Blog studentów dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Opolskim o reklamie we współczesnym świecie informacyjnym
poniedziałek, 25 maja 2015
Wykorzystywanie postaci z kreskówek w celu polepszenia sprzedaży
Dzieci a reklama
niedziela, 3 czerwca 2012
Plastikowy fenomen (cz.2)
Barbie i stereotypy
Trochę historii
Barbie pojawiła się na koniec lat 50tych. Została stworzona przez Ruth
Handler (na podstawie niemieckiej lalki Lilli, która była jednak adresowana dla
dorosłych), Wraz mężem po przejęciu praw do tamtej lalki założyła firmę Mattel,
która do dziś jest faworytem w dziedzinie produkcji zabawek. A nazwa lalki to
zdrobnienie imienia córki Handlerów – Barbary. Debiutem lalki na nowojorskich
targach zabawek był dzień 9 marca 1959 roku. Kolekcjonerstwo
Barbie jest wszędzie!
Wizerunek blond piękności znajduje się na wszelkich przyborach szkolnych: tornistrach, piórnikach, zeszytach, długopisach i pamiętnikach, na ubraniach, dodatkach i właściwie na wszystkim, co tylko kierowane jest dla dzieci i można umieścić tam różową lalkę.
Reklamy Barbie
Barbie przynosi firmie Mattel ogromne zyski. Nie ma się co dziwić. W końcu wykonana jest z plastiku - karty kredytowe też.
Plastikowy fenomen (cz.1)
Dzień dziecka za nami!
Okolice 1 czerwca to czas, kiedy oblężenie przeżywają wszystkie sklepy z zabawkami. Dzieci z roku na rok stają się bardziej wymagającymi klientami. A rodzice i dziadkowie starają się sprostać wyzwaniom, jakie stawiają przed nimi dzieciaki. Dla nich są wstanie oddać wszystko. Wszystko za sprawą reklam, które zwracając się do milusińskich, głoszą: „Musisz to mieć”, albo „Dzięki temu będziesz fajniejszy”. A dzieci jak to dzieci, wierzą. W końcu są uczone, aby brać przykład z rodziców…Ikona kultury
![]() |
| Książka o Barbie |
![]() |
| barbieblog.com |
- Wzrost: 175cm (połowę stanowią oczywiście nogi)
- Waga: 23,5kg
- Wymiary: 84-46-80
Barbie a konsumpcja
Lalka stawała się wyznacznikiem statusu wśród koleżanek. Ta, która miała ‘tą właśnie’ lalkę, była uważana za przywódcę grupy, ale tylko do czasu, kiedy na rynku pojawiła się nowa. Była to zabawka uniwersalna, każdy miał przynajmniej jedną lalkę, więc wszyscy brali udział w zabawie. Na Bliskim Wschodzie natomiast, Barbie to ‘American Dream’. Lalka ta właściwie na całym świecie była komfortem materialnym: dostępna poniekąd dla klasy średniej lecz posiadająca cechy i to co świadczy o klasie wyższej. Świadczy o tym, to o czym już wspomniałam: ma ona piękny piętrowy dom z basenem, ciągle chodzi do kosmetyczki, fryzjera, czy na zakupy, jeździ sportowym samochodem, bądź jeepem (w zależności od humoru), a jej garderoba zajmuje pewnie ponad połowę jej przeogromnego domu. Do tego alka jest bogata chociaż nigdy nie widzimy jej przy pracy. Wraz z Barbie „marketing po raz pierwszy opanowuje myślenie dzieciaków”. Do tego Barbie to idealny produkt do kolekcjonowania. Barbie jest wielbicielką zakupów; ma tyle rzeczy, że nawet nałogowa zakupoholiczka nie byłaby w stanie posiąść takiej ilości akcesoriów. „Mad Magazine” opublikował kiedyś listę prezentów, dla tych, których nie lubisz i znalazła się tam Barbie bez żadnych dodatków – to prezent dla wroga, aby doprowadzić go do bankructwa. cdn.
piątek, 11 maja 2012
Bohaterowie w reklamie.
- Bohater długofalowy: jest to bohater pozytywny, który ewaluuje razem z marką, przy czym zmiany jego wizerunku są prawie niedostrzegalne dla rodziców i dzieci.
- Bohater licencjonowany: postać znana i atrakcyjna wśród dzieci, pochodząca z książek lub gier komputerowych, często obca rodzicom.
- Bohater chwilowy: postać związana z aktualnymi hitami kina dziecięcego i czasowo wykorzystywana do promocji w trakcie trwania mody na dany film.
- Bohater wspólny: uniwersalni bohaterowie wielopokoleniowi, rozpoznawani przez dziadków, rodziców i dzieci, często licencjonowani.
