Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrowersja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrowersja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2015

Seks i kontrowersja- czyli reklamy Calvina Kleina


       Od wielu lat światowej klasy marki odzieżowe opierają swoją reklamę głównie na seksualności i pociągu. Często reklamodawcy pozwalają sobie także na coś więcej niż tylko nagie ciała i prowokujące pozy. Sięgają po atrybuty, które niekiedy wręcz obrzydzają i zdecydowanie wykraczają poza granicę dobrego smaku. Ich celem jest jedynie przykucie uwagi odbiorcy i wyróżnienie na tle innych, mało charakterystycznych reklam. Często ze względu na zbyt dużą ilość wulgaryzmu kampanie zostają blokowane i niedopuszczone do emisji. Firmom nie straszne jest nawet płacenie ogromnych kar, za prezentowanie nieodpowiednich treści, a wszystko tylko po to, żeby wywołać jak największy skandal, który jednocześnie równa się z osiągnięciem ogromnego sukcesu.


http://www.zeberka.pl/img/el/nat/190.jpg




       Marka Calvin Klein słynie z kontrowersyjnych reklam. Doskonale wie, że "seks sprzedaje się najlepiej”. Od lat 80. właściwie prawie każda kampania tej marki wzbudzała kontrowersje. Amerykanie są już przyzwyczajeni do prowokacyjnych treści, kampanii i epatowania seksualnością w wykonaniu tej firmy Calvin Klein nie boi się pokazać zdjęć i plakatów z wyraźnymi seksualnymi aluzjami, ciągle przełamuje granice. Wszystko zaczęło się od kultowej reklamy z 1980 roku z Brooke Shields, później kontrowersje wzbudziła m.in.  Kate Moss, a także plakaty z kolekcją bielizny dla dzieci, które rozwieszeniu na skutek licznych protestów  zostały usunięte po 24 godzinach.


Oto 10 najbardziej kontrowersyjnych kampanii Calvina Kleina, jakie do tej pory powstały:




Tak jak już wspominałam. Wszystko zaczęło się w 1980 roku od reklamy z Brooke Shields. Modelka wywołała fale oburzenia, gdy w kampanii Calvin Klein Jeans została podpisana hasłem: "Chcesz wiedzieć, co jest między mną a moimi Calvinami? Nic." Reklama została zakazana z uwagi na fakt, że Brooke miała wówczas jedynie 15 lat.
http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-1.jpg
W 1985 roku Calvin Klein Underwear  wypuściła reklamę z półnagą kobietą i dwoma mężczyznami w łóżku. Wywołała oburzenie z uwagi na sugestię o trójkącie, czyli ménage à trois.
http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-2.jpg
Mark Wahlberg i Kate Moss pojawili się w kampanii Calvin Klein CK w 1992 roku. Kate miała wówczas tylko 17 lat i stwierdzono, że jej półnagość jest przesadą.
http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-3.jpg
  
W 1993 roku, w reklamie zapachu Obsession Kate Moss znowu wywołała oburzenie. Mówiło się, że promuje ono look heroinistki.
http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-4.jpg
Kampanii na sezon jesień-zima 1995 autorstwa Stevena Meisela zarzucono zaś promowanie pornografii wśród młodzieży.
http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-5.jpg
Eva Mendes wystąpiła w reklamie perfum Calvin Klein Obsession w 2008 roku. Została zakazana w komercyjnych telewizjach, ponieważ pokazywała za dużo ciała seksownej aktorki.
http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-6.jpg
Od lat 80tych i reklamy z Brooke firma nie zrobiła reklamy telewizyjnej swoich jeansów, aż do roku 2009. Anna Jagodzińska, Anna Selezneva, Natasha Poly, Edita Vilkeviciute i Naty Chabanenko oraz Danny Schwarz, Carson Parker, Mikus Lasmanis i Vladimir Ivanov zostali sfotografowani w dwuznaczynych sytuacjach. Wszyscy modele leżą w objęciach. Poubierani są tylko w słynne Calviny.
 http://www.zeberka.pl/img/el/nat/190_1.jpg
W 2010 Lara Stone wystąpiła w reklamie Calvin Klein autorstwa duetu Mert & Marcus. Pozycja Lary i towarzystwo mężczyzn sugerowało, że mamy do czynienia z gwałtem i przemocą. Bilbordy wywołały spore oburzenie, przez co zostały zdjęte.
http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-7.jpg
Tym razem nie chodziło jednak o widok odkrytego ciała, a obraźliwy wyraz „Fuck”, który marka rzekomo umieściła na zdjęciu.

