niedziela, 3 czerwca 2012

Nabijanie w butelkę


W tym sezonie najmodniejszym damskim dodatkiem jest butelka z wodą. Niegazowaną oczywiście. Wielka, półtoralitrowa. Wszyscy powinni ją widzieć. Trochę to niewygodne, ale w przypadku mody wygoda nie ma znaczenia. Ważne, by regularnie popijać dwa, trzy łyki. Koniecznie prosto z butelki! To styl wylansowany przez Paris Hilton i słynne modelki. Bo woda to podstawa. Kolorowe magazyny przekonują: „woda sprzyja urodzie”, „to najlepszy kosmetyk”, „odmładza i odchudza”. Współczesna kultura wpoiła przekonanie, że trzeba się nieustannie nawadniać od zewnątrz i od wewnątrz.
W 2009 r. mieszkańcy UE wypili ponad 52 mld litrów wody butelkowanej. Woda wyprzedziła już (jeśli chodzi o litry) inne rodzaje napojów bezalkoholowych – cole, fanty, oranżady, napoje i soki. Polacy mają w tym niemały udział: w ubiegłym roku wypiliśmy 2,3 mld litrów wody. Niektóre statystyki mówią nawet o 2,8 mld litrów (różnica wynika z wątpliwości dotyczących kwalifikacji wód smakowych oraz szacunków rynku wody w galonowych zbiornikach). To 8,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Wydaliśmy na wodę 3,1 mld zł. Jesteśmy szóstym rynkiem butelkowanych napojów w Europie.
Czym różni się mineralna od źródlanej? Z materiałów producentów odnieść można wrażenie, że różnica jest niewielka i właściwie lepiej pić źródlaną, bo w przypadku mineralnej można przedawkować minerały. Z kolei wielu lekarzy ostrzega przed źródlaną, twierdząc, że ze względu na jej słabe zmineralizowanie wypłukuje mikroelementy z organizmu, zamiast w nie zasilać. No i ten odwieczny problem – czy gazowana woda szkodzi? Tyle pytań, strach sięgnąć po butelkę. A pić się chce.
Okazuje się, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Błędem jest zrównywanie wód mineralnych, średnio i wysoko zmineralizowanych (zawierających odpowiednio powyżej 500 i 1500 mg składników mineralnych w litrowej butelce) z wodą źródlaną, która pierwiastków i minerałów zawiera dużo mniej. Korzystna dla zdrowia ilość wapnia powinna wynosić co najmniej 150 mg w litrze wody, magnezu – powyżej 50 mg. Tymczasem, na przykład, w wodzie źródlanej Dobrawa wapnia jest 55 mg, magnezu – 27 mg. Jeszcze słabiej wypada Górska Natura – najnowszy rynkowy przebój PepsiCo – z zawartością 25 mg wapnia i 6 mg magnezu. Choć producent namawia do picia sześciu szklanek dziennie, to woda o takim składzie bardziej nadaje się do zrobienia herbaty lub innych napojów albo do gotowania posiłków dla niemowląt i małych dzieci.
Na butelce wody źródlanej Dobrawa, która chwali się „pozytywną opinią Instytutu Matki i Dziecka”, jest co prawda niewielki napis: „Odpowiednia dla przygotowania żywności dla niemowląt”, ale jest też inna zachęta: „Dobra woda dla całej rodziny”. Co ciekawe, producenci innych wód źródlanych z dumą zdobią swoje opakowania podobnymi rekomendacjami Instytutu Matki i Dziecka (Żywiec Zdrój) i Centrum Zdrowia Dziecka (Primavera). Nie dodają, że ich produkty ze względu na skład nadają się zwłaszcza do robienia herbaty i gotowania kaszek dla maluchów (do 6 miesiąca życia wody mineralne są niewskazane). Młode matki, kobiety w ciąży, osoby uprawiające sport, a także wszyscy inni w gorące dni powinni pić wody co najmniej średnio zmineralizowane (powyżej 500 mg minerałów w litrze).




1 komentarz:

Żywiec Zdrój pisze...

Witaj Wojtku,
przeczytałem uważnie Twój wpis i chciałbym odnieść się do kilku poruszonych w nim kwestii.
Pozwolę sobie zacząć od tego, że ludzie przez wieki pili wodę deszczową, czy tę pochodzącą z ujęć powierzchniowych (bliską deszczowej). W wielu regionach świata nadal taką piją, chociaż coraz rzadziej jest to możliwe, ze względu na postępujące zanieczyszczenie wód powierzchniowych. Woda deszczowa jest wodą o bardzo niskiej mineralizacji (twardość wyrażona wodorowęglanem wapnia na poziomie 25 mg), a jednak jej spożycie było naturalnym źródłem nawodnienia organizmu. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż głównym zadaniem wody jest właśnie nawadnianie, a nie dostarczanie składników mineralnych. Ich źródłem powinna być zbilansowana dieta i nic jej nie zastąpi. Woda ma zaś przede wszystkim za zadanie transportować po całym organizmie składniki odżywcze, których dostarcza pożywienie.

O równowagę wodno-elektrolitową naszego organizmu dbają nerki i w normalnych warunkach organizm nie pozbywa się czegoś, czego potrzebuje. Przypadki zaburzenia tej równowagi (zwane czasem "rozrzedzeniem elektrolitów") praktycznie się nie zdarzają. Jak podaje Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w opublikowanym w 2010 r. dokumencie do takich sytuacji może dojść w przypadku niedoszłego utonięcia lub zbyt szybkiego, i w zbyt dużej ilości, spożycia płynów (w zasadzie bez względu na ich rodzaj), co przekracza możliwości wydalenia zbędnej wody przez nerki. Są one w stanie wyprodukować ok. 1,2 l moczu na godzinę - nikt tyle nie pije w normalnych warunkach. Standardowe zapotrzebowanie na wodę wynosi ok. 3 litrów na dobę. Gdyby ktoś próbował wypić tyle w ciągu godziny, to mogłoby być to niekorzystne dla organizmu.

Wody wysokozmineralizowane są korzystne dla osób o specjalnych potrzebach - np. dla tych, którzy pracują fizycznie w uciążliwych warunkach, gdy bardzo się pocą. W takiej sytuacji zapotrzebowanie na płyny wzrasta nawet do 8 l na dobę. Z potem organizm traci duże ilości sodu i może być potrzebne jego uzupełnianie, jeśli pocimy się bardzo intensywnie i jednocześnie nic nie jemy. Jeśli przyjmujemy normalnie pokarmy, to nie ma to większego znaczenia. Dieta przeciętnego Polaka przekracza normy zapotrzebowania na sód kilkukrotnie, nawet kobiety w ciąży, które z reguły dbają o dietę, spożywają ponad 2 -krotnie za dużo sodu.

Rzeczywiście, tak jak napisałeś, na butelce wody Żywiec Zdrój nie ma informacji na temat szczegółowego zastosowania tej wody. Wynika to z tego, że woda taka jak Żywiec Zdrój, właśnie ze względu na swoją mineralizację, jest odpowiednia do picia na co dzień dla każdego, bez względu na wiek czy stan zdrowia. Dotyczy to nawet tak szczególnych grup, jak wspomniane przez Ciebie małe dzieci, kobiety w ciąży oraz karmiące. Wg specjalistów właśnie niskozmineralizowane wody – źródlane i mineralne –są dla nich najbezpieczniejsze.

Chętnie udzielę szerszej odpowiedzi na wszelkie pytania, zapraszam do kontaktu: ekspert@zywiec-zdroj.pl

Pozdrawiam,
Ekspert Żywiec Zdrój