- Bohater dziecięcy: postać znana, ale nie budząca sympatii u rodzica lub postać niszowa, nie znana rodzicom.
- Bohater rodziców: postać pochodząca z dzieciństwa rodziców, nieznana dzieciom, mało lub prawie dla nich nieatrakcyjna, o której rodzice muszą dzieciom opowiadać.
czwartek, 12 kwietnia 2012
Wpływ reklamy telewizyjnej na dzieci (cz.1)
W świetle badań jakie przeprowadziła Katedra Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego milusińscy w wieku przedszkolnym lubią oglądać reklamy i wyrażają dla nich swą aprobatę.
wtorek, 29 marca 2011
Najdroższy konsument to mały konsument
i będziesz najlepszy. Zabawki rozmawiają, ruszają się i spece od reklamy już zadają pytanie sugerujące, że dziecko będzie musiało mieć tą zabawkę, stosując chwyt „a jak zrobi to Twoja syrenka” … jak słychać na jednej z reklam.
Maluchom wydaje się, ze koniecznie „muszą” mieć tę konkretną rzecz ponieważ są przekonane, że mają ją już wszystkie inne dzieci. Oglądając reklamę dziecko rozumie taki przekaz dosłownie. Przekonane jest, że gdy dostanie tą zabawkę czeka go bardzo dobra zabawa. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że gdy już rodzic wyda pieniążki na daną zabawkę, w domu ona nie będzie się poruszać, ani mówić. Dziecko przeżywa wtedy rozczarowanie, a zabawka ląduje w kącie,
a pieniądze w przysłowiowym błocie.[1] Moim zdaniem reklamy robione w ten sposób i puszczane w czasie bajek są bardzo nie etyczne. Dlaczego?. Ponieważ dziecko postrzega świat reklamy jako świat realny.
Dziecko po obejrzeniu takiej „dziecięcej” reklamy zaczyna mocno napierać na rodziców, aby mu kupiło dany produkt, który widziało w TV. Jeszcze gorzej, gdy je zobaczy w sklepie przechodząc obok półki z danym produktem, wtedy zaczyna się płacz i tupanie nóżkami. Rodzic nie ma wyjścia musi kupić daną rzecz. Dlaczego kupujemy te produkty dzieciom? Psychologowie upatrują, iż rodzic kupując produkt o jaki prosi dziecko zrekompensuje mu brak czasu i szczęście które mógł by mu dać spędzając z nim czas, daje mu zabawkę i dziecko będzie szczęśliwe. Jednak, czy tak jest…?
Podsumowując rodzice wydają ogromne pieniądze na wyżej wymienionych produkty. Według danych zaczerpniętych z Firmy Nielsen, NPD Group, Biblioteki analiz. W 2009 r. na zabawki 948 mln zł. w porównaniu z 2008 r zanotowano wzrost o 9 %[2]
Kolejną grupą produktów najczęściej kupowanych pod wpływem reklamy są słodycze. Teraz w wielu słodyczach, czy słodkich napojach najczęściej stosowany chwyt to, iż coraz więcej z nich posiada atest z Instytutu Matki i Dziecka, lub co do soków slogan, który brzmi iż dziecko powinno przyjmować pięć porcji warzyw i owoców, a co z cukrem zawartym w tym soku? W ramach Partnerstwa dla Zdrowia eksperci Instytutu Matki i Dziecka sformułowali 12 zasad prawidłowego żywienia, będących prostym kompendium wiedzy na temat zdrowego odżywiania. Dwie z nich brzmią: czystą wodą gaś pragnienie, i ruch na co dzień słodycze od święta.[3] Po czym Instytut przyznaje taki certyfikat np. Petitkom Lubisiom . Rodzic widząc taka reklamę bez żadnych oporów ulegnie namowom dziecka i kupi taki produkt, uważając że nie jest zły skoro ma taką opinie.
Reasumując badania pokazały, iż prawie 90 % amerykańskich dzieci w wieku 2 do 5 lat prosi swoich rodziców o zabawki lub produkty żywnościowe, których reklamy zobaczyły ostatnio
w telewizji[4]. Oczywiście każdy chce zarobić i media, które pobierają opłaty za wyemitowanie reklamy i producent danego produktu, ale czy powinno się to robić kosztem dzieciaków?
[1] Rodzice 02/08
[2]http://marketingdzieciecy.wordpress.com/, dn.17.03.2011 r.
[3] http://www.esculap.pl/danone/zywienie/mleczny_start_o_produkcie.html, dn.17.03.2011 r.
[4] Rodzice 02/08
