http://www.zeberka.pl/img_new/2015/03/17/calvin-8.jpg

W tym roku natomiast Calvin Klein wzbudził kontrowersje zatrudniając do kampanii Justina Biebera. Reklama została negatywnie oceniona przez rzekome użycie Photoshopa, który miał nadać Justinowi nieco męskich kształtów.
http://www.adweek.com/files/imagecache/node-blog/blogs/ck-bieber-hed-2014.jpg


       Jak wszyscy widzimy kontekst seksualny wynikający z przekazu reklamowego jest czymś zupełnie normalnym w dzisiejszych czasach. Stał się swego rodzaju dobrym chwytem marketingowym. Marki żerują na rozgłosie osiągniętym  przez kontrowersyjne kampanie, a ludzie z utęsknieniem czekają na kolejne skandale, których często sami się doszukują. Niestety często wykracza on poza granice moralności, etyki reklamowej, czy norm obyczajowych. Firma Calvin Klein decydując się na szokujące reklamy wywołała spory szum medialny. W swoich reklamach dotyka granicy pornografii, czy stylistyki rodem z Playboy'a, a umięśnieni modele w samych jeansach, z wyciągniętą bielizną, uwidoczniają charakterystyczną gumkę z logo marki. Z tego od lat słynie Calvin Klein, więc może faktycznie nie ma sensu tego zmieniać, skoro w przypadku tej firmy erotyzm się sprzedaje.




wtorek, 13 maja 2014

Kiełbasa wyborem Europy?

Kiedy broda wygrywa z piersiami 

W czasach, w których nie wystarczy już wyłącznie talent, a ludźmi manipulują całe rządy i korporacje, bardzo ciężko jest się wybić. Szczególnie kiedy chodzi o różnorodne konkursy i talent show; najczęściej te wokalne, takie jak „X Factor” czy „Must Be The Music”. I nie byłoby w tym niczego złego, bo w końcu zawsze wiadomo, że kontrowersyjne osoby to osoby interesujące, intrygujące, takie, które przyciągają nie tylko głosem ale i wyglądem oraz ubiorem. Od trzech dni Internet aż huczy od informacji na temat Conchity Wurst, czyli zwyciężczyni(albo i zwycięzcy, łatwo się pogubić) tegorocznego konkursu Eurowizji. 

Głównie dlatego, że w tym roku zasady konkursy uległy zmianie i oprócz głosów telewidzów(które jak się okazuje stanowią niewielki procent składowej) występy ocenia jury. Gdyby brać pod uwagę wyłącznie głosy telewidzów oddane na polski numer „My Słowianie”, zajęlibyśmy 4, a nie 14 miejsce. 

Nie jest to jednak miejsce na żal i jakiekolwiek pretensje. Chodzi bowiem o coś innego – wystarczy rzewna piosenka z patetycznym tekstem, baba z brodą i zwycięstwo murowane. To nie pierwszy raz kiedy kontrowersja przejmuje kontrolę nad talentem i samą piosenką. W 2006 roku fińska grupa Lordi zwyciężyła miażdżącą przewagą głosów nad takimi wykonawcami jak Dima Bilan(zwycięzca w roku 2008) czy polskim zespołem Ich Troje(zielone włosy nie okazały się aż tak kontrowersyjne), udowadniając, że demoniczne przebrania mogą okazać się kluczem do sukcesu. 

Rok później drugie miejsce zajęła Verka Serduchka, która tylko utwierdziła nas w przekonaniu, że dobry image to 90% sukcesu. 

Przebłysk nastąpił w 2009 roku, kiedy to konkurs wygrał młody Norweg, który oczarował widzów grą na skrzypcach i hipnotyzującym głosem. Trzy lata później zwyciężyła Loreen, której hit „Euphoria” do tej pory możemy usłyszeć w radiostacjach. Było to jednak spowodowane tym, że w wyżej wymienionych latach nie było niesamowitych kontrowersji, a zwycięzcy naprawdę posiadali 'to coś'.

