niedziela, 25 maja 2014

Zakazane reklamy.

Swego czasu na antenie jednej ze stacji( nie będę pisała jakiej, w końcu to nie reklama) kawałeczek czasu antenowego zajmował program pt. „Zakazane reklamy”. Ich kompilacje wciąż można spotkać na stronie pewnego popularnego serwisu, ale nie to jest najważniejsze. Osobiście, po włożeniu mi przez telewizor do głowy jakichś kilkuset podobnie wyglądających reklam zrobionych według tego samego schematu lubiłam w niedzielne popołudnia pogapić się na coś nieszablonowego i zabawnego. Powodem, dla którego program był puszczany długo po dobranocce jest koncepcja, według której reklamy w nim pokazywane były tworzone. Korzystały one bowiem z motywów, które po pierwsze nie nadają się do puszczania niepełnoletnim, a po drugie wywołują kontrowersje także u starszej widowni. Oczywiście, nie proszę o to by każda reklama opierała się na podobnych pomysłach, ale na litość boską czy każda z nich musi być nudniejsza od poprzedniej?! W końcu ktoś płaci za te reklamy. Czy specjaliści piszący reklamy mają swych odbiorców za nudnych kretynów, którzy przed telewizorem piją piwo i jedzą chipsy? Ludzie, trochę luzu i dystansu. Czy zamiast wkurzać widza przerywając mu jego ulubiony film nie lepiej go rozbawić? No chyba, że reklamy mają nas ogłupiać… W takim razie się poddaje i siadam przed telewizorem zamordować parę szarych komórek.

http://youtu.be/pE6lktbtH3U

Brak komentarzy: