poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Skuteczna reklama


David Ogilvy nazwał Go kiedyś „jednym z najskuteczniejszych copywriterów, jaki kiedykowiek żył”. To autor słynnego sloganu „Śmiali się, gdy usiadłem przy fortepianie, ale kiedy zacząłem grać!”. Jego książka „Skuteczna reklama” jest uznawana za biblię twórców reklam. O kim mowa?

źródło: www.ideasincirculation.com
John Caples urodził się w 1900r. na Manhattanie. Stał się legendą branży reklamowej. Znany jest np. ze swych badań nad naukowymi metodami testowania skuteczności reklam. Był nauczycielem wielu pokoleń twórców reklam (wykładając m.in. w Columbia Business School), autorem książek i publikacji.
Ukończył Akademię Marynarki Wojennej w Annapolis, pracował w wydziale inżynierii nowojorskiej firmy telekomunikacyjnej...
jednak od zawsze pisanie było Jego wielką pasją. Nie zrealizował swoich marzeń, gdyż pewnego dnia skorzystał z usługi dr Katherine Blackford, która oferowała doradztwo w wyborze kariery. Blackford zajmowała się frenologią i fizjognomią (wnioskowanie cech charakteru na podstawie kształtu czaszki i wyglądu). Po przeprowadzeniu obszernych badań, tworzyła analizy w oparciu o zebrane dane. Caples postąpił zgodnie z jej radą. Jak napisała w raporcie: nie zachęcałabym Pana do podążania za swoimi ambicjami i kształcenia się w zawodzie pisarza”.


Caples podjął pracę w agencji reklamowej Ruthrauff & Ryan. Jego kariera została przerwana na czas wojny, kiedy to dostał wezwanie do Marynarki Wojennej i awansował na komandora. Po zakończeniu służby wrócił do świata reklamy i dołączył do firmy BBDO (Batten, Barton, Durstine & Osborn), gdzie spędził resztę swojego życia zawodowego. Był jej wiceprezesem, a także dyrektorem kreatywnym. Przeszedł na emeryturę w wieku 82 lat, zmarł w 1990r.

Autorzy reklam przyznają wprawdzie, że prostota jest cenna, mimo to nadal piszą trudne teksty, ponieważ łatwiej im to przychodzi. Zachowują się jak człowiek, który pod bardzo długim listem dodał następujące postscriptum: proszę wybaczyć, że napisałem tak długi list. Nie miałem czasu na napisanie krótszego”               - J. Caples, „Skuteczna Reklama”



Caples był zwolennikiem prostych przekazów, gdyż proste słowa to jedyne, jakie rozumieją wszyscy (zarówno osoby bez wykształcenia, jak i wyedukowane, niezależnie od przekonań religijnych czy ideowych). Uważał, że dużą uwagę trzeba poświęcić na kreację nagłówka- nawet 80% czasu. On musi zatrzymać klienta i zwrócić jego uwagę. To słynny slogan, reklamujący domowy kurs do gry na fortepianie („Śmiali się, gdy usiadłem przy fortepianie...”) zadecydował o sukcesie. Ponadto odwołanie się do potrzeb ludzkich, w tym przypadku popularności, chęci bycia podziwianym miało dużą rolę. Nie było ważne samo opanowanie gry, ale emocje jakie się z tym wiązały: szczęście, szacunek i duma.

źródło: www.theideawriters.com
 

Nie każda reklama dla wszystkich


Reklamę w dzisiejszych czasach spotykamy praktycznie na każdym kroku. Pijąc rano kawę i przeglądając gazetę natykamy się na reklamy. Podążając do pracy czy szkoły mijamy wielkie i kolorowe bilbordy, oklejone słupy czy autobusy. Za wycieraczką samochodu znajdujemy ulotki potem w skrzynce na listy również stos reklam.  Relaks przed telewizorem czy komputerem też skutecznie przerywany jest   przez reklamy. I tak w kółko. Pytanie tylko, czy wszystkie te reklamy są zrozumiałe?
No właśnie. Reklama musi być stworzona w taki sposób, aby trafiać do tej grupy klientów, dla której reklamowany produkt czy usługa jest tworzony, bądź całkiem do ogółu. Jeśli na przykład:  Producent APAPU w reklamie użyje zwrotu: „ APAP – najwięcej hydroksymetylopropylocelulozy i poliwinylopirolidonu” – prawdopodobnie nikt prócz lekarzy i aptekarzy nie będzie miał pojęcia o co chodzi i nikt tego APAPu nie kupi. Ba – szary człowiek jeszcze się wystraszy takich słów. Lecz jeśli w reklamie pojawi się tekst: „APAP – najwięcej substancji pomocniczych w jednej tabletce” – na pewno można liczyć, że dużo więcej osób sięgnie po ten lek przy jakichś dolegliwościach.
Podobnie jest z reklamami zagranicznymi. Często te reklamy się nam podobają – są inne. Zdarza się jednak, że tak na dobrą sprawę nie rozumiemy ich. Reklama w każdym kraju jest tworzona pod innego człowieka, o innej kulturze, innych wymaganiach itp. Tak wiec nie każda reklama ogólnoświatowego produktu będzie mogła być emitowana w różnych krajach. Inaczej zostanie zrobiona w Rosji a inaczej np. w Turcji czy USA.
Żeby to troszkę przybliżyć poniżej zobaczycie reklamę marki Volkswagen. Reklama pojawiła się w Holandii bodajże przy okazji wejścia na rynek Golfa VI generacji, którego widać dosłownie przez chwilkę na samym początki. Zobaczcie:


Normalne odczucia po zobaczeniu tej reklamy powinny być jasne: Ojciec chce kupić synowi auto. Oglądają używanego Golfa bo… no właśnie: znajomość i przywiązanie do marki (ojciec ma golfa VI), trwałość (po ostrej jeździe babci nie ma w ogóle śladów) itp. W Polsce ta reklama spokojnie też by się przyjęła. Ale? No właśnie. Cechy kulturowe i sytuacja panująca w naszym kraju dyskwalifikują tą reklamę już na starcie. Dlaczego? W Polsce jeszcze trwa (choć już w mniejszym stopniu jak przed kilkoma laty) swoisty bum na tanie, używane samochody z zachodu. Niekoniecznie samochody te są realnie tak zadbane jak informuje nas o tym sprzedawca. Bardzo wiele ofert kusi zdaniem: „auto od dziadka z Niemiec”. Czy planując właśnie zakup „ściągniętego” z Zachodu samochodu i zobaczeniu owej reklamy w polskiej TV dalej chcielibyście to auto kupić…?
Każda reklama MUSI mieć cechy zgodne dla społeczeństwa, w którym ma zaistnieć.

niedziela, 1 kwietnia 2012

You Can't Fake Fashion

www.ototrend.pl
Moda przemija, styl pozostaje- zwykła mawiać Coco Chanel. Wiadomo też że stylu nie da się kupić za żadne pieniądze. Niestety do wielu konsumentów ta dewiza nie trafia. Mnóstwo osób uważa, że aby być modnym trzeba nosić drogie, markowe ciuchy czy torebki. A jak wiadomo marka kosztuje. Ot taka na przykład  Birkin Bag . Są też oczywiscie tańsze modele, jednak i tak niewiele  szarych zjadaczy chleba nie  może sobie na nie pozwolić. Czy jest z tego jakieś wyjście? Teoretycznie tak. Można kupić podróbkę. W Turcji czy we Włoszech na co drugim rogu stoją handlarze oferujący "markowe" torebki, okulary, apaszki. Na aukcjach internetowych także mamy okazję do zaopatrzenia się w trochę tańsze, ale "tak samo ekskluzywne" egzemplarze. Powstają nawet wielkie hale targowe z samymi podróbkami. Co ciekawe nie zaopatrują się tam tylko zwykli turyści Bazar Xian Yang odwiedza nawet Celine Dion. Ostatnie badania wskazały, że najchętniej podrabianą marką jest Louis Vuitton.W ciągu jednego roku na rynek, nawet przy restrykcyjnej kontroli, może trafić nawet do 200 000 sztuk fałszywych torebek.

encrypted-tbn3.google.com

zeberka.pl

2.pinger.pl
Logicznym jest, że jeżeli kupisz podróbkę to nie będziesz raczej skłonny do kupna oryginału. Tracą na tym domy mody, których produkty są podrabiane. Dlatego postanowiły zjednoczyć się, żeby przeciwdziałać temu procederowi. 75 projektantów torebek w tym między innymi  Calvin Klein, Ralph Lauren, Diane Von Furstenberg, Tommy Hilfiger, Badgley Mischka, Jason Wu i 3.1 PHILLIP LIM zaprojektowało torebki z hasłem "You can't fake fashion".

www.brandingmagazine.com

www.brandingmagazine.com
Ceny tych torebek będą oczywiscie nieco niższe niż tych, dostepnych na codzień u Kleina, Laurena czy Wu. Torebkę YCFF można bedzie nabyc za cenę od 45 (modele nieautorskie) do 200 dolarów.Akcja organizowana jest przy współpracy eBay i Council of Fashion Designers of America.

Na deser projekt, który mnie spodobał się najbardziej. Zabawny, nietuzinkowy, a jednak naprawdę modny. Autorstwa Rodarte.

bi.gazeta.p