Śpiewające koty

Jak zatem ocenić czy Kiełbasa(bo tak w wolnym tłumaczeniu brzmi nazwisko tegorocznej zwyciężczyni) naprawdę przypadła telewidzom do gustu? Tak naprawdę nie da się tego oszacować, gdyż fala nienawiści skierowana w stronę artystki jest na tyle duża, że podejrzewa się całkowite sfałszowanie wyników. Jedno jest pewne – jedynym zwycięzcą jest Conchita, która swoim niecodziennym wizerunkiem otworzyła sobie furtkę do show biznesu. Niezależnie od tego czy będzie dalej śpiewała, czy reklamowała płatki zbożowe, szybko nie ucieknie. Trzeba przecież kroić krowę dopóty, dopóki daje mleko. Dodatkowo Eurowizja to przykrywka dla działań politycznych, a w związku z tym, że Polski podobno nikt nie lubi, nigdy nie będziemy mieli szans na zwycięstwo. Chyba, że wyślemy w przyszłym roku mężczyznę z ogonem lub trio śpiewających kotów.

Marketing obecny jest wszędzie, a nasze narzekania na nic się nie zdadzą. W końcu 'nieważne jak się mówi. Ważne, że się mówi'.

piątek, 1 czerwca 2012

Red Bull stawia na humor


W swoim dzisiejszym wpisie zamierzam poddać analizie kilka spotów reklamowych firmy zajmującej się produkcją napoju energetycznego Red Bull. Właściwie w każdym z nich odnajdziemy coś śmiesznego, jednak czy zawsze wszystko odbywa się zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami etyki? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć poniżej.

1            1. Grzeszny ksiądz


Powyższa reklama jest według mnie bardzo kontrowersyjna. Każdy z nas odnajdzie w niej nawiązanie do religii, która jak wiemy, jest często bardzo osobistą sprawą każdego człowieka. Jeśli twórcy decydują się na zastosowanie motywu wiary, narażają się na duże ryzyko, że reklama może zostać zakazana. Tutaj kontrowersji doszukać się nie trudno. Czy nie można pójść do spowiedzi bez wcześniejszego wypicia „wspomagacza”? Oto pierwsza z nich, lecz w porównaniu do drugiej, to i tak pół biedy. Ta kolejna dotyczy stawiania księdza w złym świetle. Twórcy podważają tutaj cała ideę celibatu, bezczelnie nabijając się z rzekomych kochanek księdza. Owszem, nie każdy w tym zawodzie jest całkowicie „czysty”, lecz większość z nich zgodnie z zasadami stawia celibat na szczycie swoich wartości. Dzięki takiej reklamie społeczeństwo wyrabia sobie o „pracownikach” Kościoła bardzo nieprzychylną opinię i zwiększa się prawdopodobieństwo, że kolejni ludzie mogą się od tej instytucji odwrócić.
             
                  2. Zebra vs. Krokodyl


Ten spot ukazuje walkę pomiędzy Dawidem a Goliatem, czyli odpowiednio zebrą a krokodylem. Tutaj nie doszukuję się większych kontrowersji. Idea pomysłodawców została jasno przekazana: napij się Red Bulla, a wstąpią w ciebie dodatkowe siły. Pozwoliły one zebrze pokonać drapieżnego gada. Wątek z „zamienieniem się” przegranego z żywej istoty na torebkę jest humorystyczny, ale według mnie nie narusza niczyich dóbr. Tą reklamę zaobserwowałem już nie raz w telewizji i jestem zdania, że nie ma żadnych podstaw, by ją zakazywać (w przeciwieństwie do pierwszej).

  1.  Biedne bociany

W tejże reklamie zaprezentowane zostało inne firmowe hasło tej marki: „Red Bull ożywia ciało i umysł”. Twórcy tego spotu obalają mit o wyobrażeniu mówiącym o tym, że bociany zajmują się podrzucaniem dzieci do rodzin. Umówmy się szczerze, w te bajki mogą wierzyć tylko najmłodsi, nastolatków i dorosłych już to nie dotyczy. „Red Bull ożywia ciało, więc dzieci powinno być więcej” – to hasło wydaje się niegroźne, jednak nie zdziwiłbym się, gdyby wielu młodych ludzi postanowiło sprawdzić jego pierwszą część. Uważam, że mam podstawy by tak sądzić, ponieważ średnia wieku osób rozpoczynający „łóżkowe igraszki” spada z roku na rok. Dobrze, że twórcy odwołują się także do umysłu, bo to niejako kontrastuje z niekontrolowanym ożywianiem ciała. Tak więc osobiście proponuję najpierw kierować się umysłem niż ciałem. Podobnie jak i w drugim przypadku, nie widzę powodów do zakazywania emisji tej reklamy.

