Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja produktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja produktu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Reklama telewizyjna – wady i zalety

Reklamy są z nami od dawna, nie obejrzymy żadnego filmu bez przerwy na spot polecający dany produkt, czy usługę. Przeciętny czas trwania takiej reklamy to około 30 sekund a więc niewiele, aby odpowiednio zachęcić odbiorcę do skorzystania z danej oferty. Do nośników reklamy telewizyjnej zaliczamy filmy reklamowe (spoty), programy reklamowe, telesprzedaż oraz tzw. plansze reklamowe.
Źródło: http://www.womkat.edu.pl/files/standaryzacja/Belferplus/grupa_4/b_benson/reklama-telewizyjna.jpg

Do zalet reklam ukazywanych w telewizji zaliczyć musimy bez wątpienia ich bardzo duży zasięg, ponieważ blisko 97% społeczeństwa posiada swój odbiornik telewizyjny w domu. Wysoka oglądalność, to również jeden z pozytywów tego nośnika promocji. W Polsce średni czas oglądania telewizji wynosi niecałe cztery godziny, co daje Polakom miejsce w europejskiej czołówce. Z pewnością niski koszt dotarcia do jednego odbiorcy wiele znaczy dla producentów reklam telewizyjnych, gdyż jedno obejrzenie reklamy przez pojedynczą osobę kosztuje zaledwie pięć gorszy. Kolejnym pozytywnym aspektem tego rodzaju reklam jest ich abstrakcyjna forma łącząca dźwięk, obraz oraz ruch, przez co staje się bardziej zauważalna i wzbudza większe zainteresowanie wśród  widzów. Ich działanie skupia przez to kilka bodźców, które oddziałują na odbiorcę, czyli każdego  z  nas ludzi żyjących na świecie. Reklama telewizyjna wpływa również pozytywnie na wizerunek firmy oraz jej produktów. Co daje nam dobrze prosperujące przedsiębiorstwa, dysponujące ogromnym kapitałem pieniężnym. Każdy człowiek pijąc poranną kawę, jedząc  samotnie obiad, czy to odpoczywając po dniu ciężkiej pracy ma chęć zasięgnięcia wiedzy na temat co w danym dniu wydarzyło się w jego kraju i na świecie. Właśnie ta opiniotwórczość sprawia, że dla ogromnej grupy ludzi to właśnie telewizja i reklamy w niej ukazywane są jedynym źródłem wiedzy o otaczającym ich świecie.
Poniższy wykres przedstawia udział poszczególnych stacji telewizyjnych w rynku reklamy w roku 2014. 
Źródło: http://media2.pl/g/0/43889.jpg

Nie z samych superlatyw słyną reklamy widoczne w naszych odbiornikach telewizyjnych. To co utrudnia działanie reklamodawców to niewątpliwie wysokie koszty całkowite przygotowania i emisji reklamy wiążące się z ogromnymi wydatkami. W dzisiejszych czasach jesteśmy dosłownie bombardowani reklamami, zauważalny jest ich nadmiar. Nie każda reklama jest dobra, a co za tym idzie nie zawsze podoba się odbiorcy. Czasami producenci nie potrafią sprawnie przekazać nam to z czego słynie ich produkt, co prowadzi do ulotności przekazu. Z pewnością długi czas produkcji takiej reklamy i okres, w czasie którego zostanie ona doprowadzona do emisji w pewien sposób ją ogranicza. Wiele osób widząc reklamę momentalnie zmienia kanał na inny, aby uniknąć nudzących ich informacji, które wywołują irytację i podenerwowanie zwłaszcza jeśli oglądamy nasz ulubiony serial.

To tylko kilka kwestii związanych z reklamami telewizyjnymi. Jak widać mają one wiele zalet, które powinny zachęcić producentów do jak najlepszego wykorzystania tego typu nośnika promocji swoich produktów. Nie brakuje jednak wad, z którymi należy sobie efektownie radzić. 

czwartek, 8 maja 2014

REKLAMA PORÓWNAWCZA JEST W MODZIE!



