Pokazywanie postów oznaczonych etykietą produkty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą produkty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2015

Gadżety reklamowe


Od zawsze poszukiwano sposobu na to, by klient w każdym momencie mógł sobie przypomnieć markę danego produktu czy logo firmy. Tak, by klient podświadomie zdał sobie sprawę z tego, że nadal może zakupić ten towar, ba!, że ta marka istnieje, a sprzedawca był tak hojny, że nawet zdobył się na mały podarunek! Istotną rolę w tych działach odgrywają gadżety reklamowe, z którymi spotykamy się praktycznie na co dzień, nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Trzymasz w dłoniach klucze od domu z nakładką, którą znalazłeś kiedyś w jednej z szuflad, a to przecież gadżet Heinekena, Twój ulubiony kubek posiada logo Nescafe. Smycz, do której przyczepiona jest Twoja komórka posiada logo sieci Plus GSM, a długopis, którym pisałeś swój ostatni egzamin był gadżetem reklamowym Tchibo. 

 źródło: http://www.gadzety-reklamowe24.waw.pl/wp-content/uploads/2011/11/gadżet-reklamowy.jpg, http://ebiznespolska.pl/wp-content/uploads/2012/08/text_klucze.jpg

Czym tak naprawdę są gadżety i jakie cechy je charakteryzują?

Gadżet reklamowy to wszystko, co ma na tyle duży rozmiar, by zmieściło się na nim logo konkretnej firmy. Gadżety reklamowe powinny stawiać na estetyczność, oryginalność i trwałość, w przeciwnym razie mogą stać się antyreklamą nie tylko produktu, ale i firmy. Kolejną cechą jest zastrzeżenie, że ten ów podarunek nie powinien być towarem reklamowanym, ale jednak związanym z tematyką firmy i jej ofertą.

Najczęściej tworzy się takie gadżety, które używane są przez ludzi na co dzień:

     +Wspomniane już wcześniej długopisy i różnego rodzaju materiały biurowe – notesy, linijki, ołówki.
+Kubki, szklanki, kieliszki, podstawki do piwa, otwieracze
+Papierowe kalendarzyki (różnego rodzaju)
+Breloczki do kluczy, smycze do telefonów
+Dawniej także podkładki pod mysz komputerową

Z ciekawości wrzuciłam wyrażenie ‘gadżety reklamowe' w wyszukiwarkę Google, a oto wyniki:

źródło: printscreen ekranu

Oprócz tradycyjnych notesów reklamowych z nadrukiem, Google oferuje nam także piłeczki antystresowe z logiem danej firmy, breloczki odblaskowe, reklamowe zapachy, maskotki, opaski, torby reklamowe, przypinki, kubki termiczne, zegarki, balony, parasole i poncza przeciwdeszczowe, zagłówki podróżne i wiele innych ciekawych rzeczy.

Pisząc „ciekawszych rzeczy” mam na myśli bardziej ekskluzywne upominki rozdawane osobom bardziej zasłużonym, wyróżniającym się na tle jakiegoś wydarzenia. Tego typu gadżety cechuje większa estetyka, bogactwo i jakość materiału, z którego zostały wykonane.

Kto produkuje gadżety?

Zajmują się tym odpowiednie firmy, które zazwyczaj prezentują klientom katalog gadżetów, który jest bardzo pomocny w wyborze oferty. Na wybranych przedmiotach wykonuje się zgłoszony przez klienta nadruk logo i napisu. Gadżety reklamowe cieszą dużą uwagą podczas różnych akcji promocyjnych, dołączane są one także często do gazet, rozdawane po wypełnieniu ankiety, czy wręczane klientom podczas zakupu jakiegoś produktu. A Wy? Macie swój ulubiony gadżet reklamowy? Rozejrzycie się po mieszkaniu, może akurat wpadnie Wam coś w oko, coś na co wcześniej nie zwracaliście zbytnio uwagi.


Gadżety pełnią dużą rolę w reklamie i promocji firmy, ale i w relacjach klient-usługodawca, bowiem oprócz budowania i utrzymywania pozytywnego wizerunku firmy, umożliwiają wzmacnianie kontaktów między nimi, a także dzięki nim, istnienie danej marki pozostaje na dłużej w pamięci odbiorców.
źródło: http://wiesta.pl/Gadzety_reklamowe.html



źródło informacji: R. Nowacki, podręcznik Reklama, Difin SA, Warszawa 2009

sobota, 2 maja 2015

Sentymentalne powroty produktów sprzed lat - czy da się na tym zarobić?