Twórcy sportów reklamowych Red Bulla stawiają na różnorodność. Nakręconych zostało już wiele reklam i praktycznie każda z nich ma inną fabułę. Dzięki temu, mimo czasami różnego rodzaju kontrowersji, moim zdaniem odnoszą oni sukces. Ja osobiście zapamiętałem wiele reklam tego produktu i większość z nich mi się podoba, szczególnie ze względu na zawieranie w nich wątków humorystycznych.

niedziela, 22 kwietnia 2012

PETA – kontrowersyjna reklama w szczytnym celu ?


    People for the Ethical Treatment of Animals (PETA), czyli Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt -  to międzynarodowa organizacja non-profit, która powstała w 1980r. Swoją siedzibę ma w Norfolk, Wirginia, USA. Organizacja ta walczy o prawa zwierząt. Prezesem i współzałożycielem jest Ingrid Newkirk. Według oficjalnej strony PETA należy do niej ponad 2 miliony osób.

    Futra – niegdyś wyznacznik statusu społecznego, dziś postrzegane jako brak tolerancji i współczucia dla mordowanych zwierząt. PETA od wielu lat prowadzi kontrowersyjną kampanię reklamową przeciwko noszeniu futer. Oto przykładowa lista osób z 2008 roku, która znalazła się na „czarnej liście” PETY:

1. Aretha Franklin
Z dumą zaprezentowała się na gali Grammy w olbrzymim, naturalnym futrze. Może jesteś królową, ale na pewno nie znasz słowa "współczucie".
2. Marilyn Manson
Zawsze ubrany w skórę, od stóp do głów. Manson ma w swojej szafie tyle martwych zwierząt, że swoją garderobę mógłby nazywać cmentarzem.
3. Eva Longoria
W tych swoich, tandetnych futrach wygląda jak prostytutka. Eva potrzebuje natychmiastowego rozwodu ze swoim stylistą.
4. Lindsay Lohan
Wiem kto mnie zabił, to ta okropna Lindsay - właśnie to krzyczą biedne lisy, które musiały zginąć porażone prądem, żeby ta paniusia mogła się pokazać w swoim nowym futerku.
5. Kate Moss
Jak zmienić wizerunek włóczęgi na supermodelki? Kate się wydaje, że wystarczy założyć futro. Gdyby coś widziała przez te swoje mętne oczy, to by dostrzegła, że futro jej nie pomoże.
6. Kylie Minogue
Co łączy Kylie i jej torebkę z pytona? Oboje są zimnej krwi. Może ją kręci przybijanie węża do drzewa i obdzieranie go na żywca ze skóry, ale pyton na pewno nie podziela jej zachwytu.

Źródło:lansik.pl

W kampanii „ Lepiej być nago niż w futrze” wystąpiło wiele znanych osób m.in. Eva Mendes, Khloe Kardashian czy Pamela Anderson. Pozwoliły one sobie w szczytnym celu na zrobienie nagich zdjęć. Oczywiście wszystkiemu, jak w przypadku Khloe Kardashian, towarzyszyło oko kamery. Celebrytki najpierw oglądają kontrowersyjne filmy pokazujące nieludzkie traktowanie zwierząt, po czym przystępują do rozbieranej sesji zdjęciowej.


   Pierwotna krępacja, ustępuje miejsca dumie i uldze, że zrobiły coś dla tych biednych zwierząt. Wiele kontrowersji wzbudziła swoimi zdjęciami prowadząca polską edycję „Top model” - Joanna Krupa. Wystąpiła bowiem nago z wielkim krzyżem, skrzydłami i aureolą nad głową. Oburzyło to nie tylko środowiska katolickie, ale i przeciętnych odbiorców. Granica dobrego smaku została wyraźnie przekroczona. Ale czy pomaga to tym biednym zwierzętom? 
 
    Wokół PETY krąży wiele kontrowersji, nie tylko związanych z kampanią „ Lepiej być nago niż w futrze”. Organizacja nie uznaje bowiem picia mleka za etyczne, dokonuje eutanazji wielu odebranych zwierząt, a także do 2001 roku, wspierała finansowo organizacje uznawane przez rząd amerykański za terrorystyczne jak:  Earth Liberation Front czy Animal Liberation Front.
Warto wspomnieć, że w znanym amerykańskim filmie „ Sex and the city”, kampania „ Lepiej być nago niż w futrze” też znalazła swoje parę sekund. Jedna z bohaterek – Samantha, została oblana w swoim białym futrze przez działaczy PETY czerwoną farbą. 


 
   Szkoda biednych zwierząt, ale czy aż tak kontrowersyjne kampanie są potrzebne?

źródła: wikipedia, peta.org, youtube.com, lansik.pl