Było już co nie co o tzw. "zakazanych" reklamach. Ale czy tylko kontrowersja przyciąga widza i potencjalnego klienta? Czy reklama ma tylko szokować, bądź być bezbarwna? Czy może humor (i to nie wywołujący tylko najbardziej prymitywne instynkty) może reklamie "zrobić dobrze"?