Kiedy myślę o zwrocie „sentymentalne powroty” myślę oczywiście o napoju Frugo, który to w skutek samozwańczej internetowej kampanii reklamowej wrócił do sklepów. Rzekomo mający smak dzieciństwa owocowy sok można teraz spotkać pod różnymi postaciami i wariantami, zapełniający sklepowe półki aż po sufit. Swój udział w przywróceniu produktu miał przede wszystkim Facebook oraz Kwejk.pl - rozrywkowy portal internetowy, gdzie tak zwane pokolenie wychowane w latach 90 stawiało nostalgiczne pytania: „Czy jeszcze pamiętasz ten smak?”, „Gdzie się podziało Frugo?”. Powstawały także wydarzenia i grupy na Facebooku domagające się przywrócenia popularnego niegdyś napoju. Skutek był natychmiastowy, bo przecież idealnym biznesem jest produkcja rzeczy, o które klienci sami się domagają.  


http://przegladhandlowy.pl/wp-content/uploads/2012/05/Wszystkie-smaki-Frugo.png

I pomyśleć, że pierwotne Frugo, które weszło na polski rynek nie było tak popularne. Niewłaściwie ustalony target (nikt wówczas nie pomyślał o młodzieży), nieporęczna butelka, dziwna nazwa i niezbyt oczywiste smaki – to wszystko doprowadziło do wycofania napoju z produkcji w 2002 roku. Jednak upomniano się o niego po dekadzie. Użytkownicy Facebooka zaczęli tworzyć społeczności gromadzące tysiące ludzi. Wtedy to marka FoodCare odkupiła prawa do produkcji Frugo i napój przeżył prawdziwy renesans. Na drinkach się nie skończyło. Wykorzystano 5, być może 10 minut dużej popularności i zaczęto tworzyć duże butelki Frugo, żelki, lody, a nawet kisiel o smaku Frugo. Wszystko na życzenie i prośbę fanów, którzy na kolejnym facebookowym evencie zadeklarowali się zakupić nowe Frugo w dniu premiery. Reklamowcy zrobili całą resztę: slogany, spoty i chwyty reklamowe. Frugo stało się jednak najpopularniejszym napojem wśród młodzieży prawie bez ich udziału.

http://www.pablik.pl/img/info/frugo-duze2.jpg

http://img5.demotywatoryfb.pl//uploads/201108/1312888827_by_Kaarox_600.jpg

 Sentymentalny powrót napoju Frugo zachęcił inne marki do wskrzeszenia swoich produktów. Nie zawsze jednak ten sentyment łączy się z opłacalnością. Wciąż jednak potwierdza się reguła, że lubimy piosenki, które znamy, a decyzja o tak zwanym relaunchu produktu czyli przywróceniu go na rynek często bywa strzałem w dziesiątkę. Najistotniejszym pytaniem pozostaje jednak: Czy to się opłaca? W przypadku Frugo było to oczywiste. Tysiące ludzi chciało kupić dany produkt. A jak jest będzie z komputerami Optimus, piwem EB czy butami Relaksami, których rzekomy powrót w obecnych czasach eksperci porównują do prób przywrócenia pralki Frania czy trabantów?

W przypadku gwiazdek Milky Waya i oranżady Hellena zadziałał podobny mechanizm jak w przypadku Frugo. Decyzja o powrocie, często nie poprzedzona żadnymi badaniami okazała się sukcesem, udało się sprzedaż miliony butelek czy paczek produktu. Decyzja producenta o wskrzeszeniu produktu może okazać się więc strzałem w dziesiątkę generującym duże zyski.  

środa, 25 maja 2011

"Pierwsza miłość" lubi product placement

"Pierwsza miłość" - serial Polstau, za którym przepadam jest moim zdaniem, aż do przesady naszpikowany product placement. 

W scenariusz owego serialu jest wplecionych wiele sformuowań na temat różnorakich produktów czy marek.
Z resztą zobaczcie to sami i przekonajcie się, że jest to troszeczkę przersadzone.

