatii u rodzica lub postać niszowa, nie znana rodzicom.

Przykład:





  • Bohater rodziców: postać pochodząca z dzieciństwa rodziców, nieznana dzieciom, mało lub prawie dla nich nieatrakcyjna, o której rodzice muszą dzieciom opowiadać.

Przykład:



Źródło:
Frąckiewicz S. (2007). Popmarketing – Reklamy z grzechem.
Jędrkiewicz T. (2006). Licencja na własnego bohatera.
grafika google

czwartek, 12 kwietnia 2012

Wpływ reklamy telewizyjnej na dzieci (cz.1)





Działanie celowe.

Milusińscy tworzą znaczną część widowni przekazów reklamowych, lubią je oglądać i jako potencjalni klienci mają spore znaczenie dla reklamodawców. Wpływ reklam na dzieci jest bardzo duży i wielokierunkowy.

Maluchy oglądając telewizję samym reklamom poświęcają bardzo dużo czasu. Wg. badań przeprowadzanych w USA notuje się, że pociechy oglądają reklamy około trzech godzin tygodniowo.
 W Polsce sytuacja prezentuje się bardzo podobnie, ponieważ dzieci w naszym kraju spędzają przed telewizorem ok. 30 godzin tygodniowo, co w przeliczeniu na czas oglądania reklam daje min. 3 godziny.

W świetle badań jakie przeprowadziła Katedra Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego milusińscy w wieku przedszkolnym lubią oglądać reklamy i wyrażają dla nich swą aprobatę.



Jaki wpływ na dziecko ma reklama?



Jest on bardzo duży. Już jedno obejrzenie przez dzieciaka kolorowej reklamy w telewizji sprawia, że zaczyna ono marzyć o ujrzanym uprzednio przedmiocie. Zazwyczaj są to zabawki, których ceny bywają niekiedy wręcz gigantyczne. Za wydawałoby się zwykłą, czterokołową zabawkę rodzic jest w stanie zapłacić nawet 200zł. A to wszystko za sprawą reklam. Dziecko potrafi tak bardzo się nakręcić na daną rzecz, że przez kilka godzin będzie płakało do poduszki i krzyczało: " Mamo kup mi to, ja muszę to mieć. ", " Jak mnie kochasz, to mi to kupisz. ", " To nie fair, że Adaś ma taką zabawkę, a ja nie... ". Sama mam brata, który jeszcze dwa lata temu był zdolny do takich posunięć, na szczęście teraz takie zachowanie już nie skutkuje :)
Wszystkie reklamy są nastawione na zysk, a te skierowane do dzieci są w szczególności starannie zaplanowane. Musi być kolorowo, wesoło i bezpiecznie. Nikogo już nie dziwi, że reklamy pojawiają się w telewizji przed lub zaraz po programie skierowanym do dzieci. Jeżeli maluch widzi w telewizji dzieciaka, który pijąc mleko jest silny i odważny to wysuwa mu się wniosek, że aby wyglądać tak jak kolega z ekranu musi pić mleko.




Badania pokazują, że przekazy reklamowe na ogół powodują spięcia pomiędzy rodzicami a dziećmi dotyczące zakupów, ponieważ przekazywanie nieprawdziwych i niesprecyzowanych treści najczęściej zdarza się w reklamach skierowanych właśnie do maluchów.

Niestety w większości jest tak, że dziecko widząc w telewizji dany produkt czy zabawkę uważa go za doskonały, a po jego zakupieniu okazuje się, że na szklanym ekranie pokazali coś innego. W tym wypadku winą obarczają dorosłych, ponieważ czują się oszukane.











Mały dzieciak nie myśli tak naprawdę jaki cel ma reklama. Nie zdaje sobie sprawy z podkoloryzowanego świata przekazów promocyjnych. Z wiekiem dopiero uświadamia się jemu, co reklama robi z człowiekiem. Zaczyna analizować i często przekonuje się jak bardzo reklamowany przedmiot odbiega od rzeczywistości...


