Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gazetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gazetki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 maja 2015

Smaczne Zdjęcie

Mam słabą silną wolę. Gdy widzę, że na obrazku/filmiku coś wygląda przepięknie, schludnie i kusząco to na pewno tak jest i w rzeczywistości. Nie umiem się oprzeć wielu okazją więc w niedługim czasie dana rzecz z zdjęcia znajdzie się w moich rękach. Tak właśnie postępuje wiele marketów, które dobrze znamy. Ich ulotki są niesamowite. Czytając je czuje się jak bym miała w ręku przynajmniej książkę kucharską, bądź poradnik do ćwiczeń.
Weźmy na tapetę taki supermarket jak LIDL -  ich gazetka promocyjna składa się nie tylko z okazji jakie są w danym tygodniu w sklepie, ale i przepisów jak przyrządzić określone dania z produktów dostępnych tylko w ich supermarkecie. Pieczony łosoś w sosie śmietankowym wygląda na zdjęciu w ulotce tak zachęcająco, że każda szanująca się Pani Domu musi zrobić to danie w niedzielny obiad, na który właśnie wpadają teściowie - będą zachwyceni. A jak nie wiem jak je przyrządzić dokładnie wystarczy obejrzeć dołączony filmik na serwisie Youtube gdzie znani kucharze pokażą Ci, krok po kroku jak zachwycić rodzinę daniem.
Z kolei dziewczyna z ulotki ubrana w spodenki do biegania dostępne tylko w Lidlu wygląda na szczęśliwą i zdrową, więc jak i ja je kupię na pewno będę wyglądać tak samo. I jeszcze za taką cenę?! - Już są moje!
Oszukiwani jesteśmy na każdym kroku, lecz jak się okazuje - dobrze wiemy o tym, ze to tylko reklama, lecz pewna część naszej podświadomości wyobraża sobie nas na miejscu tej Pani z ulotki - przecież jeśli zacznę biegać, to na pewno będę zdrowsza, potrzebne są mi tylko spodenki. I tak mają nas w garści. Ulotki czy gazetki promocyjne to nie wszystko. reklamy telewizyjne, bądź te na serwisie Youtube ukazują nam pięknie wyglądające warzywa i owoce - zawsze świeże, jeszcze z kroplami wody na wierzchu - imitujące rosę z rana, wywołujące skojarzenie, że ten pomidor został zerwany jeszcze dzisiaj nad rankiem i zawieziony prosto do sklepu LIDL.

Zresztą sami zobaczcie:





Kto je taki wyglądające kanapki lub uśmiecha się podczas ćwiczeń zamiast zlany potem zdychać z przemęczenia? No chyba tylko właściciele marki Lidl.

środa, 25 marca 2015

Gazetka reklamowa, czyli bądź na bieżąco z promocjami

      Nie tylko produkty potrzebują reklamy, ale także sklepy je sprzedające. W telewizji co chwilę widzimy reklamę sieci Tesco, Biedronka lub Lidl, ale dzisiaj postanowiłam skupić się na innym rodzaju reklamy marketów, a mianowicie na gazetkach reklamowych.
      Są kolorowe, mają dużo obrazków, mało treści, są różnych rozmiarów i z różnego rodzaju papieru. Chociaż celem gazetki nie jest promocja sklepu, ale tego co możemy w nim kupić, to i tak ma ona za zadanie zachęcić nas do wyboru tego, a nie innego supermarketu. Ale czy jest to dobra reklama?
     W tych rozważaniach należy określić wady i zalety tego typu reklamy. Rozpocznę od omówienia jej mankamentów.
     To co nas boli najbardziej - gazetki są papierowe, a przecież dzisiaj jesteśmy ekologiczni. Więc kiedy widzimy w naszej skrzynce pocztowej 5 - centymetrowy plik papierów, to często możemy się zirytować, bo żal nam biednych drzew, które zostały wycięte. Kolejna sprawa to ich szata graficzna. Często na jednej stronie, nawet nie A4, nagromadzonych jest wiele różnych zdjęć produktów, ich ceny, opisy małym druczkiem. Czasami możemy się pogubić, jaka cena należy do jakiego produktu i gdzie jest opis gwiazdki *. Nie dość, że produkty są kolorowe, to ceny również są w kolorze, na kolorowym tle i dodatkowo kolorowy opis – dobrze, że tło jest przynajmniej białe. Z drugiej strony spotykamy gazetki szare, nieciekawe, które zniechęcają nas do jej przeglądnięcia. Z innej strony trafiają się gazetki w formacie A3, gdzie zdjęcia co prawda są duże i wyraźnie, ale rozłożenie takiej gazetki w jakimś innym miejscu niż w domu staje się niewygodne. Inną sprawą jest
http://naszamlawa.pl/
to, że jesteśmy nimi atakowani. To dostajemy je w skrzynce lub znajdujemy pod drzwiami, to jakaś osobą rozdaje je na ulicy, to czekają na nas za wycieraczkami samochodu, tak miło witają nas przy wejściu do sklepu lub w koszyku. Często są porozrzucane po klatkach schodowych, poniewierają się po kątach, do momentu aż ktoś w końcu ich nie sprzątnie. 
http://www.promocyjni.pl/
zielone. Plusem jest kiedy gazetki są urozmaicone np. modelami, którzy prezentują kurtkę lub obrus rozłożony na stole, czyli jak prezentuje się w użytku.
      Jednak kolor, który był wadą z drugiej strony może okazać się zaletą. Gdy barwy w gazetce są stonowane i odpowiednio dobrane, to czasami aż cieszą oko. Kolor tła i ceny musi być odpowiedni do prezentowanych produktów. Gdy przedstawiane są ciemne kurtki do biegania, to tło może być np. ciemnoniebieskie, gdy mamy obrusy, kubki z zielonym akcentem, to tło też może być zielone.
      To, że wcześniej wspomniałam, iż nasze skrzynki są przepełnione gazetkami, z drugiej strony jest to zaleta. Mam na myśli to, że „przychodzą” one do nas same. Inną zaletą gazetek jest to, że są proste w odbiorze. Nie ma w nich skomplikowanych aluzji, jak w telewizyjnych reklamach. Ale najważniejszy ich plus jest taki, że są dobrą formą informowania nas o promocjach, jakie zostały dla nas przygotowane przez dany sklep.