Szczerze mówiąc product placment szanuję jako umieszczenie danego wyrobu w planie filmu lub posłużenie się niem jako rekwizytu, ale czy potrzebne jest mówienie o tym?

No cóż taka rola wykreowania się ;)



 

"Mam HEYAH, a w HEYAH jest do Uni prawie za friko" 


A teraz czas na kilka ujęć:



Saga


Kucharek


Discreet


Cafe Prima


Danone 


 To kilka przykładów product placementu z tego serialu, szkoda, że nie udało mi się znaleźć filmików z ich udziałem, ale wydaje mi się, iż zdjęcia również Wam wystarczą do przkonania się o tym, że producenci uwielbiają tańszą reklamę.

Jak wiadomo lub też nie, zabieg ten jest o wiele bardziej kożystny dla wytwórcy niżeli swoisty spot reklamowy, który jest czesto niezauważalny dla odbiorcy.

Chyba sami jesteście tego swoistym przykłądem, iż podczas reklam znajduje się wiele ciekawych spraw.

Reklama a sprzedawalność produktów

Produkty mogą być sprzedawane bez reklamy i wszyscy i tym doskonale wiemy. Przykładem mogą być statki dalekomorskie lub narkotyki. Lecz również Zdarzyć może się odwrotna sytuacja. Znajdują się, bowiem takie przypadki, w których reklama nie pomaga w sprzedaży produktów. Dzieje się tak, ponieważ reklama może byś wadliwie skonstruowana lub, dlatego, że jest ona zwyczajnie bezsilna wobec zjawisk demograficznych, kulturowych i socjologicznych.

Reklama bez sprzedaży
Najlepszym przykładem totalnej klęski kampanii reklamowej jest kampania samochodu ford edsel. Pierwszy raz można było go ujrzeć w roku 1957. Zanim jednak wystawiono go do sprzedaży fakt ten został poprzedzony kampanią reklamową o takiej skali, jakiej wcześniej, a także chyba później nie miała żaden pojawiający się produkt. Dlatego też w pierwszym roku firma liczyła na sprzedanie około 200 tysięcy aut, a w kolejnych latach znacznie więcej. Po dwóch latach zdecydowano się na zaprzestanie produkcji tego samochodu. Wtedy okazało się, że ogólna liczba sprzedanych samochodów wyniosła zaledwie 109 tysięcy. Chyba do dzisiaj sylwetka edsela kojarzy się z porażką. Niektórzy twierdzą, że kampanie reklamowa był głośna, ale nieudana. Jednak podstawowych problemem było to, że za bardzo wierzono w powodzenie produktu.

Jednak nie tylko nowe produktu, które wprowadza się na rynek nie odnoszą sukcesu. Klęskę może również spotkać artykuły, które na początku sprzedają się dobrze. Firma Scott Paper Company w roku 1966 wypuściła na rynek pierwszą partię papierowych, jednorazowych sukienek. Na początku robiły one dużą karierę. Obstawiano nawet, że w niedługim czasie wyprą sukienki z materiału. Jednak w 1968 roku zapomniano już o tym hicie. Często, bowiem zdarza się tak, że następuje mniej lub bardziej nagły zanik zainteresowania tradycyjnym produktem.

W wielu przypadkach jest tak, że reklama jest bezsilna wobec zjawisk kulturowych. Czasem jednak błędy popełniają ludzie, którzy pracują w tej branży.

Chciałabym teraz przytoczyć sprawę filmu „E.T” Stevena Spielberga. Wszystko zaczęło się od tego, że producenci słodyczy przeżywali trudne lata. Dlatego się tak dzieło, bo społeczeństwo składało się głównie z ludzi starszych, a słodycze jedzą głównie dzieci i młodzież. Producenci filmu w 1982 roku zwrócili się do przedstawicieli Marsa z propozycją przelania na swoje konto okrągłej sumy miliona dolara. W zamian w filmie miały pojawić się cukierki m&m jak rekwizyt używany przez bohaterów. Lecz firma Mars odmówiła. Propozycje od razu przejęła firma Hershey z produktem reese’s pieces. Interes na tym był niewyobrażalnie wielki, ponieważ sprzedaż tych cukierków w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 70%, a ponad 800 kinowych bufetów złożył na nie swoje długoterminowe zamówienie.

