sobota, 2 maja 2015

Sentymentalne powroty produktów sprzed lat - czy da się na tym zarobić?

Kiedy myślę o zwrocie „sentymentalne powroty” myślę oczywiście o napoju Frugo, który to w skutek samozwańczej internetowej kampanii reklamowej wrócił do sklepów. Rzekomo mający smak dzieciństwa owocowy sok można teraz spotkać pod różnymi postaciami i wariantami, zapełniający sklepowe półki aż po sufit. Swój udział w przywróceniu produktu miał przede wszystkim Facebook oraz Kwejk.pl - rozrywkowy portal internetowy, gdzie tak zwane pokolenie wychowane w latach 90 stawiało nostalgiczne pytania: „Czy jeszcze pamiętasz ten smak?”, „Gdzie się podziało Frugo?”. Powstawały także wydarzenia i grupy na Facebooku domagające się przywrócenia popularnego niegdyś napoju. Skutek był natychmiastowy, bo przecież idealnym biznesem jest produkcja rzeczy, o które klienci sami się domagają.  


http://przegladhandlowy.pl/wp-content/uploads/2012/05/Wszystkie-smaki-Frugo.png

I pomyśleć, że pierwotne Frugo, które weszło na polski rynek nie było tak popularne. Niewłaściwie ustalony target (nikt wówczas nie pomyślał o młodzieży), nieporęczna butelka, dziwna nazwa i niezbyt oczywiste smaki – to wszystko doprowadziło do wycofania napoju z produkcji w 2002 roku. Jednak upomniano się o niego po dekadzie. Użytkownicy Facebooka zaczęli tworzyć społeczności gromadzące tysiące ludzi. Wtedy to marka FoodCare odkupiła prawa do produkcji Frugo i napój przeżył prawdziwy renesans. Na drinkach się nie skończyło. Wykorzystano 5, być może 10 minut dużej popularności i zaczęto tworzyć duże butelki Frugo, żelki, lody, a nawet kisiel o smaku Frugo. Wszystko na życzenie i prośbę fanów, którzy na kolejnym facebookowym evencie zadeklarowali się zakupić nowe Frugo w dniu premiery. Reklamowcy zrobili całą resztę: slogany, spoty i chwyty reklamowe. Frugo stało się jednak najpopularniejszym napojem wśród młodzieży prawie bez ich udziału.

http://www.pablik.pl/img/info/frugo-duze2.jpg

http://img5.demotywatoryfb.pl//uploads/201108/1312888827_by_Kaarox_600.jpg

 Sentymentalny powrót napoju Frugo zachęcił inne marki do wskrzeszenia swoich produktów. Nie zawsze jednak ten sentyment łączy się z opłacalnością. Wciąż jednak potwierdza się reguła, że lubimy piosenki, które znamy, a decyzja o tak zwanym relaunchu produktu czyli przywróceniu go na rynek często bywa strzałem w dziesiątkę. Najistotniejszym pytaniem pozostaje jednak: Czy to się opłaca? W przypadku Frugo było to oczywiste. Tysiące ludzi chciało kupić dany produkt. A jak jest będzie z komputerami Optimus, piwem EB czy butami Relaksami, których rzekomy powrót w obecnych czasach eksperci porównują do prób przywrócenia pralki Frania czy trabantów?

W przypadku gwiazdek Milky Waya i oranżady Hellena zadziałał podobny mechanizm jak w przypadku Frugo. Decyzja o powrocie, często nie poprzedzona żadnymi badaniami okazała się sukcesem, udało się sprzedaż miliony butelek czy paczek produktu. Decyzja producenta o wskrzeszeniu produktu może okazać się więc strzałem w dziesiątkę generującym duże zyski.  

Brak komentarzy: