niedziela, 25 maja 2014

Świat bez reklam. Zbawienie czy przekleństwo?


Ładnie prawda? To rondo De Gaulle’a w Warszawie bez reklam.



 A tak wygląda naprawdę. Pierwsze zdjęcie jest wizualizacją Warszawy bez reklam. Dochodzimy tutaj do sedna mojego wpisu – czy reklamy naprawdę są nam potrzebne? Pierwszą myślą z pewnością będzie „oczywiście, że nie, zaśmiecają ulice, usiłują nas do zakupu produktów, których na dobrą sprawę nie potrzebujemy itd.”. No tak, zgadza się. Jednak czy aby na pewno? Wyobraźcie sobie świat całkowicie pozbawiony reklam, wiem, że to niemożliwe do zrealizowania ale na tą krótką chwilę zapomnijcie o nich. Widać czyste ulice, brak oferowania nam produktów, które nie działają (tutaj odsyłam do mojego poprzedniego wpisu o Oscillococcinum). Super, prawda? Trzeba jednak pamiętać, że reklamy występują w prasie i telewizji i dają im niemały zarobek. Co stałoby się gdyby i ich zabrakło? Większość gazet by upadła? Rachunki za telewizję bardzo by wzrosły? Ceny gazet urosłyby do niebotycznych rozmiarów? Możemy jedynie spekulować co by się wtedy stało. Faktem jest, że wpływy z tytułu reklam w Gazecie Wyborczej wynosi 162 mln zł. Zwolennicy reklam twierdzą, że wiele osób straciłoby (w ogóle by jej nie dostało?) pracę, mówię tutaj o wielu ludziach zatrudnionych w sektorze reklamowym, PR itd.  Po drugie bez sprzedawanych miejsc na reklamy budżety miast mocno by ucierpiały, a co za tym idzie ucierpieliby obywatele tych miast. Według badań OBOP większość Polaków woli oglądać reklamy, niż płacić większy abonament za telewizję. Jest to spowodowane tym, że większości na to nie stać, czy bardziej tym, że wielu reklamy aż tak bardzo nie przeszkadzają? To również pozostanie w sferze naszych domysłów. Pewne jest jednak, że raczej nie doczekamy się świata bez reklam, kosztowałoby to nas zdecydowanie za dużo, jedyne na co możemy liczyć to niewielkie zmniejszenie ilości reklam w świecie, który nas otacza.

1 komentarz:

dzasq pisze...

cięzko stwierdzić :D