Filmiki zaczerpnięto z youtube.com







wtorek, 29 marca 2011

Najdroższy konsument to mały konsument

Reklamy towarzyszą nam na co dzień i są wszędzie… w gazetach, w telewizji i w innych przeróżnych miejscach. Wiadomo, że są po to by bić po oczach swoim blaskiem i zachęcać do kupowanie produktów. Dorosłym trudno nie zwrócić na nie uwagi, a gdy już zwróci to trudno później się oprzeć pokusie kupna produktu. Jeszcze gorzej jest z dziećmi na dzieci reklama działa z jeszcze większą siłą rażenia. Dzieci są bardzo podatne na różne przekazy wizualne, tym bardziej na reklamy. Które są coraz bardziej wymyślne, kolorowe, zabawne i niesamowite dla dzieci. By zobaczyć taką reklamę wiele nie potrzeba wystarczy włączyć w sobotni, lub niedzielny poranek telewizor by dziecko oglądnęło sobie bajeczkę. Po niedługim czasie w czasie bajki jest przerwa na reklamę. … I nagle ku oczom dziecka pojawia się nadzwyczajny świat. Jak wypijesz Kubusia będziesz miał wiele siły

i będziesz najlepszy. Zabawki rozmawiają, ruszają się i spece od reklamy już zadają pytanie sugerujące, że dziecko będzie musiało mieć tą zabawkę, stosując chwyt „a jak zrobi to Twoja syrenka” … jak słychać na jednej z reklam.

Maluchom wydaje się, ze koniecznie „muszą” mieć tę konkretną rzecz ponieważ są przekonane, że mają ją już wszystkie inne dzieci. Oglądając reklamę dziecko rozumie taki przekaz dosłownie. Przekonane jest, że gdy dostanie tą zabawkę czeka go bardzo dobra zabawa. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że gdy już rodzic wyda pieniążki na daną zabawkę, w domu ona nie będzie się poruszać, ani mówić. Dziecko przeżywa wtedy rozczarowanie, a zabawka ląduje w kącie,
a pieniądze w przysłowiowym błocie.[1] Moim zdaniem reklamy robione w ten sposób i puszczane w czasie bajek są bardzo nie etyczne. Dlaczego?. Ponieważ dziecko postrzega świat reklamy jako świat realny.

Dziecko po obejrzeniu takiej „dziecięcej” reklamy zaczyna mocno napierać na rodziców, aby mu kupiło dany produkt, który widziało w TV. Jeszcze gorzej, gdy je zobaczy w sklepie przechodząc obok półki z danym produktem, wtedy zaczyna się płacz i tupanie nóżkami. Rodzic nie ma wyjścia musi kupić daną rzecz. Dlaczego kupujemy te produkty dzieciom? Psychologowie upatrują, iż rodzic kupując produkt o jaki prosi dziecko zrekompensuje mu brak czasu i szczęście które mógł by mu dać spędzając z nim czas, daje mu zabawkę i dziecko będzie szczęśliwe. Jednak, czy tak jest…?

Podsumowując rodzice wydają ogromne pieniądze na wyżej wymienionych produkty. Według danych zaczerpniętych z Firmy Nielsen, NPD Group, Biblioteki analiz. W 2009 r. na zabawki 948 mln zł. w porównaniu z 2008 r zanotowano wzrost o 9 %[2]

Kolejną grupą produktów najczęściej kupowanych pod wpływem reklamy są słodycze. Teraz w wielu słodyczach, czy słodkich napojach najczęściej stosowany chwyt to, iż coraz więcej z nich posiada atest z Instytutu Matki i Dziecka, lub co do soków slogan, który brzmi iż dziecko powinno przyjmować pięć porcji warzyw i owoców, a co z cukrem zawartym w tym soku? W ramach Partnerstwa dla Zdrowia eksperci Instytutu Matki i Dziecka sformułowali 12 zasad prawidłowego żywienia, będących prostym kompendium wiedzy na temat zdrowego odżywiania. Dwie z nich brzmią: czystą wodą gaś pragnienie, i ruch na co dzień słodycze od święta.[3] Po czym Instytut przyznaje taki certyfikat np. Petitkom Lubisiom . Rodzic widząc taka reklamę bez żadnych oporów ulegnie namowom dziecka i kupi taki produkt, uważając że nie jest zły skoro ma taką opinie.


Reasumując badania pokazały, iż prawie 90 % amerykańskich dzieci w wieku 2 do 5 lat prosi swoich rodziców o zabawki lub produkty żywnościowe, których reklamy zobaczyły ostatnio
w telewizji[4]. Oczywiście każdy chce zarobić i media, które pobierają opłaty za wyemitowanie reklamy i producent danego produktu, ale czy powinno się to robić kosztem dzieciaków?