Czym jest reklama porównawcza?





Reklama porównawcza - forma reklamy polegająca na proponowaniu własnego produktu w zestawieniu z konkretnymi markami i/lub produktami konkurencyjnymi (wymienionymi z nazwy).
Źródło: http://slownik.intensys.pl/definicja/173/reklama-porownawcza/

Reklama porównawcza jest rodzajem promocji charakteryzującym się porównywaniem przedmiotu danej reklamy z drugim – przedmiotem konkurencji. Jednak wbrew zdrowemu rozsądkowi reklama porównawcza nie musi zawierać porównania, musi jedynie spełniać jeden warunek: odbiorcy mają bezpośrednio, bądź pośrednio rozpoznać konkurenta lub oferowane przez niego usługi lub towary.

Polskie prawo także przychodzi na ratunek przy definiowaniu reklamy porównawczej: zgodnie z art. 16 ust. 3 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z dnia 16 kwietnia 1993 r. (Dz. U. z 2003 r., Nr 153, poz. 1503 ze zm.) "reklama porównawcza to przekaz reklamowy umożliwiający bezpośrednio lub pośrednio rozpoznanie konkurenta albo towarów lub usług przez niego oferowanych."

Innymi słowy, jak wspomniałem wcześniej, by reklama mogła być uznana za porównawczą musi zawierać ona możliwe do zidentyfikowania przez konsumenta, bezpośrednie lub pośrednie odniesienie do produktu, usługi czy marki konkurencji, np. wymienienie nazwy danego towaru, przedstawienie charakterystycznego opakowania, ukazanie logo producenta.


W obrębie reklamy porównawczej wyróżniamy:  reklamę porównawczą pośrednią i bezpośrednią.


Reklama porównawcza pośrednia jest oparta na słabych przesłankach mających dopomóc w rozpoznaniu konkurenta, bazuje się na pewnych przesłankach, ale niczego nie mówi się wprost, nigdy nie wymienia się konkretnego produktu, jednak jednoznacznie daje się do zrozumienia o jaki produkt i jakiego producenta chodzi, np. wykorzystując charakterystyczny dla konkurencji kolor, bądź poprzez nawiązanie do reklamy konkurenta. 

Reklama porównawcza bezpośrednia porównuje nasz produkt bezpośrednio, bez owijania w bawełnę z produktem konkurencji, jednoznacznie wskazuje w swoim przekazie przedmiot lub podmiot porównania, czyli produkt/producenta.



















Reklama porównawcza oznacza wojnę!



W Polsce reklama porównawcza nie jest popularna, tego typu spory i przepychanki kończą się najczęściej w sądzie, jednak taki rodzaj reklamy jest dość szeroko wykorzystywany w USA. Tutaj przytoczyć należy „wojny reklamowe” dwóch gigantów – Coca-Coli oraz Pepsi.

Oto kilka przykładów:







A teraz coś bardziej aktualnego:


I czas na Polską wersję:



Reklama porównawcza = zło, a może i nie?


W środowisku reklamowym reklamę porównawczą uważa się za zło, z tego powodu jest tak niepopularna w Polsce, uważa się ją za pogwałcenie zasady wolnej konkurencji i za krok nieuczciwy oraz naruszający dobra innego producenta. Nie można jednak odmówić reklamom porównawczym Pepsi oraz Coca-Coli kreatywności i poczucia humoru, bądź co bądź osiągnęły sukces, klienci bardzo pozytywnie reagują na tego typu reklamy. Reklama porównawcza może być uznawana za nieuczciwą, jednak ma swoje zalety. Otóż, jest łatwiej zapamiętywana, trafia lepiej do wyobraźni konsumentów, niż reklama nie porównująca produktów różnych marek i według specjalistów jest korzystna dla konsumentów – zaostrza konkurencję między markami, które walczą o klienta, co powoduje obniżenie cen, udoskonalenie produktu i poszerzenie oferty.


czwartek, 1 maja 2014

Podtekst seksualny wszechobecny w reklamie



Seks w reklamie to wciąż popularna i bardzo skuteczna forma promocji. Promuje on wszelakie produkty i usługi. Producenci wykorzystują go przy każdej możliwej sposobności. Od oczywistych reklam na potencję, przez samochody po napoje energetyczne.