Skąd wiemy, że reklama zwiększa sprzedaż produktów?
Wydaje się, że o tym czy reklama pomaga sprzedawać dany produkt czerpiemy głownie z faktu, że widzimy, że te produkty są reklamowane. Każdy myśli o tym, że skoro na reklamę wydaje się taką ilość pieniędzy to musi przynosić zyski. Tymczasem prawdę mówiąc coraz trudniej jest ocenić wpływ reklamy na wielkość sprzedaży. Teraz wszyscy reklamują wszystko, więc trudno jest ustalić jakąś skalę porównawczą podobnego produktu, ale nie reklamowanego z żaden sposób. Istnieje jednak alternatywna droga zbadania tej skuteczności. Należy produkt reklamować okresowo i obserwować wyniki sprzedaży. Na przykład w lutym reklamować produkt intensywnie a w kwietniu bardzo śladowo. Następnie trzeba sprawdzić czy w marcu i maju produkty sprzedawał się tak samo czy już nie. Zagadnienie to badał Richard Schmalensee w 1972 roku. Konkretnie interesował go związek między intensywnością emisji reklam w określonych kwartałach roku i ilością sprzedawanych produktów. Badanie te wykazały nie tylko, że reklama na ogół pomaga sprzedać określony produkt, ale że sama sprzedaż produktu często pobudza ludzi do reklamowania go.


Źródło:
Dariusz Doliński, Psychologia reklamy, wydawnictwo Agencja reklamowa Aida, Wrocław 1998

piątek, 6 maja 2011

Jak się dobrze wyróżniać?

Pytanie zadane w tytule spędza sen z powiek wielu ekspertom w dziedzinie reklamy i marketingu. Amerykański teoretyk i praktyk marketingu Jack Trout pomaga na nie odpowiedzieć i daje wiele wskazówek, w swoich książkach, jak wyróżnić własny produkt. Chciałbym w skrócie przytoczyć co może być dobrym wyróżnikiem, a co nie.

Przede wszystkim nie opłaca się:
1) stawiać na jakość i orientacje na klienta - można się spytać: dlaczego? Otóż odpowiedź będzie bardzo prosta - jakość w obecnych czasach nie jest atutem - jest obowiązkiem!2) kreatywność - często w swojej kreatywności specjaliści posuwają się za daleko, a klient może zadawać sobie pytanie: "o co do cholery chodzi?"3) cena - każdy może obniżyć cenę i dostosować ją do aktualnej sytuacji, nie jest więc ona żadnym wyróżnikiem4) szerokość asortymentu - w obecnym natłoku produktów ilość nie robi na nikim wrażenia, jest czymś naturalnymDobrym wyróżnikiem może być natomiast:
1) bycie pierwszym - dla uzasadnienia: Harvard był pierwszym amerykańskim collegem, dlatego w świadomości pozostaje jako najlepszy, bycie pierwszym zawsze się opłaca2) zawłaszczenie atrybutu - coś kojarzymy z czymś - na przykład: Biedronka - niskie ceny, Marylin Monroe - piękna kobieta, jest to według autora najlepszy sposób na wyróżnianie się
3) przywództwo - chęć bycia kojarzonym z kimś najlepszym przywódcą, jeśli wszyscy naokoło kupują samochody Toyoty, to też wole kupić samochód Toyoty, a nie Forda (choć niekoniecznie Toyota musi być lepsza)
4) tradycja - ma ona podłoże psychologiczne, zachęca przynależeniem do pewnej historii, ciągłości, jest to zdecydowanie sposób na wyróżnienie się
5) preferencje klientów - specjalizacje, obecnie sklepy specjalizujące się w czymś konkretnym mogą osiągnąć sukces, w domach towarowych trudno cokolwiek znaleźć
6) najnowsze osiągnięcia i popularność - ludzie chcą czegoś nowego, lepszego, a na fali popularności można się wznieść na sam szczyt

Wyróżnienie swojego własnego produktu stanowi sedno udanego marketingu. Jest kluczem do przetrwania firmy na rynku pełnym niezliczonej ilości towarów. Podsumowując, można zacytować tytuł książki J. Trouta: "Wyróżniaj się lub zgiń!"

Piotr Grygiel