Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Piekarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Piekarska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 marca 2012

Przekonywać drażniąc, przekonywać kłamiąc

Reklama jest po to, by zdobyć klienta, sprzedać więcej produktu i pomóc klientowi dokonać właściwego wyboru. Ale patrząc na dzisiejsze reklamy coraz częściej nasuwa się nowy wniosek: reklamy są po to, aby drażnić, denerwować. Oraz po to, aby mamić i oszukiwać. I to ze skutkiem pozytywnym! Te „drażniące” reklamy zawierają w sobie płytkie pseudo-piosenki, które skutecznie wwiercają się w umysły odbiorców. Od samego rana nucą „piosenkę” z reklamy tabletek przeciwbólowych i idąc do apteki, często kupują te tabletki. Po to by spróbować ich działanie, bo nazwa zapadła im w pamięci, bo reklama ich PRZEKONAŁA.

wiadomości24.pl

Przekonała – to już nieco głębszy temat
Wszyscy wiemy, że reklamy potrafią drażnić. Ale aby zobaczyć, że potrafią oszukiwać, trzeba zagłębić się w temat. Podświadomie wiemy, że twarz modelki reklamującej krem na zmarszczki jest przerobiona komputerowo. Świadomie myślimy, że tak jest naprawdę; że całe piękno kryje się w kremie, nie w rękach grafika. I znów idziemy do sklepu i kupujemy cudowny krem. A później przychodzi czas na rozczarowanie.


Dlaczego przychodzi rozczarowanie?
Zadaniem reklamy jest pokazanie produktu z jak najlepszej strony. Bo przecież produkt nie może być pokazany w złym świetle. Często ta chęć pokazania samych plusów idzie w stronę przesady i widzimy nienaturalnie chude nosy bądź piankę, po której użyciu mamy tyle włosów, jak po przeszczepie. Przez niektórych jest to odbierane jako kłamstwo i w efekcie reklama zostaje zakazana.

Wirtualny kosmetyk
lula.pl
Brytyjski urząd ds. standardów w reklamie zakazał reklamy podkładu z Julia Roberts. Dlaczego? Na zdjęciach użyto innego znanego kosmetyku – Photoshopa. W efekcie reklama jest kłamstwem, bo twarz aktorki na zdjęciu jest bardzo nienaturalna. Nie to jednak jest największym problemem. Widok nieskazitelnej cery i kształtu twarzy daje złudne wrażenie, że ideał istnieje i jest na wyciągnięcie ręki. Skoro jednak kosmetyk nie pomoże, to pomoże chirurg. Plastyczny. I tak oto poprzez emitowanie „idealnych” reklam kolejki do plastyków są większe. Ale nie tylko.

Pogoń za ideałem
Wiedza, że ideał istnieje, wpędza nas w coraz większe kompleksy. Bo talia jest o 2 cm za duża, biust nie tak pełny jakby się chciało, a nos nie pasujący do całej reszty. Kompleksy rodzą frustrację a stamtąd już niedaleka droga do chirurga bądź psychologa. Zapominamy, że te piękne modelki i aktorki w rzeczywistości są takimi samymi kobietami, a za ich („naturalnym”) pięknem stoi sztab specjalistów od makijażu – tego autentycznego i tego komputerowego.

A w Polsce?
polska.newsweek.pl
Wróćmy na nasze podwórko. Wiceszefowa SLD, Katarzyna Piekarska, złoży do Rady Reklamy wniosek o zakazanie reklam pewnej znanej firmy kosmetycznej. Powód jest ten sam co w Wielkiej Brytanii – za dużo w nich komputerowej ingerencji, przez co rodzą one kompleksy i frustracje. Kodeks etyki reklamy zakazuje reklam, które "wprowadzają w błąd odbiorców, w szczególności w odniesieniu do istotnych cech, w tym właściwości, przydatności". A wiceszefowa SLD uważa, że żadna kobieta, nawet najbardziej zadbana, nie wygląda tak, jak ukazuje to reklama – więc kłamie.

I co dalej?
Wydaje się, że zakazywanie reklam jest słuszne. Graficy tak ingerują w wygląd modelek, że te zaczynają nie przypominać siebie. A nie tyczy się to tylko branży kosmetycznej – coraz więcej reklam zawiera w sobie tak dużą ingerencję grafików, że balansują na krawędzi prawdy i kłamstwa. A technika postępuje, nie cofa się. Będą nowe reklamy; nowe, cudowne kosmetyki, wspaniałe środki czyszcząco - piorące i nowe techniki retuszu. Zakazanie „poprawionej” reklamy jest może środkiem zapobiegawczym przed frustracjami, ale może lepiej uodpornić odbiorców na zbyt dużą magię reklamy?