Kiedyś był to temat nie poruszany otwarcie, nawet nie myślano tak bardzo aby wykorzystać seksualność w jakimkolwiek typie reklamy. Dziś nie sposób nie wymienić większej marki, która teraz bądź w przeszłości nie miała związku z reklamami z erotycznym podtekstem. Wynika też, że seks wykorzystywany jest przede wszystkim do sprzedaży produktów kupowanych często i pod wpływem impulsu. Nie jest on tak bardzo skuteczny, gdy sprzedajemy produkty nabywane rzadziej i bardziej wyrafinowane, np. usługi bankowe, sprzęt gospodarstwa domowego czy specjalistyczne pojazdy. Jest na tych półkach, gdzie po wybrane produkty sięgamy codziennie np. jedzenie. Bo kto z nas nie lubi słodkości, a tym bardziej może nas zaciekawić ich nietuzinkowy kształt. 


Jednak zdąża się, że tego typu reklamy zaczynają nam przeszkadzać, gdyż  przekraczają granice dobrego smaku i etyki. Czasami przekaz reklamowy bywa aż niesmaczny, a czasami budzi skojarzenie związane z dyskryminacją płci. Jak wynika z badań seks wcale nie  jest bardziej zapamiętywany i nie przyciąga więcej osób, bardziej przyćmiewa nas swoja intensywnością, nie widzimy nic innego oprócz niego. Bywa tak, że osoby, którym pokazano reklamy seksualne, wcale nie pamiętały w większym stopniu nazw marek i produktów niż ci drudzy,  którzy widzieli reklamy bez aspektu erotycznego.


Na reklamach tego typu częściej pojawiają się wizerunki kobiet. W 2003 r. aż 92 proc. reklam produktów przeznaczonych dla urody i pielęgnacji reklamowały modelki. Wśród reklam produktu zdrowia i higieny, częściej pojawia się sylwetka kobiety i występuje to w ponad dwóch trzecich przypadków, a natomiast mężczyźni w niecałej jednej trzeciej.

Dość często każdy z nas poddaje się obrazom przedstawionym w reklamach. Zdąża się, że zaczynamy wierzyć w cudowne działanie danego produkty, który przysporzy nam  większe powodzenie u płci przeciwnej np. są takie przypadki mężczyzn, którzy naprawdę uważają, że kobiety oszaleją na ich punkcie z powodu dezodorantu Axe. Wszystko to jest nakierowane na odpowiedni obraz, który wywoła u nas oczekiwane emocje. A w rzeczywistości spowoduje zakup danego produktu. Dlatego reklamy pokazują nam piękno fizyczne modeli reklamujących bieliznę czy ubrania. 


Teraz trzeba coraz większej fantazji i pomysłowości i bardziej bezpośredniego przekazu niż dawniej, by przyciągnąć naszą uwagę  i mieć na nas i na nasze wybory wpływ. Kiedyś wystarczył mały skrawek odkrytego ciała np. nagie ramiona i kostki modelek aby pobudzić odbiorcę, a teraz trzeba zapewnić  półnagie modelki.


Na naszych oczach dzieje się zmiana w bezpośrednio seksualnej treści telewizji, filmów kinowych, książek i innych form przekazu. Reklamodawcy uważają, że seks potrafi sprzedać wszystko nawet zwykle podłogi, mogą wywołać szerszą reakcję wśród odbiorców spotu.