       Zaprezentowane przeze mnie gazetki, jak każda inna reklama, mają swoje wady i zalety. Osobiście uważam, że są dobrą reklamą, pod względem informacji. Przedstawiają rzeczywistość. Nie namawiają nas „Przyjdź, bo tak”, tylko faktycznie pokazują, że dane produkty w danym okresie są najtańsze, więc nie musimy przepłacać, a czasami dzięki przeglądnięciu gazetki możemy natrafić na promocję rzeczy, którą od dawna chcieliśmy kupić, ale wcześniej była dla nas za droga.  

niedziela, 25 maja 2014

Gazetka gazetce nie równa - rynek reklam "pożarł" gazety



Dawno, dawno temu… W czasach, których nikt z nas nie pamięta i nawet książek. Oczywiście poza historykami, medioznawcami  i studentami dziennikarstwa w czasie egzaminu w historii mediów, po nim raczej nie – takie informacje szybko uciekają z głowy. Więc wtedy, gdy media masowe dopiero się rozkręcały i praca zupełnie nie przypominała tej rozumianej współcześnie gazety miały częściowo marketingowe znaczenie. 
Dlaczego? Ponieważ jednym z pierwszych europejskich tworów gazeto podobnych były Wydarzenia Dnia czyli Acta Diurna wydawane przez Julisza Cezara jeszcze przed naszą erą. Publikowano w nich informacje o wojnach, zwycięstwach i podbojach Rzymian. Ogłaszano najważniejsze decyzje państwowe. Prawdopodobnie przypominały znane nam współcześnie biuletyny informacyjne publikowane w wielu urzędach miasta, w którzy władze chwalą się swoimi sukcesami.

W późniejszych czasach dużą rolę w kształtowaniu gospodarki miały tak zwane listy kupieckie opisujące możliwości handlowe, ceny, walory surowców, a także informujące o klęskach żywiołowych i okazjach do rozwoju przedsiębiorstwa. Za sprawą tego zachęcały lub zniechęcały do inwestowania na jakimś terenie. Podobną rolę obecnie pełni Puls biznesu lub Businessman.

Codziennie dostajemy do naszej skrzynki na list całe mnóstwo gazetek reklamowych, które traktujemy jak zbędą makulaturę. Ojciec mojej koleżanki rozpala nimi w piecu, moja mama owija nimi słoiki by nic nie rozlało mi się w walizce gdy wracam z domu, a ja sama zwijam je w kulki i wypycham nimi buty by się nie zniszczyły się gdy ich nie używam. Po co więc ciągle są do nas wysyłane? Po pierwsze byśmy zapamiętali nazwę sklepu, dowiedzieli się że jest gdzieś w niedalekiej okolicy. Po drugie prawdopodobnie coś z promocyjnych produktów wpadnie nam w oko i zachęci do zakupów w konkretnym sklepie.

Elementy zachęcające do przejrzenia gazetki reklamowej oraz do zakupów w danym sklepie:
- coraz częściej na całej pierwszej stronie jest najkorzystniejsza oferta z całego wydania
- ceny są zapisane czerwonym kolorem, który łatwiej rzuca się nam w oczy
- kupony dołączane do gazetek, które obniżają nam wartość naszych zakupów
- oferty jednodniowe czyli bardzo korzystne promocje trwające tylko jednego konkretnego dnia, a informacja o tym kiedy dokładnie jest przez nas często przeoczona.

Gazetki, które dostarczane są do mojego domu znaczenie różnią się o tych które pamiętam sprzed kilku lat. Tamte wcześniejsze były drukowane na szarym papierze, czasem (w przypadku mniejszych firm) nawet na zwykłych kartkach, miały nieciekawą grafikę i znaleźć w nich można było tylko przecenione produkty. Pierwszym sklepem, który zmienił nieco ten format był Kaufland, którego gazetki zakończone były i są nadal „częścią rozrywkową”. Był to krzyżówki, praktyczne porady oraz humorystyczne opowiadania. Część rozrywkowa

Drogeria Rossmann poza standardową, krótką, przedstawiającą tylko promocje gazetką wydaje również bezpłatną gazetę Skarb, którego naczelna jest znana dziennikarka Agata Młynarska. Poza promowanymi, przecenionymi produktami znaleźć tam można reportaże i wywiady zupełnie nie związane z kosmetykami. Większość artykułów nawiązuje jednak do aktualnej oferty. Dodatkowym elementem przyciągającym czytelników są dołączane próbki różnych kosmetyków.
Podobną strategię ma sieć sklepów Biedronka. Poza okresowymi gazetkami promocyjnymi ma również swój tygodnik telewizyjny Kropka TV, dostępny tylko w tym sklepie.

Po co sklepom własne gazety? Do umacniania pozycji na rynku, do promocji własnych produktów za ich pośrednictwem. Drogeryjne magazyny pokazują nam że mają rozwiązanie na nasze problemy z trądzikiem. A sklepy spożywcze dyktują przepisy z wykorzystaniem ich produktów.