wtorek, 26 maja 2015

Reklamy nie na miejscu

Podobno nie ma czegoś takiego jak zła reklama. Nawet taka, o której mówi się w samych negatywach jest dobra, ponieważ się o niej mówi. Jeżeli się o niej mówi, to często pada nazwa produktu, a to dokładnie taka sytuacja, o którą chodzi specjalistom od marketingu. Jeżeli jest śmieszna lub śmiesznie usytuowana - jeszcze lepiej!

Pierwszym przykładem jest reklama męskiej bielizny. Tutaj kontrowersyjne jest już samo hasło, ale prawdziwy fenomen stanowi ulokowanie reklamy w otoczeniu zachwyconych męskim przyrodzeniem kobiet. Chociaż tutaj usytuowanie zdjęć nie jest przypadkowe i trzeba pogratulować piarowcom kreatywnego sposobu myślenia.



Kolejny przykład to już przypadkowo rozmieszczona reklama napoju. Tutaj głównym problemem stało się hasło: "Jeżeli jeszcze nie jest rozbite, rozbij to!" Niby nic wielkiego, ale jeśli plakat został powieszony w oszklonym miejscu, to cóż...sprowokować łatwo.







Kolejne reklamy nie na miejscu tyczyć się będą kobiet. Pierwsza z nich to albo bezmyślne umieszczenie billboardu obok drugiego albo celowy zabieg ze strony konkurencji mający na celu ośmieszenie reklamy rywala.


Druga dotyczy również kobiety, aczkolwiek to jest przykład całkowitej bezmyślności. Bo w branży reklamowej warto przewidywać, nawet tak zwykłe "anomalie" jak deszcz.





Ostatni przykład to zwykła ironia losu, której pomógł człowiek. Akcent historyczny jest? Jest. Reklama filmów jest? Jest. Zwraca uwagę? Zwraca. Dziękuję, nie mam więcej pytań.





Brak komentarzy: