Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google AdSense. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google AdSense. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 kwietnia 2015

Rodzaje reklam na blogach

Reklama na blogach to bardzo opłacalna sprawa, małymi kosztami możemy trafić do wielotysięcznej widowni a do tego będą to odbiorcy sprecyzowani przez co efekt na pewno będzie znacznie korzystniejszy dla nas. Początkowo reklamy na blogach ograniczały się do tekstowych ramek. Aktualnie są to tzw. reklamy kontekstowe, charakteryzuje się ona doborem treści reklamowej do wpisu na blogu – kiedy wpis dotyczy piłki nożnej wyświetlą nam się reklamy nowych butów sportowych czy piłek.

Jednym z pierwszych serwisów reklamowych umożliwiającym umieszczanie reklam na stronach oraz blogach był Googlowski AdSense uruchomiony już w 2003 roku. Dwa lata później AdSense został zintegrowany z największym serwisem blogowym blogger.com dzięki czemu użytkownicy platformy bez problemu mogą zamieszczać na nich reklamy.

startkariery.pl

Inną formą zarabiania na prowadzeniu swojego miejsca w sieci jest mikropatronat. Jest to jedna z najstarszych form finansowania blogów a polega ona na dobrowolnych wpłatach od czytelników. Pierwszy na taki krok postawił Jason Kottke, było to spowodowane faktem, że czas jaki musiał poświęcać na prowadzenie swego bloga był na tyle duży, że kolidowało to z jego zawodową pracą. Nie chcąc rezygnować z największej pasji swojego życia postanowił wystosować odezwę do odbiorców kottke.org . Zebrał jednak na tyle mało pieniędzy, że z czasem musiał poddać blog komercjalizacji.

luvmyveggietable.com


Wpisy sponsorowane to aktualnie chyba najłatwiejszy i najszybszy sposób na dorobienie łatwych pieniędzy. Wiąże się to jednak z ograniczoną ingerencją własną. Posty na blogu są „reżyserowane”. Istnieje program PayPerPost gdzie po zarejestrowaniu naszego bloga dostajemy bardzo dużą ilość możliwości zarobku. Portal był szeroko krytykowany ponieważ autor nie musiał początkowo dodawać informacji, że dany wpis jest sponsorowany. Samo podejście do sprawy zmienił PPP, który w odezwie do swoich użytkowników napisał – „Czytelnicy Wam wierzą. PayPerPost zależy na utrzymaniu tego zaufania. Dlatego przyjmujemy zasadę pełnej jawności…” Pomimo to serwis nadal ma wielu antyfanów jednakże mimo upływu czasu dalej radzi sobie całkiem dobrze.

zw.com.pl


Blogi korporacyjne to świetna forma reklamy szeroko rozwinięta za oceanem. Blog prowadzony poprzez firmę ociepla jej wizerunek. Jest przeciwstawieństwem strony internetowej, która zazwyczaj prowadzona jest w „sztywny” sposób. Wprawdzie ta forma nie przynosi bezpośredniego zysku to prowadzenie bloga korporacyjnego przynosi wiele zysków. Aktualnie zauważany jest trend prowadzenia własnych stron na Facebooku, które w pewien sposób wypierają w/w rodzaj bloga.

medien-mittweida.de

piątek, 13 marca 2015

Reklama goni reklamę- czyli współczesny świat blogerów



 Od pewnego czasu można dostrzec reklamy niemalże w każdym miejscu na ziemi. Tam gdzie ich jeszcze nie ma, pojawią się dziś, jutro lub w przyszłym tygodni- wszyscy wiemy, że prędzej czy później zjawią się znikąd, niczym duch w tanim horrorze. Nie inaczej stało się z internetem, a w szczególności z blogami, których w ostatnich latach jest coraz więcej. W telewizji pojawiają się blogerzy, którzy zarabiają na swoich stronach po kilka tysięcy miesięcznie, dzięki odwiedzinom wiernych czytelników, obserwatorów czy też fanów tego co opisują.
   Wiadomo, że w życiu nic nie ma za darmo. Tylko nam się wydaje, że dostęp do ogólnej sieci jaką jest internet jest wolny od wszelkich płatności, a informacje, które pojawiają się w wirtualnej rzeczywistości są udostępniane dzięki wielkoduszności koncernów Google, Facebook, YouTube. Te potężne firmy nie tylko za darmo dają nam informacje, ale też płacą ludziom, którzy je udostępniają - kilkanaście centów, za każdą denerwującą nas reklamę. Tutaj właśnie pojawia się haczyk. Przeciętny blogger za swoje posty, nagrania na YouTube oraz możliwość podpięcia pod nimi reklamy dostaje tylko ćwierć tego co dostają koncerny. Wielkie firmy można porównać do ogromnej czarnej dziury, która wysysa z nas naszą uwagę i przemiela ją w niekończącą się górę pieniędzy, a chcąc zwiększyć, swój i tak duży, zysk mamią nas obietnicami. Współczesna historia zna ludzi, którzy dzięki dobremu pomysłowi na biznes wyszli na potężnych magnatów finansowych. Nie brakuje również opowieści o blogerach, którzy za siedzenie w domu i wrzucenie codziennie jednego postu w eter internetu zgarniają do swoich portfelów po pięć tysięcy złotych. Dla większości polaków jest to rzecz niezwykła. Patrzymy zawistnym wzrokiem na takie osoby, które dzięki swojemu pomysłowi wybiły się ponad nas.
   Właśnie pomysł w pisaniu bloga jest chyba najważniejszy. Gdy go nie ma lub nie jest on zbyt dobrze rozpowszechniony ciężko jest zdobyć czytelników. A im mniej czytelników tym mniej reklam. Im mniej reklam tym mniej pieniędzy. Dzisiejszy świat jest zobligowany na szybki i łatwy zysk. Reklama jest potrzebna już nie tylko przedsiębiorstwom czy koncernom, ale także osobom, które zarabiają na udostępnianiu swojej twórczości razem z reklamami. Tak powstaje ogromne perpetuummobile- samo nakręcająca się maszynka do zgarniania kasy.




   Czy naprawdę o to w tym wszystkim chodzi? Czy już nie ważna jest treść i jakość? Czy liczy się tylko kliknięcie? Niestety, tak. Coraz więcej ludzi tworzy swojego bloga tylko i wyłącznie z chęci łatwego zysku. To widać. Takie blogi szybko umierają i tworzą wirtualny cmentarz zawiedzionych ambicji. Osoby, które je tworzą nie robią tego z pasją. Jesteśmy więc skazani na przypływ marnych tekstów, które starają się być czymś więcej niż tym czym są w rzeczywistości. Reklamy, które wyświetlają się przed nami są często źle dobrane i nie adekwatne do tego co prezentuje autor na swojej stronie. A dlaczego tak jest? Bo dostał więcej pieniędzy! Może więc warto zastanowić się, przed kliknięciem w reklamę na danym blogu, czy naprawdę swoim „klik” chcemy zachęcić daną osobę by robiła to co robi nadal, tyle że na większą skale?


~Maja Osińska

niedziela, 25 maja 2014

Imperium Google. Google zna Cię lepiej niż sądzisz…

Czasem przechadzam się do pobliskiego antykwariatu. Takie miejsca są fascynujące, a ponad to można natknąć się tam na jakąś ciekawą pozycję. I tym sposobem za kilka złotych zostałem szczęśliwym nabywcą książki pióra Larsa Reppesgaard’a „Imperium Google. Google zna Cię lepiej niż sądzisz…” I wiecie co, gdy po jakimś czasie w gazecie przeczytałem artykuł o pieniądzach wydanych na akcję „Wyloguj się do życia” to wytrąciło mnie to z równowagi. Zamiast straszyć gimnazjalistów jaki ten Internet straszny (gdzie żaden zdroworozsądkowy człowiek na zachodzie już tego nie robi) władze naszego kraju powinny wyposażyć ich właśnie w taką pozycję i jeszcze parę innych, które pokażą im jak korzystać z tego medium, z czym to korzystanie się wiąże, a przede wszystkim jakie przynosi korzyści. To tyle drogą dygresji ale wróćmy do samej książki.

Lars Reppesgaard ten niemiecki niezależny dziennikarz popełnił całkiem niezły wolumin, napisany całkiem przystępnym piórem. Jak głosi napis na okładce „Wie, co ten potentat może i czego chce. Mówi na jak możemy korzystać z jego usług i jednocześnie być przy tym bezpieczni.”

99% procent dochodów Google osiąga dzięki wpływom z reklamy

Mimo, że Google przez jego użytkowników głównie uważany jest za wyszukiwarkę internetową prawda jest trochę inna. Google to nowe medium, a zarazem największa, dysponująca efektywnymi narzędziami agencja reklamowa na świecie. „Walka o najwyższe miejsca. Reklama w internecie- maszynka do robienia pieniędzy”. Tak zatytułowany został jeden z podrozdziałów. Z niego jak sama nazwa wskazuje dowiemy się na temat mechanizmu funkcjonowania internetowych reklam. Prowadzisz galerię sztuki. Raczej mało prawdopodobne jest to, że  masz w niej na tyle miejsca by eksponować wszystkie przedmioty, a już raczej na pewno, że jej siedziba znajduje się w sąsiedztwie domów multimilionerów (twoi potencjalni klienci muszą mieć w końcu odpowiednią zasobność portfela).  W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem jest prowadzenie sklepu internetowego. Jednak, również taki sklep trzeba reklamować. Oczywiste jest to dla przedstawicieli małej galerii w Hanowerze Ars Mundi, o której wspomina autor. I tu zaczyna się rola googlowskich narzędzi. „AdWords umieszcza obok wyników wyszukiwania krótkie ogłoszenia tekstowe. Kiedy wpiszemy w Google’u na przykład hasła „sztuka” (niem. Kunst) albo „galeria” (niem. Galerie), możemy trafić na reklamę Ars Mundi.” Drugie z nich „AdSense dopasowuje reklamy do wyświetlanych witryn, które bezpośrednio nie należą do imperium Google’a”.

W tym świetle nikogo nie powinno już dziwić dlaczego firma oferuje możliwość wyszukiwania, czy szeroki wachlarz aplikacji za darmo. Napędzać maszynę reklamową Google może tylko w wypadku, gdy użytkownicy serfują po Internecie wystarczająco długo, używając przy tym jego narzędzi. Dzięki temu, dzięki tej technologii potrafi umieścić dokładnie te ogłoszenia, których treść najbardziej pasuje do naszego zapytania.


Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam więc gorąco do lektury „Imperium Google. Google zna Cię lepiej niż sądzisz…”

AdSense, czyli jak przez kliknięcie stać się bogatym

Niedziela, spokojny, letni wieczór, a Ty oczywiście spędzasz go przy komputerze. Surfujesz po różnych stronach, które nie mają końca, oglądasz filmy przez Internet, szukasz sukienki na zbliżające się wesele, krążysz bez celu, robisz cokolwiek i... klikasz. Przez przypadek w wyskakujące znienacka okienko. Z nudów w reklamę nowego filmu, który niedługo będzie miał premierę w kinach. Z podekscytowaniem w reklamę sklepu z butami, bo piszą, że SALE -50% i wysyłka za darmo! Klikasz. A każdy Twój mały klik! to pieniądze dla tych, którzy wiedzą jak zarabiać.

Google AdSense - serwis reklamowy Google, wyświetlający na stronach WWW kontekstowe reklamy tekstowe, bannery oraz reklamy wideo. To w skrócie.
Adsense wyświetla również reklamy oparte na aktywnościach internetowych i zachowaniach internautów. Fukcja ta nazywana jest targetowaniem behawioralnym (Interest-Based Advertising). Czyli - jeśli uwielbiasz oglądać filmiki z kotami, to nie bądź zdziwiony, jeśli niedługo zaczniesz być zasypywany reklamami karmy dla kotów, żwirku czy taniej kocimiętki. Oczywiście przesadzam, ale - w targetowaniu behawioralnym chodzi właśnie o Twoje zainteresowania, żebyś lubiąc sporty ekstremalne nie musiał oglądać reklam nowej super wędki.
Według danych International Data Corporation udział Google AdSense na rynku reklamy internetowej w Stanach Zjednoczonych w czwartym kwartale 2007 wyniósł 23,7%. Wg danych Google połączony przychód z emisji reklam w AdSende oraz AdWords w 2007 roku wyniósł ponad 16 miliardów dolarów. Rok później przychód wynosił już 21 miliardów dolarów. 

Wszystko to wygląda jak utopijna wizja zarabiania łatwych pieniędzy zdobywanych przy praktycznie zerowym wysiłku fizycznym. Ale tak właściwie... jak to zrobić?
W celu wyjaśnień powstało wiele serwisów i blogów, m.in. serwis newsowy Like-a-geek.pl, który krok po kroku opisuje całą procedurę. Stronę prowadzi Marcin Kosedowski, który, jak sam pisze: odpuścił sobie studia i etat, żeby prowadzić małą firmę.

Po pierwsze - musisz założyć stronę internetową, na której będziesz wyświetlał reklamy. Może to być blog, może to być cokolwiek, bylebyś zyskał zainteresowanie ludzi i niezwykle cenną klikalność.
Kolejnym krokiem jest rejestracja w programie partnerskim Google AdSense - Google załatwi reklamy, które będziesz wyświetlać, natomiast Ty ciągle zdobywasz potencjalnych klikaczy. Następnie podczas rejestracji podajesz adres swojej strony i czekasz na akceptację. Jeśli Twoja strona ma ładną skórkę, przyzwoicie się prezentuje, a treści mają sens - proces akceptacji powinien trwać maksymalnie kilka dni.
Jesteś już prawie milionerem. Wystarczy, że wygenerujesz jeszcze kody reklam i wskażesz programowi Google miejsca na stronie, w których pozwalasz na umieszczenie reklam. Wygenerowany kod należy umieścić na stronie w kodzie HTML - co niestety jest dość trudne. Ale jeśli już to zrobisz - oficjalnie zacząłeś zarabiać przez Google AdSense. Proste?
Jeśli jesteś zainteresowany - szczegółów dowiesz się z wyżej wspomnianego serwisu. Oprócz tego możesz też zakupić Podręcznik Zarabiania w Google AdSense, lub pobrać wersję "demo" przez Internet.


Sam widzisz - dziecinnie proste. Ty natomiast, drogi Czytelniku, tak jak lubisz - nie musisz nawet ruszać się z domu. Ludzie zrobią za Ciebie wszystko klikając w Twoje reklamy. A Ty tylko pisz sensownie tak, żeby chcieli Cię czytać i nieświadomie napychać Ci portfel :)